Oczy szeroko zamknięte…
ŚWIATŁEM W MROK SPORTU - Bad Mana
Daria Abramowicz. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
Ależ mnie oni wszyscy denerwują! Wychowany na kibicowskim przyśpiewie „Gdzie jest ta Legia? Szpakowski, gdzie jest ta Legia…?” (wiem, wiem odgryzł się, że w Lidze Mistrzów, choć chwilę to potrwało…) mam niepowtarzalną okazję przyglądać się, jak kibice 48 niepolskich reprezentacji dopingują na mistrzostwach świata w USA swoich. Z dachów Gotham niby lepiej widać, no i dźwięk niesie się ku górze, to jednak larum docierające z Polski rujnuje mi ten ZEN: zwolnić Darię Abramowicz…
Znam jedną psycholożkę, i nie jest to Daria. To pani zatrudniona w szkole mojej córki. Cudownie ciepła osoba, życzliwa, zawsze uśmiechnięta, w cieniu nauczycieli, a zawsze pomocna. Znałem też kiedyś jedną Darię, ależ ona… nie wypada mi pamiętać.
Abramowicz to zupełnie inna Daria. Inwigiluję więc psycholożkę pierwszej polskiej rakiety, zaglądając do baz polskich agencji fotograficznych. Przez astygmatyzm urody nie dostrzegam. Ale czy jest możliwe, aby na każdym lotnisku zaginął jej bagaż? Zdjęcia Darii rysują taki scenariusz, a wyraz jej twarzy, że właśnie się o tym dowiedziała.
Wszystkie zdjęcia to mieszanka nadęcia, wąskich zawistnych ust i powagi dodającej kompetencji. Podejrzewam, że na jednym zdjęciu może wyglądać pogodniej, ale tego nie potwierdzę, bo to zdjęcie z 2020 roku, a Daria na twarzy ma maseczkę antykowidową.
A teraz na serio. Szczerze mówiąc mam gdzieś, czy pani Daria jest ładna, czy jest miła i z kim śpi. Interesuje mnie, czy jej praca przynosi efekty. Na każdym zdjęciu, które przejrzałem, jawi się osobą niezbyt zadowoloną z efektów swojej pracy.
Uprawiając moją ulubioną dyscyplinę sportową, nie wyobrażam sobie, aby najbliższa mi osoba kibicowała mi z takim wyrazem twarzy. Może i jestem przewrażliwiony, ale dostrzegam, że Iga Świątek również przestała się uśmiechać. Czy nie jest to efekt tzw. naśladownictwa terapeutycznego? Przynajmniej od roku nie widziałem prawdziwego zadowolenia na twarzy Igi i mam wrażenie, że tenis przestał sprawiać jej przyjemność.
Z młodej, uśmiechniętej, ambitnej i pewnej siebie zawodniczki stała się kopią swojego psychologa, a przecież do tego poziomu powinna dotrzeć dopiero za 14 lat.
W założeniu taka relacja powinna funkcjonować z korzyścią dla obu pań i każda powinna czerpać z niej własną korzyść. Wyniki Igi i jej zachowanie na korcie pozwalają mi sądzić, że model współpracy proponowany przez Darię Abramowicz się wyczerpał.
My kibice nie jesteśmy fanami „Łez” Igi, więc jeśli jesteś profesjonalistką, to otwórz oczy i zauważ w końcu, że Twoja praca nie przynosi już efektów i odejdź! Jeśli jesteś przyjaciółką, również otwórz oczy, bo twoja Iga cierpi i potrzebuje psychologa na wczoraj.
Daria Abramowicz. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
