Palmą nie postraszą
Reprezentant Hondurasu był bohaterem pucharowej konfrontacji Kolejorza z Rapidem. Na Nowej Bukowej jednak nie zagra.
LECH POZNAŃ
Luis Palma przeciw Austriakom zagrał popisowo: najpierw otworzył wynik, potem jego strzał odbity od bramkarza dobił do siatki Mikael Ishak, w końcu Palma asystował przy trafieniu Taofeeka Ismaheela. To głównie dzięki jego postawie trener Lecha mógł na pomeczowej konferencji uśmiechać się szeroko. – Zagraliśmy świetną pierwszą połowę, pokazaliśmy dużo jakości i mieliśmy okazje strzelić więcej niż trzy bramki – komentował Niels Frederiksen.
Wina i kara (a po drodze przeprosiny)
Wygraną Lecha oglądano oczywiście także w Katowicach. I... być może wzdychano z odrobiną ulgi, że wypożyczonego z Celticu snajpera, „robiącego różnicę” również w ekstraklasie (3 gole i 2 asysty w 7 grach) w niedzielny wieczór na Arenie Katowice zabraknie. Palmie bowiem półtora tygodnia temu – mówiąc kolokwialnie - „odbiła palma” i za brutalny atak na nogi Zorana Arsenicia (przeprosił go potem w mediach społecznościowych) został zawieszony na dwa spotkania ligowe. Na zgrupowanie swej reprezentacji, którą czekają eliminacyjne mecze z Kostaryką i Haiti, poleci więc... wypoczęty.
Lech zupełnie inny
- Lecha mamy już rozpracowanego, jego czwartkowy mecz pucharowy niczego w naszych przygotowaniach do niedzielnej rywalizacji ligowej nie zmienił – zapewnia trener katowiczan, Rafał Górak, który zakładał zresztą już wcześniej, że na Nowej Bukowej goście wystawią nieco inny skład niż w Lidze Konferencji. - Nie da się grać wszystkich meczów jedną jedenastką tak, żeby nie pozostawiało to żadnego śladu – dodawał opiekun niedzielnych gospodarzy.
Pamiętacie „Gajtka”?
Po raz ostatni GKS wygrał z Lechem w ekstraklasie ponad 22 lata temu – jesienią 2003 przy Bułgarskiej (2:1). Jakie to były czasy? Trenerem gospodarzy był Czesław Michniewicz, a jednym ze stoperów – Bartosz Bosacki, który 2,5 roku później strzeli (jedyne) dwa gole dla Biało-czerwonych na mundialu 2006 w Niemczech. Zwycięskie trafienie dla GieKSy zaliczył zaś Krzysztof Gajtkowski, akurat wypożyczony z... Poznania do Katowic (wcześniej wypromował się w barwach ekipy z Bukowej).
(DaL)
