Ostatnie zgrupowanie?
Kapitan Hiszpanów Alvaro Morata zawiódł w kluczowym momencie, nie trafiając z rzutu karnego.
Napastnik Galatasarayu fatalnie uderzył z 11 metra. Fot. PAP/EPA
HISZPANIA
Największym przegranym finału Ligi Narodów jest Alvaro Morata. 32-latek wszedł na boisko w dogrywce. Selekcjoner Luis de la Fuente wpuścił go na murawę z myślą o tym, że będzie pewniakiem, który celnym uderzeniem z 11 metrów pomoże kadrze w pokonaniu Portugalii. Okazało się jednak, że był jedynym zawodnikiem, który do siatki nie trafił. Oddał fatalny strzał, obroniony przez Diogo Costę.
Nic nie jest pewne
Zawód Moraty musiał być ogromny. W końcu Luis de la Fuente w 2023 roku uczynił z niego kapitana reprezentacji. To on był generałem zespołu, który podczas mistrzostw Europy w Niemczech zdobył złoto. Tym razem nie pomógł reprezentacji. Nie wytrzymał presji, a jego niemałe doświadczenie było nic nieznaczące. – Jestem wkurzony, bo wszyscy wykonaliśmy świetną robotę. Szkoda mi wszystkich moich kolegów z zespołu – powiedział po spotkaniu Morata, którego pozycja w zespole z miesiąca na miesiąc staje się coraz mniej ważna. Luis de la Fuente odnalazł w La Lidze, w Realu Sociedad, napastnika, który spełnia jego oczekiwania, Mikela Oyarzabala. Morata, który gra w Galatasarayu, w narodowych barwach prezentuje się coraz rzadziej i zazwyczaj wchodzi z ławki. W niedzielę po spotkaniu z Portugalią usłyszał pytanie, czy zbliża się moment końca jego kariery w reprezentacji. – Nic nie jest pewne. O takich sprawach trzeba myśleć spokojnie, nie można wykonywać gwałtownych ruchów. Oczywiście jednak istnieje możliwość, że nie będzie mnie w reprezentacji podczas następnego zgrupowania we wrześniu – odpowiedział szczerze Morata.
Bez szczególnego uznania
Przez lata napastnik urodzony w Madrycie nie był doceniany. Szukał swojego miejsca na świecie. Z Realu Madryt, do którego dołączył jako 16-latek, został sprzedany do Juventusu. Gdy okazało się, że tam radzi sobie nieźle, wrócił do Królewskich, po czym szybko został oddany (z zyskiem) do Chelsea. Następnie grał w Atletico, w Juventusie, w Milanie, a zimą 2025 roku został wypożyczony na rok do Galatasarayu. Nigdzie nie zyskał szczególnego uznania. Nie zmienia to faktu, że w lidze hiszpańskiej zdobył 71 goli, we włoskiej 40, w angielskiej 16, a w Champions League 29. W reprezentacji zagrał 86 spotkań, w których 37 razy wpisywał się na listę strzelców. Nie są to statystyki przeciętnego piłkarza, a raczej snajpera klasy europejskiej. Opaski kapitańskiej w reprezentacji Hiszpanii nie otrzymał przecież za darmo. Może się jednak okazać, że nie nacieszy się z niej długo, jeśli Luis de la Fuente odetnie go od reprezentacji.
Kacper Janoszka
Śmierć na trybunach
Podczas niedzielnego finału Ligi Narodów mężczyzna z Garmisch-Partenkirchen spadł z drugiego poziomu głównej trybuny na niższą kondygnację. Mecz trwał, a kibicowi pomocy udzielali ratownicy medyczni oraz obsługa stadionu. UEFA potwierdziła, że fan zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Policja w Monachium prowadzi dochodzenie, ale stwierdziła, że „nie ma dowodów wskazujących na przestępstwo”.
