Otwarta rywalizacja
Gdy jedni zapewnili sobie solidną przewagę w pierwszym meczu, drudzy muszą walczyć z całych sił o 1/8 finału Ligi Europy.
Tomasz Kędziora będzie musiał powalczyć o sukces. Fot. IMAGO/PressFocus
W poprzednim tygodniu Adam Buksa zdobył gola dla Midtjylland w starciu z Realem Sociedad. Trafienie nie odmieniło jednak losów duńskiej drużyny, ponieważ zespół z Kraju Basków wygrał 2:1. Dlatego Buksa nie mógł się w pełni cieszyć z pierwszego w karierze gola w europejskich pucharach (nie licząc bramki zdobytej w eliminacjach do Ligi Mistrzów, gdy w 2024 r. pokonał golkipera Ferencvarosu). Widać jednak, że Polak nabrał wiatru w żagle, bo kilka dni później znów wpisał się na listę strzelców. To właśnie jego gol zadecydował, że Midtjylland w niedzielę wygrało z Lyngby 1:0. Jeśli 20-krotny reprezentant Polski utrzyma formę strzelecką, być może Duńczycy będą w stanie odwrócić losy dwumeczu z Baskami i dostać się do 1/8 finału Ligi Europy.
Trener na finał
W znacznie bardziej komfortowej sytuacji, w porównaniu do Buksy, jest Sebastian Szymański i jego Fenerbahce. W pierwszym spotkaniu z Anderlechtem zespół dowodzony przez Jose Mourinho nie dał szans rywalom. Wygrana 3:0 była pokazem siły stambułczyków, którzy nie mają zamiaru oglądać się za siebie. Ich celem jest finał Ligi Europy. Nie po to przecież zatrudniali portugalskiego szkoleniowca, żeby zadowolić się fazą pucharową. Mourinho jest specjalistą od wygrywania w europejskich pucharach. Ligę Mistrzów wygrał razem z FC Porto (2003/04) i Interem (2009/10). Triumfował też w Pucharze UEFA (2002/03 z Porto) i Lidze Europy (2016/17 z Manchesterem United). Także cieszył się z wygranej w Lidze Konferencji, gdy prowadził Romę (2021/22). Przed rewanżem z Belgami doświadczony szkoleniowiec emanuje pewnością siebie, co nie może być zaskakujące. – Mam świetnych zawodników. To piłkarze otwarci na naukę. Jednocześnie rozumieją kulturę taktyczną i to pomaga im w rozwoju – opisywał swoich podopiecznych „The Special One”.
Szansę na grę w kolejnej rundzie ma też PAOK, w którym występuje Tomasz Kędziora (Mateusz Wieteska po zimowym transferze do Salonik nie może grać w europejskich pucharach). Co prawda grecka ekipa w pierwszym meczu przegrała z FCSB 1:2, ale jedną z przyczyn była czerwona kartka, którą zobaczył Taison jeszcze w pierwszej połowie. Grając w osłabieniu, PAOK stracił dwa gole. Jednobramkowa strata nie powinna być jednak straszna, gdy zespół będzie grał w komplecie. Rywalizacja jest więc otwarta.
Fifty-fifty
Trudno też przewidzieć, który zespół okaże się lepszy w starciu mocnych drużyn w Lidze Europy. Porto zremisowało z Romą 1:1 w pierwszym spotkaniu, a po ostatnim gwizdku najwięcej mówiło się o wątpliwej jakości pracy sędziego. Claudio Ranieri, opiekun rzymian, publicznie skrytykował arbitra Tobiasa Stielera. Zarzucał mu, że pokazał zbyt wiele żółtych kartek oraz nie pokazał czerwonej Alanowi Vareli, który ostro potraktował Paulo Dybalę. Ranieri uspokoił nerwy i nie wraca do wydarzeń sprzed tygodnia. – W czwartek sędziować nam będzie Francois Letexier, utalentowany arbiter, który prowadził finał mistrzostw Europy – pokreślił Włoch. A jak ocenia szanse swojego zespołu na awans? – 50/50. Porto to świetna drużyna, która prowadzona jest przez młodego trenera (Argentyńczyka Marina Anselmiego, 39 lat – red.). Na razie rozegrał tylko pięć meczów, ale żadnego nie przegrał (dwie wygrane, trzy remisy – red.). Ma do dyspozycji dobrze wyszkolonych technicznie piłkarzy – podkreślił walory rywala Włoch.
Baraż o udział w 1/8 finału LE
Czwartek, 20 lutego
18.45: Bodo/Glimt – Twente (pierwszy mecz 1:2), Roma – Porto (1:1), Galatasaray – AZ Alkmaar (1:4), FCSB – PAOK (2:1)21.00: Ajax – Union SG (2:0), Real Sociedad – Midtjylland (2:1), Viktoria Pilzno – Ferencvaros (0:1), Anderlecht – Fenerbahce (0:3)