Nowy pomocnik w Chorzowie
Patryk Sikora prędko nie wróci na boisko, ale Ruch ściągnął już na wypożyczenie nowego zawodnika do drugiej linii.
Jakub Adkonis zadebiutował w Legii w wyjazdowym meczu z walijskim Caernarfon. Fot. Wojciech Dobrzyński/Press Focus
Kontuzja kapitana „Niebieskich” wygląda źle. Sikora ledwo wrócił do treningów, zagrał dwa sparingi, a znowu wypadł z gry. Doznał urazu złamania rzepki w prawym kolanie, czyli tym samym, w którym leczył ostatnio zerwane więzadła. Pomocnik wrócił do Polski, ale trudno dokładnie określić, jak długo będzie pauzował. Nie wiedzą tego także w klubie, bo wpływ na okres absencji może mieć wiele zmiennych, włącznie z samą metodą potencjalnych zabiegów czy operacji. Prędko Sikory na boisku spodziewać się jednak nie należy, bo okres pauzy będzie wynosił u niego najpewniej co najmniej 1,5-2 miesiące. Czy pomocnik zagra jeszcze w tym sezonie? Na ten moment nie sposób odpowiedzieć.
Z kontuzją Sikory zbiegło się w czasie wypożyczenie nowego pomocnika, który w pewnym sensie może zająć miejsce kapitana chorzowian w zespole. Do Turcji przyleciał bowiem Jakub Adkonis, urodzony w 2007 roku zawodnik Legii Warszawa, pochodzący z Kaszub. W Ruchu będzie grał do końca sezonu, a śląski klub nie zagwarantował sobie opcji wykupu. Adkonis to reprezentant Polski U-18, który był częścią pierwszego zespołu „Wojskowych”. Jesienią zadebiutował w jego barwach, w sumie zagrał 2 spotkania, oba w europejskich pucharach, oba z ławki – z Caernarfon i Djurgarden. – Nad propozycją Ruchu nie zastanawiałem się długo. Od razu brałem pod uwagę, że to bardzo dobra opcja. W styczniu byłem jeszcze z Legią na zgrupowaniu, po którym sfinalizowaliśmy wypożyczenie. Przyszedłem po to, by pomóc w awansie. Mam nadzieję, że wywalczymy go bezpośrednio – powiedział 17-latek.
– Wzmocniliśmy nasz środek pola. Jakub zaostrzy rywalizację w zespole nie tylko z racji statusu młodzieżowca, ale piłkarskich umiejętności. Zyska na tym drużyna oraz trener, który ma teraz duży komfort przy wyborze młodzieżowca. Jakub to czołowy piłkarz swojego rocznika w Polsce – przekonywał Tomasz Foszmańczyk, obecny w Turcji dyrektor sportowy Ruchu.
Piotr Tubacki