Sport

Ona jest niesamowita!

Klaudia Zwolińska przeszła do historii polskiego slalomu kajakowego, zostając mistrzynią świata w dwóch konkurencjach podczas jednej imprezy.

Klaudia Zwolińska nie popełniła na torze w Penrith żadnego błędu. Fot. PAP/EPA

KAJAKARSTWO GÓRSKIE

Klaudia Zwolińska zdobyła złoty medal w konkurencji kajakowych jedynek (K1) w mistrzostwach świata w kajakarstwie górskim w australijskim Penrith. To drugi tytuł polskiej slalomistki w tej imprezie - w czwartek triumfowała w kanadyjkach (C1). 26-latka z Nowego Sącza przed rokiem została wicemistrzynią olimpijską w K1, a w 2023 roku w tej specjalności miała brąz mistrzostw globu. W kanadyjkach nie odnosiła wcześniej większych sukcesów. Triumf w C1 Zwolińska przyjęła więc z niedowierzaniem, wręcz była zszokowana, ale medal w jej koronnej konkurencji był celem, jaki sobie wyznaczyła w tym sezonie i planem, z jakim przyjechała do Australii.

Na torze w Penrith koło Sydney, gdzie ćwierć wieku temu olimpijskie srebro wywalczyli w dwójkach kanadyjkowych Krzysztof Kołomański i Michał Staniszewski, w środowych eliminacjach K1 była dziewiąta. W piątek zaczęła rywalizację od piątej lokaty w półfinale, ale w decydującym starcie nie dała rywalkom szans. Miała bezbłędny przejazd i o 1,77 wyprzedziła Kimberley Woods. Brytyjka, która jeszcze mniejszą różnicą przegrała z Polką olimpijskie srebro w Paryżu, tym razem popełniła jeden błąd techniczny, którą kosztował ją dwie karne sekundy. Trzecie miejsce zajęła reprezentantka gospodarzy Kate Eckhardt, która przegrała ze Zwolińską o 3,52.

- To jest coś niesamowitego, nie mogę w to uwierzyć! Długo się zastanawiałam, czy jestem w stanie powtórzyć to, co dzień wcześniej na kanadyjce, bo mój poziom sportowy był wysoki i z tego bardzo się cieszyłam. Martwiłam się tylko, czy wystarczy go też na moją koronną konkurencję, w której narzuciłam sobie presję - przyznała Klaudia Zwolińska, cytowana w komunikacie prasowym PZKaj. - Nie spodziewałam się takiego scenariusza, w finale „leciało” mi się idealnie. Rok po igrzyskach olimpijskich taka sytuacja...! Chyba dobrze odrobiłam lekcję z tamtej imprezy. Jeśli chce się wygrywać, trzeba jeździć tak pewnie. To niesamowite, że jesteśmy z drugiej strony planety i dwa razy słuchamy Mazurka Dąbrowskiego! I to wszystko na terenie Jessiki Fox, multimedalistki olimpijskiej i mistrzostw świata - cieszyła się po drugim złocie Polka.

Obecny w Australii wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego, Bogusław Popiela, zaznaczył, że trudno powstrzymać wzruszenie. - Klaudia napisała piękną historię. Dokonała tego w sposób perfekcyjny, więc jest to niesamowita okoliczność i to w tak pięknym miejscu. To wspaniała rzecz dla polskiego kajakarstwa. Szczególnie, że w sporcie wyczynowym bywa tak, że zdarzają się kontuzje czy problemy ze zdrowiem, a Klaudia w tym sezonie to pokonała i zakończyła go w tak niesamowity sposób. Dlatego jestem wdzięczny całemu sztabowi, również medycznemu, że umożliwił Klaudii start na najwyższym poziomie - zaznaczył Popiela.

Radości nie krył też główny trener reprezentacji Polski, Jakub Chojnowski. - Wiemy, jaki był ten sezon, przez co przechodziliśmy na jego początku i co zrobiliśmy, żeby tu dotrzeć. Wydarzyło się coś pięknego i Klaudia napisała historię nie tylko polskiego, ale również światowego slalomu, bo zdobyć dwa złota w dwóch różnych konkurencjach to niesamowity wyczyn. Wielkie brawa dla Klaudii i dla całego teamu. Widać, że się rozpędzała, bo półfinał był spokojny i przyspieszyła w tym najważniejszym starcie. Pojechała jak po sznurku i patrzyło się na to niesamowicie - powiedział szkoleniowiec.

Klaudia Zwolińska w piątek przeszła do historii polskiego slalomu kajakowego, zostając mistrzynią świata w dwóch konkurencjach podczas jednej imprezy. Do zawodniczki Startu Nowy Sącz należy połowa medali, jakie polskie slalomistki zdobyły w K1. Przed nią na podium MŚ stały tylko Maria Ćwiertniewicz (złoto w 1975 roku) i Beata Grzesik (srebro w 1999 roku). Zdobywając dwa złote medale Polka powtórzyła wyczyn słynnej Jessiki Fox z MŚ 2018 roku i igrzysk w Paryżu, gdy była najlepsza w obu indywidualnych konkurencjach slalomowych. Australijka, 10-krotna mistrzyni świata, przed rodzimą publicznością nie startowała, gdyż w sierpniu przeszła operację wycięcia guza nerki. Zamierza jednak wrócić do sportu i planuje już walkę o kolejne medale olimpijskie w Los Angeles. Jej siostra Noemie była w piątek 12., a w C1 sklasyfikowano ją na dziewiątej pozycji.

W sobotę Zwolińska będzie miała szansę na jeszcze jeden medal, bowiem ostatniego dnia imprezy odbędzie się rywalizacja w crossie kajakowym.

Piątek nie był udany dla Mateusza Polaczyka, któremu do awansu do finałowej dwunastki zabrakło zaledwie 0,04 sekundy. - Ten brak awansu boli, tym bardziej że perypetie, które miałem w Australii przez ostatni tydzień, przyprawiały mnie o zawrót głowy. Jestem rozczarowany, bo byłem tak blisko finału. Z drugiej strony 13. miejsce na świecie to nie taka tragedia, więc nie ma co aż tak źle tego wyniku oceniać. Jechałem poprawnie, na końcu dostałem dwa punkty karne, bo zamiast pojechać luźniej, to usztywniłem się i dotknąłem palika. Taki jest sport. To byłaby piękna historia, bo 10 lat temu w Londynie zdobyłem medal i była fajna okazja, by to powtórzyć. Zabrakło takiej wisienki na torcie w tym sezonie - skomentował nasz reprezentant.

Wyniki  K1

Kobiety: 

1. Klaudia Zwolińska (Polska) 100,32 (0 sekund karnych)
2. Kimberley Woods (W. Brytania) strata 1,77 (2)
3. Kate Eckhardt (Australia) 3,52... 32. Dominika Brzeska i 35. Hanna Danek (obie Polska) odpadły w eliminacjach

Mężczyźni: 

1. Titouan Castryck (Francja) 90,81
2. Jakub Krejci (Czechy) strata 1,46 
3. Jiri Prskavec (Czechy) 1,53... 13. Mateusz Polaczyk (Polska) odpadł w półfinale, 31. Jakub Brzeziński i 66. Dariusz Popiela (obaj Polska) odpadli w eliminacjach

(a-PAP)

Medal za medalem Klaudii

Pierwszym międzynarodowym sukcesem Klaudii Zwolińskiej był brązowy medal mistrzostw Europy w 2015 roku w drużynowej konkurencji (K-1x3), zdobyty wspólnie z Natalią Pacierpnik Sarą Ćwik. Potem była długa przerwa, ale od 2022 roku trwa jej medalowa seria. Zdobyła srebro ME i brąz mistrzostw świata, znów w rywalizacji drużynowej, z Natalią Pacierpnik i Dominiką Brzeską. Rok później była trzecia w mistrzostwach świata w konkurencji indywidualnej (K-1). W 2024 roku miała złoty medal ME oraz srebrny na igrzyskach w Paryżu w K-1. Teraz do bogatej kolekcji dołożyła dwa złote krążki MŚ w Penrith, w tym po raz pierwszy w C-1.