Sport

Pełna dominacja

Zawiercianie zdeklasowali Ślepsk Malow Suwałki. Trener Michał Winiarski nie dokonał ani jednej zmiany i ani razu nie poprosił o przerwę.

Kibice w Zawierciu mogli być w pełni usatysfakcjonowani z gry swoich zawodników. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz.

PLUSLIGA

Ekipa z Suwałk walczy o awans do play offu. Po rozegraniu dwóch kolejek do 8.Steam Hemarpol Norwid Częstochowa traciła 4 „oczka”. By go przegonić, musi wygrywać i to bez względu na to, czy gra ze słabeuszem, czy z potentatem, jakim jest Aluron CMC Warta. W Zawierciu liczyła więc na sprawienie niespodzianki. Jednym z atutów miał być trener Dominik Kwapisiewicz, który klub z Zawiercia zna od podszewki. To on go wprowadził do elity, a następnie przez kilka lat pracował w nim jako asystent pierwszego szkoleniowca.

Gospodarze, którzy przed tygodniem nieoczekiwanie przegrali w Bełchatowie z PGE GiEK Skrą, nie mieli zamiaru ułatwiać zadania rywalom. Wyszli na parkiet w pełni skoncentrowani. Od pierwszego gwizdka sędziego utrzymywali wysoki poziom. Imponowali zwłaszcza grą w defensywie. Pierwsze skrzypce w niej grał Luke Perry. Australijski libero nie dał się złamać w przyjęciu, podbijał mnóstwo piłek po zbiciach rywali i doskonale asekurował atakujących kolegów. W ogóle współpraca blokujących z obrońcami wyglądała wzorcowo. Dzięki temu zawiercianie mieli wiele okazji do wyprowadzenia kontr.

Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty, ani na moment nie musiał się martwić o wynik. Nie zmieniał zawodników i nie prosił o przerwę. Jego podopieczni byli bowiem prawie bezbłędni. Swoją siłę pokazali zwłaszcza w drugim secie. Grali wybornie i nie mieli słabych punktów. Miguel Tavares Rodrigues szalał na rozegraniu. Nawet nie mając dokładnie dogranej piłki, wybierał niekonwencjonalne zagrania i na tym dobrze wychodził. Ozdobą spotkania były ataki z szóstej strefy Aarona Russella i Bartosza Kwolka. Z krótkiej skuteczny był Mateusz Bieniek, a na skrzydle Karol Butryn.

Gospodarze słabszy moment mieli natomiast na początku trzeciego seta. Popełnili wówczas więcej prostych błędów niż w dwóch poprzednich partiach. Przegrywali 8:11. I na tym skończyła się ich pobłażliwość. Potem mocniej „przycisnęli”. Kluczowe okazały się dwa perfekcyjnie wykonane bloki na Bartoszu Filipiaku. Piłka odbiła się szybciej od parkietu niż atakujący wylądował. Filipiak był tak zniechęcony, że usiadł na ławce rezerwowych i już do końca spotkania nie wrócił na parkiet. Zawiercianie wyszli na prowadzenie 18:15. Po chwili asa zagrał Butryn i cały animusz oraz wiara w sukces zawodników z Suwałk się ulotniły.

(mic)

◼  Aluron CMC Warta Zawiercie - Ślepsk Malow Suwałki 3:0 (25:17, 25:15, 25:19)

ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (1), Kwolek (12), Bieniek (11), Butryn (14), Russell (14), Gładyr (8), Perry (libero). Trener Michał WINIARSKI.

SUWAŁKI: Sanchez (1), Honorato (4), Stajer (4), Filipiak (8), Halaba (4), Gallego (2), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Jouffroy, Kwasigroch (5), Macyra (1), Wierzbicki (1). Trener Dominik KWAPISIEWICZ.

Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marcin Weiner (Mysłowice). Widzów 1500.

Przebieg meczu

I: 10:6, 15:9, 20:12, 25:17.

II: 10:7, 15:10, 20:12, 25:15.

III: 7:10, 15:14, 20:16, 25:19.

Bohater – Luke PERRY.