Osobliwe przypadki Rochy
Radomiak przekonująco pokonał Miedziowych - u siebie w ekstraklasie po raz pierwszy w historii!
Mimo starań nastrój Leonardo Rochy (z tyłu) falował w Radomiu. Fot. Kacper Pacocha/Pressfocus
Goście zaskakująco słabo zaprezentowali się w Radomiu. Co ciekawe, obydwa zespoły zmierzyły się niedawno, również w Radomiu, w Pucharze Polski. Wówczas po dogrywce (2:0) wygrało Zagłębie. – Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem – nie miał tym razem wątpliwości trener radomian Joao Henriques. Portugalczyk zwracał też uwagę, że pod jego kierunkiem Radomiak zaliczył najlepszy start w ekstraklasie w historii klubu. - W 11 meczach strzeliliśmy 20 goli, co jest drugim wynikiem w lidze i jesteśmy na siódmym miejscu – podkreślił.
Pechowa 13 minuta
Gospodarze zaczęli z ogromnym impetem i już po pół godzinie prowadzili 2:0. Przy pierwszym golu piłkę rozegrali dwaj liderzy. Jan Grzesik podał do Rafała Wolskiego, który przymierzył, a piłka odbiła się po drodze od Leonardo Rochy i kompletnie zmyliła Dominika Hładuna. Ten gol był potwierdzeniem teorii, że jeśli tuż przed własną bramką w linii z obrońcami znajdzie się napastnik, to katastrofa gotowa. A jeszcze gdy zegar wskazuje 13 minutę...
– Nieważne kto strzela, ważne, że piłka jest w sieci. Fajnie nam się gra układała. Pozostaje utrzymać koncentrację i będzie dobrze – mówił schodząc na przerwę Jan Grzesik, któremu Rocha „skradł” gola. 30-letni prawy obrońca rozgrywał kolejne bardzo dobre spotkanie, ale zawalił stratę bramki, zagrywając piłkę w poprzek boiska od linii bocznej. Podanie przejął Filip Kocaba, wypuścił Rochę, który zdobył czwartego gola w sezonie, nie ciesząc się z tej bramki...
Brawa i gwizdy od kibiców
Ta strata obniżyła notę Grzesika, który zdobył gola na 3:0, praktycznie zamykającego spotkanie. Wcześniej trafienie zaliczył Kameruńczyk Steve Kingue. Przegrywając do przerwy 0:2, goście już nie podnieśli się z kolan. – Powiedzieliśmy sobie, że mamy 10 minut na odwrócenie wyniku, ale... dostaliśmy trzeciego gola. Goniliśmy wynik, jedną bramkę zdobyliśmy, była też długa analiza VAR z rzutem karnym po, niestety, minimalnym spalonym – tłumaczył na konferencji trener Leszek Ojrzyński.
Sobotnie spotkanie miało osobliwy wymiar dla Rochy, który jeszcze w pierwszej połowie poprzedniego sezonu strzelał wiele goli dla Radomiaka. Odszedł w niełasce pod Jasną Górę, teraz Raków wypożyczył go do „Miedziowych”. 28-letni napastnik wywołał ogromną radość na trybunach za „samobója”, za to w drugiej, po skierowaniu piłki już do właściwej bramki, olbrzymią porcję gwizdów.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Radomiak Radom – Zagłębie Lubin 3:1 (2:0)
1:0 – Rocha, 13 min (samobójczy), 2:0 – Kingue, 30 min (asysta Maurides), 3:0 – Grzesik, 53 min (asysta Balde), 3:1 – Rocha, 69 min (asysta Kocaba)
RADOMIAK: Majchrowicz 7 – Grzesik 6, Kingue 7, Cichocki 6, Ouattara 6 – Baro 5 (77. Donis niesklas.), Wolski 6 (77. Alves niesklas.), Camara 6 (89. Kaput niesklas.) – Tapsoba 6 (89 Lopes niesklas.), Maurides 7, Balde 5 (70. Capita 2). Trener Joao HENRIQUES. Rezerwowi: Koptas, Jerke, Blasco, Rossi Pereira, Pedro, Dilson M. Aurelio, Zimovski.
ZAGŁĘBIE: Hładun 5 – Corluka 2 (46. Michalski 3), Nalepa 4, Ławniczak 4, Lucić 4 – Kocaba 5, Dąbrowski 2 (46. Makowski 3) – Reguła 4 (77. Wdowiak niesklas.), Radwański 4 (54. Kossídis 3), Szmyt 3 (68. Sypek 3) – Rocha 5. Trener: Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Burić, Jakuba, Mróz, Woźniak, Dziewiatowski, Kolan, Popielec.
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków) - 7. Asystenci: Sebastian Mucha (Kraków), Marcin Ciepły (Kraków). Widzów: 6226. Czas gry – 99 min (48+51). Żółte kartki: Cichocki (84. faul) -Reguła (33. faul), Michalski (62. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | ZAGŁĘBIE | |
| 50 | posiadanie piłki | 50 |
| 6 | strzały celne | 7 |
| 11 | strzały niecelne | 11 |
| 5 | rzuty rożne | 6 |
| 11 | faule | 13 |
| 1 | spalone | 4 |
| 0 | żółte kartki | 3 |
