Oceniamy brązowych medalistów
Od bardzo dobrego w bramce Sławomira Abramowicza do… jeszcze lepszego w ataku Afimico Pululu czy Jesusa Imaza, który rozegrał rekordową ilość minut.
Jesus Imaz – prawdziwy piłkarski profesor i... terminator! Fot. Michał Kość/Pressfocus.pl
Za Jagiellonią Białystok bardzo intensywny i bardzo udany sezon. Na plus zdecydowana większość graczy ekipy trenera Adriana Siemieńca. Oto nasze subiektywne oceny.
Sławomir ABRAMOWICZ – 8
Młodzieżowiec miał trudne zadanie zastąpienia między słupkami Zlatana Alomerovicia, który odszedł po mistrzowskim sezonie. Zadanie niełatwe. Miał jesienią słabsze momenty, kiedy w bramce zastąpił go Maksymilian Stryjek (kilka meczów), ale ogólnie na bardzo duży plus i wysoka ocena. To przecież on częstokroć ratował kolegom skórę, będąc bohaterem meczów, jak m.in. w pucharowej grze z belgijskim Cercle Brugge czy ligowej z Lechem Poznań. Ponadto zanotował wiele świetnych interwencji w innych ważnych grach. Nie byłoby sukcesów Jagi w tym sezonie bez tak dobrej postawy Abramowicza, przed którym teraz Młodzieżowe Mistrzostwa Europy na Słowacji.
Darko CURLINOV – 6
Typ piłkarza, na którego przychodzi się popatrzeć. Szybki, świetny technicznie, potrafiący wygrać pojedynek i trafić do siatki czy zaliczyć efektowną asystę. Czy w Jadze Macedończyk wykorzystał swój potencjał? W 42 meczach zdobył 7 bramek i zanotował 4 asysty. Mogło być dużo lepiej. Po sezonie opuścił klub.
Lamine DIABY-FADIGA – 4
Mocno w cieniu innych napastników Jagi. Rezerwowy, jego bilans to 3 gole i 1 asysta. Nie powala, a na boiskach spędził ponad 1200 minut.
Adrian DIEGUEZ – 5
Jesienią podstawowy obrońca białostockiej ekipy. Niestety, w styczniu na obozie w Belek nabawił się poważnej kontuzji więzadła pobocznego i stracił kolejne miesiące. Do zespołu dołączył w samej końcówce, zaliczając kilka minut w rywalizacji z Górnikiem Zabrze. Hiszpan na pewno nie jest zadowolony z tego, jak wszystko się potoczyło.
Enzo EBOSSE – 5
W miejsce Diegueza klub z Białegostoku na szybko sprowadził z Udinese reprezentanta Kamerunu. Grał solidnie, udanie zastępując Hiszpana na środku obrony, choć błędy też mu się zdarzały. Po skończonym sezonie wraca do Włoch.
Leon FLACH – 5
Amerykanin z niemieckim paszportem sprowadzony zimą z MLS, z klubu Philadelphia Union. Dał się poznać co najwyżej jako solidne uzupełnienie silnego zespołu. Może w nowym sezonie będzie lepiej.
Kristoffer HANSEN – 4
Trudny do oceny. Bardzo dobra pierwsza część rozgrywek (może nawet na 8), ale już druga zdecydowanie słabsza, żeby nie napisać słaba. Z 10 strzelonych goli w zakończonym sezonie 9 zdobył jesienią, a ledwie jednego w nowym roku. Bardzo słaba wiosna w wykonaniu Norwega. Jego kontrakt nie został przedłużony i podobnie jak Curlinov, Moutinho, Semedo, Kubicki, Saczek opuszcza Podlasie.
Jesus IMAZ – 10
Już można o nim pisać, że jest piłkarską legendą nie tylko Jagiellonii, ale naszego ligowego futbolu. Pomińmy bramki, asysty, dobrą grę. To wzór poza boiskiem, bo skromny, ambitny, a do tego prawdziwy… terminator! Co mamy na myśli? W zakończonych rozgrywkach białostoczanie zagrali rekordową liczbę - 56 meczów we wszystkich rozgrywkach. W ilu z nich zagrał piłkarz, który we wrześniu skończy już 35 lat? W 56! Na boiskach spędził rekordowe 4421 minut! Niektórzy zagrają połowę z tego i mówią o zmęczeniu… Inny liczbowy bilans Jesusa Imaza? We wszystkich grach zdobył aż 24 bramki i 13 asyst. To niesamowite liczby! W samej ekstraklasie zdobył 16 bramek. Coraz bliżej „Klubu 100”, gdzie po Flavio Paixao będzie drugim obcokrajowcem. Na razie jego licznik to 97 goli. W „Klubie 100” są na razie 33 nazwiska. Równe sto goli ma Karol Kossok, Henryk Kempny i Marek Saganowski.
Jarosław KUBICKI – 6
Piłkarz pierwszego wyboru w sezonie 2024/25 - o czym świadczy liczba meczów i minut na boisku; 55 spotkań, prawie 3200 minut - który… także opuszcza Jagiellonię. Doświadczony, bo mający już 302 występy w ekstraklasie zawodnik podpisał 3-letni kontrakt z Górnikiem Zabrze.
Joao MOUTINHO – 6
Podstawowy lewy obrońca. Zagrał w sumie w aż 45 ligowych i pucharowych grach. W ekstraklasie 28 spotkań, 3 asysty. Nie było ich za wiele, ale sezon na pewno na plus. Po rozgrywkach wraca z wypożyczenia do Spezii Calcio, która na finiszu barażów przegrała awans do Seria A z Cremonese.
Oskar PIETUSZEWSKI – 7
Kolejny młody zdolny z Białegostoku. Jeszcze kilka miesięcy temu grał w juniorach klubu z Białegostoku, a wiosną był objawieniem ligi, do której wszedł z przytupem jako 16-latek (17 urodziny obchodził 20 maja). Odważny, szybki, bezkompromisowy, z przyjemnością patrzyło się na grę tego młokosa. Prawdziwa sensacja i oby takich w ekstraklasie było jak najwięcej. Zaliczył debiutancką bramkę w lidze (z Górnikiem) i asystę (z Motorem).
Cezary POLAK – 5
Młodzieżowiec „wyjęty” z mającej rozliczne kłopoty Kotwicy Kołobrzeg. Dostał szanse i w lidze, i w europejskich pucharach. Zaczynał od meczów ze Skrą Częstochowa, a kończył w Lidze Konferencji.
AfimIco PULULU – 9
Jego bramki zdobywane w tej edycji Ligi Konferencji należały do najładniejszych: ta zdobyta efektowną piętką w rywalizacji z FC Kopenhaga czy niesamowita przewrotka w starciu z Cercle Brugge; obserwatorzy tylko łapali się za głowy. Zdobył w pucharowych rozgrywkach w fazie grupowej i pucharowej 8 bramek, będąc jej najskuteczniejszym napastnikiem. Kuszą go kluby z Włoch i z innych części świata. Miał grać w reprezentacji Angoli, ale wybrał DR Konga. Słowem - 25-latek jest na topie. Za nim znakomity sezon z 21 bramkami i 4 asystami we wszystkich rozgrywkach. Wystąpił w aż 53 meczach, a przekłada się to na prawie 3800 minut na murawie. Pod koniec rozgrywek było już po nim widać zmęczenie intensywnym graniem.
Taras ROMANCZUK – 7
Kapitan i lider drużyny na boisku i poza nim. Lata lecą, ale wciąż utrzymuje formę. Dobrą formę zaprezentował zwłaszcza na początku marca, kiedy jego celne uderzenie przesądziło o wygranej w lidze z rewelacją wiosny GKS-em Katowice 1:0, zaraz potem trafił w wygranym 3:0 starciu z Cercle Brugge w 1/8 finału Ligi Konferencji, choć w tym drugim meczu wszedł na boisko z ławki. 3202 minuty w sezonie – to mówi samo za siebie.
Michal SACZEK – 6
Grał do lutego, do pechowego dla siebie meczu w pucharach z serbską (czy raczej węgierską) Backą Topola. Nabawił się wtedy urazu i od tego momentu już nie zagrał. Po sezonie opuścił Białystok. Mówi się, że - podobnie jak Kubicki - ma trafić do Górnika Zabrze.
Edi SEMEDO – 4
Wypożyczony zimą z Arisu Limassol wiele się nie nagrał. Po paru miesiącach wraca na Wyspę Afrodyty. Wcześniej znał ekstraklasę z występów w Radomiaku. Tylko raz - z Piastem - wybiegł na boisko w podstawowym składzie.
Mateusz SKRZYPCZAK – 9
Jeden z liderów zespołu i najlepszy obrońca ekstraklasy – to bez dwóch zdań – co znalazło potwierdzenie na kończącej sezon Gali Ekstraklasy. Znakomity sezon, na poziomie reprezentacyjnym; słusznie powołany do kadry przez selekcjonera Michała Probierza. Pewny w tyłach, a kiedy trzeba było, włączał się też do akcji ofensywnych. W piątek z Mołdawią powinien zadebiutować w narodowych barwach. Z Jagi chce go wykupić mający mocarstwowe plany… Widzew!
Duszan STOJINOVIĆ – 5
Piłkarz drugiego planu, choć w końcówce trudnego sezonu z wieloma meczami, grał już regularnie. W trudnych momentach trener Adrian Siemieniec na środkowego obrońcę ze Słowenii zawsze mógł liczyć.
Miki VILLAR – 7
Gdziekolwiek przyjdzie, tam 28-letni ofensywny zawodnik z Hiszpanii coś wygra. W poprzednim sezonie z pierwszoligową Wisłą Kraków wywalczył Puchar Polski, teraz z Jagą awansował do 1/4 finału Ligi Konferencji, co jest historycznym wynikiem dla Dumy Podlasia, która pierwszy raz zagrała tak wysoko w Europie. Dodatkowo zdobył Superpuchar Polski po wygranej w Warszawie właśnie z Wisłą. Kto zdobył w tym meczu rozegranym na PGE Narodowym na początku kwietnia zwycięskiego gola? Oczywiście Miki Villar! W całym sezonie w 49 grach zanotował 3 gole i 7 asyst.
Norbert WOJTUSZEK – 8
Naprawdę różnie układają się piłkarskie losy. W Górniku jesienią wskoczył do gry na prawej obronie w miejsce kontuzjowanego Manu Sancheza. Grał tak dobrze, że ściągnął go zimą do siebie mistrz Polski z 2024 - Jagiellonia. Tam skorzystał na kontuzji Michala Saczka. Zaczął grać tak dobrze, że był jedną z czołowych postaci zespołu trenera Siemienca, a w decydującym momencie został nawet jego bohaterem. O co chodzi? W meczu ostatniej, 34. kolejki - z Pogonią Szczecin - decydującym o 3. miejscu w lidze, a także o prawach startu w europejskim pucharze, a i o premię, która w przypadku miejsca na podium jest wyższa o prawie 10 mln zł niż dla drużyny z czwartej pozycji, strzelił wyrównującą bramkę! Jego transfer był strzałem w dziesiątkę dyrektora sportowego JagiŁukasza Masłowskiego!
Opr. Michał Zichlarz
