Sport

Odejdzie czy zostanie?

Próbujemy rozwikłać tajemnicę zniknięcia Arkadiusza Pyrki z polskich boisk. Sprawa młodego obrońcy, który dużo znaczył dla gliwickiego zespołu, ma kilka wątków. Wiele wskazuje na to, że może wyjechać z kraju.

W grudniu z „Pasami” Arkadiusz Pyrka wystąpił ostatni raz w lidze. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

PIAST GLIWICE

Co się dzieje z Arkadiuszem Pyrką, zawodnikiem Piasta Gliwice, jednym z najbardziej utalentowanych obrońców młodego pokolenia? To teraz gorący temat w zamykającym się za niecały tydzień zimowym okienku transferowym, ponieważ mówimy o młodzieżowym reprezentancie Polski, od 2022 r. grającym regularnie w reprezentacji Polski U-21, który w czerwcu powinien być w optymalnej dyspozycji na finałach mistrzostw Europy.

Na Okrzei już nie zagra

Urodzony w Radomiu wychowanek tamtejszych klubów – Młodzika, Radomiaka oraz Broni – jest do czerwca związany kontraktem z Piastem Gliwice, jednak na zimowe zgrupowanie w Hiszpanii z „Piastunkami” nie poleciał. Za tą decyzją stał klub oraz trener Aleksandar Vuković. Naturalnie, w lidze 22-latek też nie występuje. Po raz ostatni pojawił się na boisku 8 grudnia ubiegłego roku. W spotkaniu z Cracovią w Gliwicach rozegrał pełne 90 minut. W sumie w tym sezonie rozegrał 21 meczów, 18 pełnych spotkań w lidze, w których strzelił jednego gola (w spotkaniu ze Śląskiem). Łącznie w niebiesko-czerwonych barwach rozegrał 155 spotkań, zdobywając osiem bramek oraz zaliczając dziewięć asyst.

Jak się wydaje, Pyrka w tym sezonie w lidze już nie zagra, przynajmniej nie na Okrzei.

– To zawodnik, któremu kończy się kontrakt i ważą się losy jego ewentualnego odejścia jeszcze przed końcem tego okienka – wyjaśniał na klubowej stronie trener Vuković. – Powiedziałem mu przed ostatnim treningiem w poprzednim roku i przed rozpoczęciem przygotowań, że chcę w drużynie tylko takich ludzi, którzy widzą swoją przyszłość w tym klubie. Zawsze staram się oceniać wszystko obiektywnie. Najczęściej przychodzi mi bronić zawodnika, czy stawać po jego stronie w rozmowach z klubem. Natomiast tutaj mamy zupełnie jasną sytuację. Piast dał bardzo dużo Arkowi i klub ma prawo oczekiwać czegoś w zamian. W tej chwili faktem jest, że nie jest on zawodnikiem, na którego liczę w najbliższym czasie.

„Vuko” dodał, że nie wie, na jakim etapie są rozmowy z Pyrką i jakie są szanse na to, by przedłużył umowę lub odszedł z klubu.

Ukryty w rezerwach

Spróbujmy rozwikłać tajemnicę nagłego zniknięcia Pyrki z polskich boisk. Sprawa młodego obrońcy, który dużo znaczył dla gliwickiego zespołu i był jego mocnym punktem, ma kilka wątków, a wiele wskazuje na to, że młodziak może w ogóle wyjechać z kraju. Aktualnie nie tylko nie gra, ale także nie trenuje z pierwszym zespołem – został ukryty w rezerwach Piasta i tam podtrzymuje formę. Podobno nie jest obrażony, ale unika mediów. Taka sytuacja trwa już od grudnia, co wydaje się przesądzać o fiasku rozmów o przedłużeniu jego kontraktu z klubem. Przesądza także o dużych lub nawet jakichkolwiek pieniądzach dla Piasta z tytułu transferu 22-latka. – Ja byłem dogadany z Arkiem, że albo odejdzie latem 2024 na takich warunkach, by każdy był zadowolony, albo przedłużymy kontrakt. A widzimy, co jest teraz. Na pewno bym nie pozwolił na to, żeby nie pojechał na obóz, bo od lata do zimy było pół roku, żeby się z nim dogadać. A dogadalibyśmy się z Arkiem na pewno, bo on też wie, że to ja sprowadziłem go do Piasta – mówi Bogdan Wilk, były dyrektor sportowy Piasta.

Przyszedł za 200 tysięcy

Niespełna 18-letni wówczas Pyrka trafił do Piasta w 2020 roku z drugoligowego wówczas Znicza Pruszków za małe pieniądze. Na Okrzei przyjął się od razu. Zadebiutował w Pucharze Polski z Resovią. Wszedł na ostatnie 20 minut, strzelił dwie bramki, więc nic dziwnego, że gliwiccy kibice natychmiast go polubili. Przyszedł za 200 tysięcy złotych, wypłatę dostał juniorską, ale wytyczono mu ścieżkę, którą w dwa lata zrealizował, rozgrywając ponad 150 meczów w lidze. – Byliśmy na jego dwóch meczach – kontynuuje Wilk. – Raz, gdy jechaliśmy z Piastem do Białegostoku na mecz Jagiellonią, kiedy indziej widziałem go gdzieś na Śląsku, jak grał tutaj ze Zniczem. I od razu dałem sygnał trenerom: zobaczcie, popatrzcie, bo coś w nim jest. Dostali go trenerzy „do obejrzenia” i wspólnie doszliśmy do wniosku, że się nadaje, że warto go sprowadzić. Wiedzieliśmy i czuliśmy, że za jakiś czas powinno się go sprzedać z dużym zyskiem. Był prawoskrzydłowym, ale już trener Waldek Fornalik przymierzał się do nowej pozycji dla niego. Postawił go w Pucharze Polski ze Stalą Mielec na prawą obronę, ale tam miał pewne miejsce wtedy Martin Konczkowski. Ciężko mu było wygryźć ze składu „Kończiego”. Natomiast jak przyszedł trener Vuković, to go od razu dał go na prawą obronę i tam już został. Cały czas grał, na dodatek z kadrą młodzieżową awansował do finałów młodzieżowych mistrzostw Europy U-21 – mówi Wilk. Na Słowacji Biało-czerwoni w fazie grupowej zmierzą się z dwiema potęgami europejskimi, Portugalią i Francją, oraz z nieobliczalną Gruzją. Początek rywalizacji zaplanowano na 11 czerwca, a finał zostanie rozegrany 28 czerwca.

Michał Probierz też już go obserwował zaznacza Wilk. Nazwisko Pyrka jest mocno podkreślone w notesie selekcjonera. To silny chłopak, o żelaznych płucach, może non stop biegać. Gra ligę w sobotę, w środę puchar, w niedzielę kolejny mecz i tak w kółko. W Piaście się rozwinął, jest pewniakiem w reprezentacji młodzieżowej. Prostolinijny. „Róbcie transfery, ja chcę grać w piłkę” – to go określa, choć pewnie taki wizerunek Arka został teraz w socjal mediach mocno zamazany.

„Vuko” też czeka

Z naszych informacji wynika, że temat sprzedaży Pyrki pojawił się już półtora roku temu, ale poprzedni działacze zatrzymali młodziaka, bo Piast w ostatnich latach budował kadrę pod puchary. Stwierdzili, że go zatrzymają, pomoże im i latem powrócą do tematu. Tymczasem nowi działacze rozwalili stary układ. Serhij Krykun odszedł do Stali Mielec, jego tropem podążył niedawno Damian Kądzior, wcześniej odeszli do Rakowa Ariel Mosór i Michael Amayew. Kto wie, czy po sezonie nie odejdzie także trener Vuković, który ma coraz bardziej dość prowizorki. Zapytany w programie „Nasz News” redakcji Goal.pl, dość enigmatycznie wypowiedział się o swoim kontrakcie z klubem, który wygasa z końcem sezonu. – Nie ma takich rozmów w tej chwili. Nie walczę o przedłużenie swojej umowy w ten sposób. Przed nami w pierwszej kolejności jest zapewnienie sobie ekstraklasowej przyszłości – zaznaczył „Vuko”, dodając: – Zdaję sobie sprawę, że nadchodzi koniec kontraktu. Podpisując umowę dwa i pół roku temu z Piastem, na tyle też się umówiłem; z tym że rok temu była opcja ze strony klubu, że mógł jednostronnie przedłużyć umowę o kolejny sezon. I z tego punktu klub skorzystał. Pod koniec sezonu natomiast przyjdzie czas, żeby się zastanowić i też pogadać na temat przyszłości zarówno mojej, jak i też klubu. Wówczas podejmiemy decyzjędodał.

Raków jest zainteresowany

Ale wróćmy do wątku sprzedaży jednego z najgorętszych nazwisk na polskim rynku transferowym, bo gdyby na Okrzei nie zaspano, to przebicie na transferze Pyrki byłoby horrendalne. Gdzie trafi ostatecznie młodzieżowy reprezentant Polski? Niemcy, Francja, Hiszpania, Anglia już zamknęły okienka 3 lutego, a Włochy dzień później. W Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy Środkowej, okno transferowe jest przesunięte o około trzy tygodnie. W PKO BP Ekstraklasie zamyka się dokładnie 24 lutego, więc to może oznaczać, że wyląduje u ligowego rywala. – Temat Arka Pyrki jest, nie będę ukrywał. Jestem zwolennikiem stawiania na Polaków i zawodników z ligi – wspominał trener Marek Papszun w programie „Liga+ Extra” na antenie Canal+. Tylko że o 22-latka zabiega cała ligowa czołówka. Mówiło się o zainteresowaniu także Legii Warszawa i Lecha Poznań, ale też ze strony tureckich klubów. Jak na razie brak konkretów, choć znów z naszej nieoficjalnej wiedzy wynika, że podobno działacze Piasta postawili Pyrce ultimatum, że przedłużą kontrakt, lecz na ich warunkach. Ma być tak, jak oni chcą.

Za drogi dla Polaków?

Co na to menedżer zawodnika? Pyrka związany jest z agencją „Profus Managment”. Sprawami piłkarza zajmuje się Kamil Burzec, którego opinii – mimo wstępnej deklaracji, że oddzwoni, by odpowiedzieć na nasze pytania – nie udało się nam uzyskać. Kilka ligowych zespołów – mówiło się o Górniku i Widzewie – chciało tylko wypożyczyć Pyrkę do końca bieżącego sezonu, ale klub z Gliwic oczekiwał za takie rozwiązanie 250 tysięcy złotych, więc strony nie doszły do porozumienia. 

Również w kwestii przedłużenia umowy z Piastem na kolejny sezon jednym z newralgicznych punktów była kwota odstępnego. Ponoć agent Pyrki przekazał Piastowi, że byłby skłonny siąść do rozmów na temat przedłużenia kontraktu w Gliwicach, ale musi być wpisana do umowy rozsądna kwota odstępnego. Tymczasem Piast wpisał kwotę nie do przyjęcia dla drugiej strony, więc temat wygasł. Teraz istnieje już jedynie takie rozwiązanie, że Pyrka wiosną trafi do jakiegoś polskiego albo zagranicznego klubu za góra 400 tysięcy euro na kilka kolejek przed końcem sezonu (mało prawdopodobne). Jeśli chodzi o krajowe zainteresowanie, mówi się już tylko o Rakowie. Częstochowianie chcą go jednak ściągnąć dopiero latem. W końcu który klub zapłaci dziś więcej, skoro za cztery miesiące zawodnikowi skończy się kontrakt i będzie za darmo do wzięcia? W tej sytuacji potencjalny nabywca woli poczekać do końca sezonu i przekonać Pyrkę bonusem finansowym za podpisanie kontraktu. A dlaczego mówi się, że dla polskich klubów prawy obrońca był za drogi, choć transfermarkt wycenia go na 2 miliony euro? Ano wychodzi to z prostej kalkulacji – jeśli przeliczy się to, co chciał Piast oraz doda się do tego prowizję menadżera i oczekiwania samego zawodnika, to kwota bazowa może być ogromna.

Tak czy owak Piastowi koło nosa przejdzie znaczący zarobek, bo nawet jeśli Pyrkę uda się sprzedać zimą, cena transakcji będzie znacząco zaniżona ze względu na wygasający wraz z końcem sezonu kontrakt.

Zbigniew Cieńciała

Oświadczenie Piasta Gliwice w sprawie Pyrki

„W nawiązaniu do insynuacji medialnych sugerujących niesprawiedliwe traktowanie Arkadiusza Pyrki przez Klub przedstawiamy kilka faktów, które powinny zostać wzięte pod uwagę przy obiektywnej ocenie bieżącej sytuacji”.

1. Z dokumentów, które znajdują się w klubie, wynika, że przed lipcem 2024 r. zarówno Klub, jak i zawodnik (w niektórych sytuacjach następowała odmowa Klubu, w pozostałych zawodnika wraz z agentem) odrzucali kilkukrotne propozycje transferu zagranicznego.

2. Latem 2024 r. nastąpiły zmiany we władzach Klubu, a Arkadiuszowi Pyrce pozostał do końca kontraktu jedynie rok.

3. W tym okresie pojawiły się dwie oficjalne oferty nabycia praw do zawodnika, jednak agent zawodnika poinformował Klub, że nie jest zainteresowany żadną z tych propozycji, i że jest otwarty na rozmowy o ewentualnym przedłużeniu kontraktu, w związku z czym oferty zostały odrzucone.

4. W sierpniu 2024 r. rozpoczęto próby negocjacji dotyczące przedłużenia kontraktu z Arkadiuszem Pyrką. Niestety do dnia dzisiejszego Klub nie otrzymał konkretnej odpowiedzi na jakich warunkach przedłużenie umowy przez zawodnika byłoby możliwe.

5. Jednocześnie przez kilka ostatnich miesięcy Klub poszukiwał zainteresowanych nabyciem praw federacyjnych do zawodnika w zimowym oknie transferowym 2024/25. Efektem tych działań były oferty, które spłynęły do Klubu zimą i które Klub był gotów zaakceptować. Oferty pochodziły z dobrych klubów z krajów Europy Zachodniej oraz z ligi MLS. Niestety, zgodnie z informacjami przekazanymi przez przedstawicieli tych klubów, agent zawodnika odrzucał wszelkie możliwości transferu definitywnego w zimowym oknie transferowym, jednocześnie dążąc do rozmów o ewentualnym rozpoczęciu współpracy po zakończeniu obowiązującego do 30.6.2025 r. kontraktu z Piastem.

6. Agent zawodnika odrzucając oferty transferu w zimowym oknie, doskonale wiedział o nadchodzących finałach Mistrzostw Europy U21, w których zawodnik miał szansę wystąpić.

7. Propozycja transferowa, która została przedstawiona Piastowi przez klub PKO Bank Polski Ekstraklasy (tylko jeden) w rozmowie telefonicznej w ostatnich dniach, opiewała na kwotę niższą (sic!) niż międzynarodowy ekwiwalent za wyszkolenie, który będzie Klubowi przysługiwał w przypadku odejścia Pyrki za granicę po zakończeniu kontraktu.

8. Zawodnik od dnia 28 stycznia 2025 r. (od fiaska rozmów o ewentualnym transferze zagranicznym) trenuje z pierwszym zespołem Klubu i ma prawo walczyć o miejsce w składzie.

9. Piast nadal jest w kontakcie z klubami zainteresowanymi transferem definitywnym zawodnika jeszcze w tym oknie transferowym — decyzja od dawna jest po stronie zawodnika i jego agenta, który nadal ma możliwość, by zmienić barwy klubowe przed finałami młodzieżowych Mistrzostw Europy”.

Piast dodaje na koniec, że jako klub „pragnie wyrazić swoje rozczarowanie i zniesmaczenie zachowaniem zawodnika i jego agenta, które ocenia jako skrajnie nieetyczne, w kontekście wkładu Piasta w obecną wartość rynkową i poziom sportowy Arkadiusza Pyrki”.

Biuro Prasowe
GKS Piast SA

Trener Aleksandar Vuković regularnie stawiał na Pyrkę. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus