Piątkowe odrodzenie
Tureckie powietrze służy byłemu napastnikowi Milanu. W Stambule strzela hurtowo.
W tym sezonie Krzysztof Piątek zdobył już 15 bramek w lidze. Fot. Istanbul Basaksehir
Wojaże niemiecko-włoskie
Napastnik przeniósł się do Herthy Berlin, następnie wrócił na Półwysep Apeniński, żeby przez pół roku grać we Fiorentinie. Wrócił na chwilę do Niemiec, żeby wkrótce - przez sezon - reprezentować barwy włoskiej Salernitany. W żadnym z tych zespołów nie potrafił się odnaleźć. Nie był już tym samym Piątkiem, który w Genui strzelał na zawołanie. W Salernitanie w sezonie 2022/23 co prawda grał regularnie i w sumie uzbierał 33 spotkania, ale zdobył w nich tylko cztery gole. Było to przygnębiające. Napastnik zdecydował się więc na odważny krok, żeby ratować karierę. Latem 2023 roku przeniósł się do Turcji, a zasilił szeregi Basaksehiru.
Moment przełomowy
Po czasie możemy śmiało powiedzieć, że podjął świetną decyzję. W Stambule jest szanowany za pracowitość i strzelane bramki. W Basaksehirze szybko zyskał zaufanie trenera, który musiał czuć, że snajper w końcu się przełamie. Cagdas Atan regularnie dawał Polakowi szansę w pierwszych meczach sezonu 2023/24, choć Piątek początkowo nie odwdzięczał się bramkami. Dopiero w listopadzie, trzy miesiące po rozpoczęciu rozgrywek, wpisał się na listę strzelców, dwukrotnie pokonując bramkarza Ankaragucu. Wtedy Polak zaczął strzelać już na poważnie. Szczególnie popisał się w dwóch spotkaniach. W styczniu 2024 roku zagrał przeciwko Konyasporowi i wbił trzy bramki, gdy jego drużyna do pierwszej połowy przegrywała 0:2. W ten sposób Piątek zagwarantował Basaksehirowi zwycięstwo 3:2. Stambulczycy mogli cieszyć się z jego hat tricka także w ostatnim meczu sezonu, po wygranej 6:2 z drużyną Adana Demirspor. W sumie Piątek zdobył w minionych rozgrywkach 17 bramek, które znacząco przyczyniły się do tego, że jego zespół znalazł się na czwartym miejscu w tabeli. Dzięki temu Basaksehir mógł zagrać w europejskich pucharach.
Jak jego dorobek bramkowy wyglądał na tle konkurencji? Nie najgorzej. Wyprzedzili go tylko Mauro Icardi (25 goli), Edin Dżeko (21) i Rey Manaj (18). Piątek zajął czwarte miejsce razem z obeznanym z turecką ligą Mame Thiamem. Jedną bramkę mniej od tej dwójki zdobył natomiast Adam Buksa. Po zdobyciu 16 goli w barwach Antalyasporu zdecydował się na transfer na zachód, do duńskiego Midjylland. Piątek natomiast pozostał nad Bosforem, mając przed sobą perspektywę gry w Lidze Konferencji.
Lepszy niż Osimhen!
Już teraz, bez poważniejszego zastanowienia, możemy stwierdzić, że turecki klimat służy Piątkowi. W Super Lig rozegrano dopiero 20 kolejek, a Polak już zdobył 15 bramek. Strzela jak natchniony, szczególnie w ostatnich tygodniach. Od 30 listopada, gdy zdobył dwa gole w starciu z Goztepe, na listę strzelców wpisał się dziewięć razy, a zagrał przecież tylko w siedmiu meczach (w jednym pauzował za nadmiar kartek). W miniony weekend Basaksehir przegrał 4:5, ale Piątek znów popisał się instynktem strzeleckim i dwukrotnie pokonał bramkarza, a na dodatek zaliczył asystę. W lidze przewodzi w klasyfikacji strzelców, choć w innych klubach ma godnych i znanych na całym świecie konkurentów. W Turcji grają przecież Victor Osimhen (12 bramek), Youssef En-Nesyri (12), Ciro Immobile (10) oraz wspomniany wcześniej Dżeko (10). Piątek spośród nich jest na razie najlepszy.
Poza tym, że strzela regularnie w Super Lig, Piątek trafiał także w Lidze Konferencji. Najpierw pomógł zespołowi w kwalifikacjach, strzelając cztery bramki w sześciu spotkaniach, a w fazie ligowej rozgrywek pięciokrotnie trafiał do siatki (w sześciu spotkaniach). To robi wrażenie! Basaksehirowi ostatecznie jego trafienia szczególnie nie pomogły, bo stambulski zespół nie dostał się nawet do baraży o udział w 1/8 finału LK. Plusy tej sytuacji dla Piątka są takie, że teraz będzie mógł się skupić na rozgrywkach krajowych. Będąc w takiej dyspozycji, nie mamy wątpliwości, że pobije swój wynik z poprzedniego sezonu. Pytanie bardziej zasadne – na jakim pułapie się zatrzyma?
Kacper Janoszka
CZY WIESZ, ŻE…
W tureckiej Super Lig gra aktualnie ośmiu Polaków. Jeden z nich, Patryk Szysz, jest klubowym kolegą Krzysztofa Piątka. Były zawodnik Zagłębia Lubin nie zyskał jednak zaufania szkoleniowca. W tym sezonie na boisko wybiegł tylko trzy razy. Na regularne występy mogą za to liczyć Sebastian Szymański (Fenerbahce), Kacper Kozłowski (Gaziantep), Jakub Kałuziński (Antalyaspor), Mateusz Lis (kapitan Goztepe) oraz Jakub Słowik (Konyaspor). Dziewięć meczów w tureckiej lidze w tym sezonie zagrał natomiast Jan Biegański (Sivasspor).