„Pasy” górą
Po sześciu remisach Cracovia znowu wygrała. Zabrzanie z kolei mieli problemy z oddaniem celnego strzału.
Benjamin Kallman w starciu z Rafałem Janickim. To po akcji, w której obaj brali udział, padła jedyna bramka meczu. Fot. Michał Meissner/PAP
Znowu bez strzałów
W porównaniu do meczu z Rakowem przed tygodniem były aż cztery zmiany. Wrócili doświadczeni Lukas Podolski, kapitan Erik Janża, chory wcześniej Lukas Zahović, a przede wszystkim Filip Majchrowicz. Między słupkami zastąpił Michała Szromnika, który wcześniej grał we wszystkich 22 ligowych spotkaniach. Kilka zmian było też w składzie Cracovii. Nie było przede wszystkim Otara Kakabadze czy Virgila Ghity.
Pierwsza groźna akcja to 11 minuta i efektowna szarża Taofeeka Ismaheela przez pół boiska. Skończyło się na zablokowanym strzale i rożnym, ale pod bramką Sebastiana Madejskiego było gorąco. Potem próbował głową Kryspin Szcześniak, lecz też bez efektu, bo piłka przeszła nad poprzeczką. „Pasy”? Próbowały wrzutek, które zgarniał wysoki Majchrowicz. W tej sytuacji celnych strzałów kilkanaście tysięcy na trybunach nie oglądało. Dla „Górników” były to kolejne minuty bez celnego uderzenia, bo wcześniej nie zagrozili też zespołowi z Częstochowy. W polu nieźle wszystko wyglądało, bo zespół trenera Jana Urbana starał się grać piłką, ale pod bramką przeciwnika nie było żadnych konkretów. W końcówce pierwszej połowy groźnie uderzył zza szesnastki powołany do szerokiej kadry reprezentacji Czech Patrik Hellebrand, tyle że i tym razem futbolówka minęła cel.
Samobójcze trafienie
Druga połowa zaczęła się od żółtej kartki dla Mikkela Maigaarda i dwóch groźnych strzałów w wykonaniu doświadczonego pomocnika z Danii, ale minimalnie niecelnych. Przed upływem godziny szansa gospodarzy, lecz Zahović z kilku metrów obił słupek. Zaraz potem atak gości i… bramka! Piłkę przejął najlepszy snajper krakowian Benjamin Kallman, ta trafiła na prawo do Patryka Janasika, który odegrał do Fina. Kallman strzelił, futbolówka odbiła się od Rafała Janickiego, zmieniła lot i zaskoczyła bezradnego bramkarza zabrzan. Dobra gra krakowian w pierwszym fragmencie po przerwie została nagrodzona trafieniem.
Po stracie gola zabrzanie starali się odrobić straty, ale walili w krakowski mur, odbijając się od dobrze broniących gości. Brakowało lidera, który wszystko by pociągnął. W 78 minucie okazję miał Ismaheel, piłkę z nogi „zdjął” mu świetnie interweniujący kapitan krakowian, Jakub Jugas. Z kolei w 85 minucie huknął rezerwowy Ousmane Sow (dobra zmiana), ale Madejski zdołał sparować piłkę.
W Zabrzu „Pasy” wygrały po sześciu serii remisów. To dla nich już 7. wygrana w delegacji, gdzie zdobyli rekordowe 23 punkty! „Górnicy” z kolei dołują, przegrywając drugi mecz z rzędu.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Cracovia 0:1 (0:0)
0:1 – Janicki, 58 min (samobójcza)
GÓRNIK: Majchrowicz 5 – Szala 5 (87. Kmet niesklas.), Janicki 5, Szcześniak 5, Janża 5 – Ismaheel 5 (87. Buksa niesklas.), Sarapata 5 (64. Liseth 3), Hellebrand 6, Furukawa 6 (78. Ambros niesklas.) – Podolski 4, Zahović 4 (64. Sow 3). Trener Jan URBAN. Rezerwowi: Szromnik, Bakis, Josema, Prebsl.
CRACOVIA: Madejski 6 – Hoskonen 6, Henriksson 6, Jugas 6 – Janasik6, Maigaard 6, Bzdyl 5 (73. Sokołowski niesklas.) , Hasić 6 (80. Al-Ammari niesklas.), Biedrzycki 6 (80. Olafsson niesklas.) – Kallman 7, van Buren 5 (90+2. Minczew niesklas.). Trener Tomasz JASIK (w zastępstwie Damiana KROCZKA). Rezerwowi: Ravas, Rózga, Śmiglewski, Perković, Wójcik.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) - 5. Asystenci: Arkadiusz Wójcik (Warszawa) i Marek Arys (Szczecin). Widzów 12472. Czas gry 94 min (46+48). Żółte kartki: Sarapata (40. faul), Ismaheel (49. faul) - Maigaard (46. faul).
Piłkarz meczu - Benjamin KALLMAN.
MÓWIĄ LICZBY | ||
GÓRNIK | CRACOVIA | |
64 | posiadanie piłki | 36 |
2 | strzały celne | 2 |
6 | strzały niecelne | 4 |
11 | rzuty rożne | 3 |
3 | spalone | 2 |
8 | faule | 9 |
1 | żółte kartki | 2 |