Pani pobiegła szybciej
Na stadionie w Filadelfii Jakub Szymański zajął 8. miejsce w mityngu cyklu Grand Slam Track.
Jakub Szymański zadebiutował w Grand Slam Track, ale furory nie zrobił. Fot. Michał Laudy/PressFocus
Monumentalny stadion Franklin Field w Filadelfii (licżący sobie już 130 lat!) był w miniony weekend gospodarzem trzeciego przystanku cyklu Grand Slam Track, firmowanego przez niegdysiejszego rekordzistę świata na 200 i 400 metrów Michaela Johnsona. W największym mieście Pensylwanii debiut w mającym wysokie aspiracje cyklu zanotował Jakub Szymański. Halowy mistrz Europy został zaproszony do startu w swoistym dwuboju, czyli rywalizacji na 110 metrów przez płotki łączonej ze sprintem na 100 metrów. W swojej koronnej konkurencji Szymański, po dobrym początku, ostatecznie finiszował ostatni - ósmy, z czasem 13,67. Drugiego dnia przebiegł 100 m w 10,93 i był szósty; wcześniejszy rekord życiowy zawodnika SKLA Sopot na 100 m pochodził z 2020 roku i wynosił 11,24. W łącznej klasyfikacji zajął 8. miejsce i zainkasował 10 tysięcy dolarów. Rywalizację na 100 m wygrał Amerykanin Trey Cunningham - 10,36, jednak w łącznej punktacji mityngu, uwzględniającej dwa biegi, triumfował jego rodak Jamal Britt (13,08 i 10,50), który otrzymał 100 tysięcy dolarów.
Wśród kobiet Melissa Jefferson-Wooden przebiegła 100 m w 10,73 - a więco 0,20 sek. szybciej od Szymańskiego. To 10. rezultat w historii światowej lekkoatletyki. Dzień wcześniej 24-letnia Amerykanka triumfowała na 200 m wynikiem 21,99.
Ostatnie zawody cyklu Grand Slam Track odbędą się pod koniec czerwca w Los Angeles.
(t)
