Sport

Patent na Norwida

Częstochowianie po raz drugi przegrali z Barkomem Każany Lwów. Ukraińcy pozostają w grze o utrzymanie.

Łukasz Żygadło poza pierwszym setem miał problemy z dokładnym rozegraniem piłki. Fot. PAP/Paweł Topolski.

PLUSLIGA

W pierwszej rundzie Norwid przegrał u siebie z ekipą ze Lwowa 0:3. Wynik uznano za jedną z największych niespodzianek tamtej części rozgrywek. Teraz częstochowski zespół pałał żądzą rewanżu i mecz zaczął z wysokiego pułapu. Świetnie prezentowali się Patrik Indra i przede wszystkim Milad Ebadipour. Irańczyk kończył każdą akcję, obojętnie czy miał przed sobą podwójny, czy potrójny blok. Albo mijał go technicznym zagraniem, albo mocno atakował. Po drugiej stronie siatki zawodził Wasyl Tupczij, który z dziewięciu pierwszych ataków skończył tylko jeden. Próbowali go zastąpić Ilia Kowalow i Mart Tammearu, lecz i oni mieli problemy.

Goście od początku kontrolowali wynik, utrzymując kilkupunktowe prowadzenie. Mieli zwycięstwo w pierwszym secie na wyciągnięcie ręki, bo prowadzili 22:19. W końcówce stracili jednak koncentrację. Nawet niezawodny Ebadipour przestał zdobywać punkty. Z kolei wśród miejscowych rozegrał się Tupczij. A gdy on gra na wysokim poziomie, to i jego koledzy prezentują się lepiej. Barkom Każany nieoczekiwanie doprowadził do remisu (23:23). Częstochowianie tym razem wyszli jednak z kłopotów, a decydujący punkt wywalczył potężnym atakiem Indra.

Końcówka pierwszej partii pokazała jednak, że przyjezdni nie mają co liczyć na łatwy triumf. W kolejnych setach to gospodarze nadawali ton grze. Nie przespali początku, od pierwszej piłki trzymając wysoki poziom. Zagrywką i blokiem odbierali chęci do gry rywalom. Jak z nut atakował Tupczij. Mocno wsparli go na skrzydłach Kowalow i Tammearu, a na środku siatki Rune Fasteland. Częstochowianie nie mieli pomysłu, jak ich zatrzymać. Słabiej niż w poprzednich spotkaniach prezentował się Indra. Ebadipur i Lipiński też mieli słabsze momenty. Pogubił się również rozgrywający Łukasz Żygadło, który po pierwszym secie zgasł. Jego zmiennik, Tomasz Kowalski, grał jednak jeszcze słabiej, więc Żygadło musiał wrócić na boisko. Gościom nie dopisywało też szczęście. W czwartym secie np. stracili punkt, choć to rywale zaserwowali w siatkę, bo popełnili błąd ustawienia. W innej akcji Tupczij nie trafił w pole gry, ale Ebadipour przy próbie bloku wpadł w siatkę. Mylili się też w polu serwisowym i ataku. Barkom Każany z zimną krwią wykorzystał ich kłopoty, pewnie wygrywając trzy sety. Dzięki zwycięstwu ma tylko trzy punkty straty do PSG Stali Nysa, która zajmuje w tabeli pierwsze bezpieczne miejsce.

(mic)

◼  Barkom Każany Lwów – Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 3:1 (23:25, 25:20, 25:23, 25:21)

LWÓW: Petrovs (1), Kowalow (17), Szczurow (8), Tupczij (23), Tammearu (17), Fasteland (10), Pampuszko (libero) oraz Smokało, Rogożyn, Pope. Trener Ugis KRASTINS.

CZĘSTOCHOWA: Żygadło (1), Ebadipour (27), Adamczyk (8), Indra (16), Lipiński (10), Popiela (8), Masłowski (libero) oraz Kogut (2), Sługocki, Schmidt, Borkowski, Kowalski. Trener Cezar DOUGLAS SILVA.

Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Piotr Król (Katowice). Widzów 632.

Przebieg meczu

I: 8:10, 12:15, 17:20, 23:25.

II: 10:7, 15:12, 20:15, 25:20.

III: 10:9, 15:12, 20:17, 25:23.

IV: 10:6, 15:11, 20:15, 25:21.

Bohater – Wasyl TUPCZIJ.

1. Jastrzębie

22

57

18/4

61:22

2. Zawiercie

22

52

17/5

57:27

3. Warszawa

22

49

18/4

57:27

4. Lublin

22

46

16/6

54:32

5. Kędzierzyn-Koźle

21

45

15/6

50:32

6. Częstochowa

22

37

13/9

48:42

7. Rzeszów

22

37

11/11

49:43

8. Bełchatów

22

34

11/11

44:44

9. Suwałki

22

29

12/10

44:49

10. Gdańsk

22

28

9/13

41:50

11. Olsztyn

21

28

8/13

38:42

12. Gorzów

22

27

11/11

37:48

13. Nysa

22

19

5/17

31:56

14. Lwów

22

16

6/16

32:55

15. Będzin

22

12

3/19

21:58

16. Katowice

22

9

3/19

23:60

1-8 awans do play offu; 14-16 spadek do I ligi

Następne mecze 31.01.: Bełchatów – Nysa; 1.02.: Kędzierzyn-Koźle – Lublin, Katowice – Warszawa, Olsztyn – Lwów; 2.02.: Częstochowa – Rzeszów, Gdańsk – Jastrzębie, Gorzów Wlkp. - Zawiercie; 3.02.: Suwałki – Będzin.