Sport

Opolskie myślenie

Pierwsze dwa tegoroczne mecze Odra zagra w roli gospodarza w… Niecieczy i Tychach.

Wybudowany za 185 mln zł stadion w Opolu stoi, ale… nie można na nim grać! Fot. Facebook Odry Opole

ODRA OPOLE  

Wielu zachwyca się nowym (czytaj: nowoczesnym) stadionem w Opolu. Nawet Zbigniew Boniek w serwisie społecznościowym cmokał z zachwytu na widok zdjęć zamieszczonych w internecie, gdy 13 grudnia 2024 roku z fanfarami wykonawca po trzech latach budowy oficjalnie przekazał obiekt do użytku, a Zakład Komunalny, który jest zarządcą tego „cacka” na 11 600 miejsc, rozpoczął etap wyposażania i podpisywania umów na wynajem biur i lóż oraz poszukiwania sponsora tytularnego.

Mecz z 1.FC Magdeburg

Ostateczny koszt budowy stadionu wyniósł 185 milionów złotych. Obiekt jest jednym z najnowocześniejszych w kraju i pierwszym, w którym energię elektryczną potrzebną do jego zasilania wyprodukują panele fotowoltaiczne o łącznej mocy około 280 kW. Pomieszczenia klubowe ogrzeją natomiast pompy ciepła.

Mecz otwarcia zaplanowano na 21 marca. Wtedy to, o symbolicznej godzinie 19.45 – 80 lat temu powstała Odra Opole – ekipa Jarosława Skrobacza zagra z 1. FC Magdeburg. To rywal, który w historii klubu ze stolicy polskiej piosenki ma wyjątkowe miejsce. Z nim bowiem w 1977 roku zespół prowadzony przez Antoniego Piechniczka po zdobyciu Pucharu Ligi rywalizował w Pucharze UEFA. W obecności 20 tysięcy widzów drużyna z Józefem Młynarczykiem, Romanem Wójcickim i Józefem Klose w składzie przegrała 1:2, a po remisie 1:1 w rewanżu odpadła z europejskich rozgrywek. A jeżeli dodamy, że obecnie 1. FC Magdeburg zajmuje trzecie miejsce w 2. Bundeslidze, stanie się jasne, że kibiców czeka piłkarska uczta.

Zapomnieli o lidze...  

W tej lawinie dobrych informacji jest jednak jeden szkopuł. Odra, mająca nowy i piękny stadion przy ulicy, która będzie nosić imię założyciela klubu Leonarda Olejnika, zainauguruje pierwszoligową rundę wiosenną od meczu, w którym wystąpi w roli gospodarza, ale... nie u siebie. Drużyna, która po 19 kolejkach zajmuje 14. miejsce i musi walczyć o utrzymanie, 14 lutego o godzinie 18 podejmie Bruk-Bet Termalicę w Niecieczy. A to nie wszystko. Jeszcze po wyjazdowym starciu z Wisłą Płock ponownie jako gospodarz wystąpi w Tychach, „goszcząc” (koniecznie w cudzysłowie) tamtejszy GKS…  

Uwaga! Żeby wszystko było jasne, Odra sama sobie zgotowała taki los. – Obecnie Stadion Opolski należy doposażyć oraz nauczyć się jego obsługi, tak żeby móc bezpiecznie i w optymalnych warunkach przyjąć ponad 11 tysięcy widzów – tłumaczył w grudniu ubiegłego roku zarząd Odry.

Jednocześnie włodarze wystosowali pismo do trzech pierwszych rywali, z którymi opolanie mają rozegrać tegoroczne domowe mecze przed datą oficjalnego otwarcia, prosząc o zmianę terminów lub rozegranie tych spotkań w charakterze gospodarza na ich stadionach. Bruk-Bet Termalica i GKS Tychy wyrazili zgodę na wystąpienie na swoich stadionach w charakterze gości, a tylko kierownictwo Stali Rzeszów naprawdę poszło niebiesko-czerwonym na rękę i zgodziło się przełożyć mecz na kwiecień.

– Czyli, walcząc o utrzymanie, pozbawiamy się atutu grania na własnym boisku przez trzy pierwsze „domowe” kolejki? – martwią się kibice. Ot, taki nasz polski, ligowy paradoks…

Jerzy Dusik