Odczarowane miejsce
Jestem w tym klubie trzeci sezon, ale dopiero pierwszy raz wygrałem w Pawłowicach - powiedział po pokonaniu Pniówka Łukasz Ganowicz, trener ekipy z Kluczborka.
Biało-niebiescy w Pawłowicach stanowili jedność... Fot. Facebook/MKS Kluczbork
Kameralny obiekt w Pawłowicach nigdy nie „leżał” drużynie z Opolszczyzny. Niezależnie od fazy sezonu, miejsca w tabeli czy dyspozycji, ze stadionu Pniówka nie wyjeżdżał z pełną pulą. W sobotnie popołudnie również się na to zanosiło i to przez większą część spotkania. Początek należał do miejscowych, którzy chcieli udowodnić, że środowe zwycięstwo (2:1) z Goczałkowicami w półfinale Pucharu Polski na szczeblu tyskiego podokręgu nie było przypadkowe. W efekcie już w 7 minucie Dawid Hanzel odbierał gratulacje za perfekcyjnie wykorzystany rzut karny. Goście nie zamierzali jednak statystować i z biegiem czasu przejmowali inicjatywę. Pomysłowe akcje mogły się podobać, ale brakowało im wykończenia. Dwie dobre okazje zmarnował Michał Biskup, a ze strzałem Kamila Nykiela z dystansu poraził sobie Kamil Hajduk.
Na drugą połowę wyszedł Neison i jak się później okazało, było to bardzo dobre posunięcie sztabu MKS-u. Po kontuzji brazylijskiego pomocnika nie było śladu, a oglądając jego grę, dłonie same składały się do oklasków. Wciąż jednak było 1:0, a przy lepiej nastawionych celownikach miejscowych mogło być więcej. Chyba nikt związany z Pniówkiem nie spodziewał się katastrofy. W 78 minucie Biskup wyregulował celownik i wepchnął piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a 3 minuty później skorzystał z asysty Neisona i uderzył bez namysłu. Miejscowi zwiesili głowy i niewiele brakowało, a pozwoliliby Biskupowi trafić po raz trzeci. Pieczęć na historycznej wygranej mocnym uderzeniem w doliczonym czasie postawił Konrad Janicki.
- Jako drużyna pokazaliśmy charakter. Nie przyjechaliśmy tu ładnie grać w piłkę, ale walczyć jak wojownicy. To zwycięstwo daje nam sporo pozytywnej energii - powiedział trener MKS-u, Łukasz Ganowicz.
Marek Hajkowski
◼ Pniówek 74 Pawłowice - MKS Kluczbork 1:3 (1:0)
1:0 - Hanzel, 7 min (karny), 1:1 - Biskup, 78 min, 1:2 - Biskup, 81 min, 1:3 - Janicki, 90+2 min
PNIÓWEK 74: Hajduk - Budzik, Pańkowski, Groborz, Szymura (65. Witkowski) - Zieliński (83. Płowucha), Oleksy (65. Przydacz), Kamiński, Weis - Hornik, Hanzel (57. Młocek). Trener Jan WOŚ.
KLUCZBORK: Jureczko - Napora, Trojanowski, Chłód, Lewandowski - Zawada (46. Neison), Nykiel, Kulig (90. Plichta) - Tuszyński, Biskup, Janicki. Trener Łukasz GANOWICZ.
Sędziował Kajetan Kasprzyk (Legnica). Widzów 150.
Żółte kartki: Hornik, Pańkowski, Witkowski, Płowucha - Trojanowski, Zawada.
