Sport

Ostatnia szansa

Po wyjazdowej porażce 0:4 z BK Haecken zawodniczki GKS-u Katowice zawitają po raz drugi w tym sezonie na stadion przy Nowej Bukowej.

Czy Kinga Seweryn będzie w stanie zachować czyste konto? Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Kobieca sekcja piłkarska GKS-u Katowice w czwartek będzie walczyć o utrzymanie w Pucharze Europy. Tydzień temu podopieczne Karoliny Koch przegrały 0:4 na wyjeździe z BK Haecken. Teraz podejmą rywalki na Arenie Katowice, po raz drugi w tym sezonie grając na nowym stadionie w Katowicach. Wcześniej, w eliminacjach do Ligi Mistrzyń, przegrały przy Nowej Bukowej 0:4 z Twente (w rewanżu w Holandii przegrały 1:4). Przy okazji będzie to drugi mecz rangi europejskiej rozegrany na Arenie Katowice w ciągu niecałego tygodnia. W miniony piątek męska reprezentacja Polski U-21 wygrała w eliminacjach do młodzieżowego Euro z Czarnogórą 2:0.

Czego można się spodziewać po meczu rewanżowym ze Szwedkami? Rywalki tworzą doświadczony zespół, który wielokrotnie w przeszłości grał w Lidze Mistrzyń. Nie ma przypadku w tym, że katowiczanki straciły na wyjeździe aż cztery bramki. Jedynym pocieszeniem dla GieKSiarek jest fakt, że przez 70 minut szczelnie się broniły, a dopiero w ostatnich kilkunastu minutach zaczęły tracić bramki. Czy jest to jednak jakikolwiek sygnał do poprawy sytuacji? Czy to podstawa do tego, by sądzić, że przed własną publicznością strata zostanie odrobiona? Raczej nie.

Katowiczanki od początku sezonu zmagają się z problemami. Już na starcie rozgrywek z gry wypadła kapitan zespołu Anita Turkiewicz, która zerwała więzadła w kolanie. Ledwie kilka tygodni później GKS znów został osłabiony, gdy w meczu z Twente u siebie takiego samego urazu doznała liderka drużyny, reprezentantka Polski Klaudia Słowińska. Wyłączając dwa bardzo ważne ogniwa zespołu, trudno nie zauważyć gorszej dyspozycji GKS-u w porównaniu do poprzednich rozgrywek. W ekstralidze zespół już zdążył przegrać trzy spotkania, choć w poprzednim sezonie tylko raz (!) stracił punkty, pod koniec sezonu przegrywając z Górnikiem Łęczna. Teraz za piłkarkami z Górnego Śląska porażki z Rekordem Bielsko-Biała (2:3) w pierwszej kolejce oraz z Czarnymi Sosnowiec (1:2) i Górnikiem Łęczna (0:4) na przełomie września i października. Haecken to rywal, który takie problemy rywalek po prostu wykorzystuje.

- Z takim zespołem trzeba zachować pełną koncentrację przez 90 minut – mówiła po spotkaniu w Szwecji Kinga Seweryn, 20-letnia bramkarka, która przejęła po Turkiewicz rolę kapitana. – Widać różnicę w szybkości operowania piłką. W zagranicznych zespołach, z którymi do tej pory się mierzyłyśmy, widać, że ten element jest na wysokim poziomie. Rywalki w Europie grają głównie na dwa kontakty, są mobilne, występuje płynna wymienność pozycji – tak opisywała różnice pomiędzy grą w europejskich pucharach i ekstralidze Aleksandra Nieciąg, jedna z najlepszych piłkarek GieKSy w tym sezonie.

Szwedki są wyrafinowane, grają w mocnej lidze, nie wybaczają błędów. Szanse na to, że GKS jeszcze awansuje do kolejnej fazy Pucharu Europy, są więc niewielkie. W końcu nie tylko musiałyby utrzymać czyste konto – tak jak przez 70 minut pierwszej odsłony starcia – ale także zdobyć co najmniej cztery bramki, żeby doprowadzić do wyrównania w dwumeczu. Realnie patrząc na sytuację katowiczanek, stoją one przed misją niemal niemożliwą do wykonania.

Kacper Janoszka

Czwartek, 16 października, godz. 18.00
Druga runda kwalifikacji do Pucharu Europy Kobiet
◼ GKS Katowice – BK Haecken (0:4 w pierwszym meczu)
Sędzia Jelena Medjedović (Serbia). Stadion Arena Katowice

 

Katowiczanki w reprezentacji

Nieco ponad tydzień po meczu z Haecken trzy zawodniczki GKS-u Katowice będą miały okazję do zaprezentowania się w narodowych barwach. Na październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski selekcjonerka Nina Patalon powołała bramkarkę Kingę Seweryn oraz defensorki Katarzynę Nowak i Jagodę Cyraniak. Biało-czerwone zagrają 24 października w Gdańsku z Holandią, a cztery dni później z Walią w Newport.