Sport

Norweg prawdziwym dzikiem!

Johannes Thingnes Boe już dawno przeszedł do historii biathlonu. To mu jednak nie wystarcza. Ciągle nie mówi ostatniego słowa.

Johannes Thingnes Boe - legenda światowego biathlonu. Fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER

W weekend zdobył dwa złote podczas mistrzostw świata w szwajcarskim Lenzerheide. W sobotę - 21. medal w karierze, bo wygrał sprint na 10 km. W niedzielę już 22. - bo wygrał bieg na dochodzenie. Pierwszy raz triumfował w sprincie podczas czempionatu w fińskim Kontiolahti w 2015 roku. Pobił tym samym rekord swojego rodaka - Ole Einara Bjoerndalena, który triumfował 20 razy w imprezach tej rangi.

Silni ci, co zwykle

W niedzielę srebro wywalczył Amerykanin Campbell Wright, a brąz - Francuz Eric Perrot. Polacy? Konrad Badacz był 37., a Jan Guńka 53. Norweg mimo dwóch karnych rund, o 8,6 s wyprzedził 22-letniego Wrighta, który drugi raz z rzędu stanął na drugim stopniu podium. Stracił do zwycięzcy 27,7 sekundy i zdobywając srebro odniósł największy sukces w karierze. Amerykanin w 2023 roku wygrał sprint na 10 km podczas MŚ juniorów w Szczuczyńsku. Z kolei Perrot stracił do Norwega 20,8 s. Najlepiej z Polaków wypadł Konrad Badacz, który po strzelaniu miał dwie karne rundy i stracił do zwycięzcy 4.30,2. Guńka popełnił trzy błędy na strzelnicy i dotarł do mety ze stratą 5.45,7.

W sobotę na pierwszym i drugim stopniu w sprincie podium stali ci sami biegacze, brąz zdobył inny Francuz -Quentin Fillon Maillet. Był wolniejszy od Boe o 37 sekund, przejechał jedną karną rundę i sięgnął po 15. medal MŚ, w tym ósmy brązowy. Polacy w tle. Konrad Badacz był 48., Jan Guńka był 55., a Marcin Zawół 87.

Radość w Niemczech

Wielkie emocje również w konkurencji kobiecej. Niemiecka biathlonistka Franziska Preuss została mistrzynią świata w biegu na dochodzenie.  To drugi złoty medal mistrzostw świata dla 30-latki, jednak pierwszy indywidualny. W 2015 roku wywalczyła także złoto w sztafecie. W Lenzerheide ma już na swoim koncie srebro w sprincie i brąz w sztafecie mieszanej. W niedzielę skorzystała na błędach na strzelnicy rywalek, sama bowiem jako jedyna z czołówki była bezbłędna. Nad drugą Szwedką Elvirą Oeberg, która miała jedną karną rundę, uzyskała przewagę 39,1 s, a nad trzecią Francuzką Justine Braisaz-Bouchet, która w strzelaniu pomyliła się trzykrotnie, 40,9.

Niedzielny bieg zupełnie nie udał się Polkom. Najlepsza z nich Joanna Jakieła zanotowała dwa błędy na strzelnicy i uplasowała się na 26. miejscu, tracąc do zwyciężczyni 3.10,9. Anna Mąka zajęła 47. pozycję ze stratą 5.09,5 i trzema pomyłkami w strzelaniu. Natalia Sidorowicz, dotychczasowa liderka biało-czerwonych, całkowicie się pogubiła. Pudłowała aż siedmiokrotnie, a do tego nie przebiegła karnej rundy, co spowodowało, że została sklasyfikowana na 55. lokacie ze stratą 6.29.

Poniedziałek będzie dniem przerwy w mistrzostwach. We wtorek odbędzie się bieg indywidualny kobiet na 15 km.

Bieg mężczyzn na dochodzenie

1. Johannes Thingnes Boe (Norwegia) 21.56,8 (0 karnych rund)
2. Campbell Wright (USA) strata 27,7 (0)
3. Quentin Fillon Maillet (Francja) 37,0 (1)
4. Vebjoern Soerum (Norwegia) 45,2 (2)
5. Tommaso Giacomel (Włochy) 48,1 (2)
6. Martin Uldal (Norwegia) 54,7 (1)

... 

48. Konrad Badacz  2.30,4 (2)
55. Jan Guńka 2.36,5 (0) 87. Marcin Zawół 4.15,3 (1)

Sprint mężczyzn na 10 km:

1. Johannes Thingnes Boe (Norwegia) 32.26,9 (2 karne rundy)
2. Campbell Wright (USA) strata 8,6 (1)
3. Eric Perrot (Francja) 20,8 (1)
4. Holm Sturla Laegreid (Norwegia) 36,7 (0)
5. Tommaso Giacomel (Włochy) 54,0 (2)
6. Quentin Fillon Maillet (Francja) 1.16,6 (5)

... 

37. Konrad Badacz 4.30,2 (2), 53. Jan Guńka 5.45,7 (3)

Sprint kobiet na 7,5 km:

1. Franziska Preuss (Niemcy) 26.58,9 (0 rund karnych)
2. Elvira Oeberg (Szwecja) strata 39,1 (1)
3. Justine Braisaz-Bouchet (Francja) 40,9 (3)
4. Lou Jeanmonnot (Francja) 1.02,2 (2)
5. Lena Haecki-Gross (Szwajcaria) 1.28,3 (4)
6. Suvi Minkkinen (Finlandia) 1.41,1 (2)

... 

26. Joanna Jakieła 3.10,9 (2)
47. Anna Mąka  5.09,5 (3) 
55. Natalia Sidorowicz 6.29,0 (7)