Sport

Nigeryjski błysk

To piłkarz o dużym potencjale. Liczymy, że zrobi wielką karierę, jak jego koledzy ze Sportingu Supreme – mówi Ismail „Veron” Hamza, menedżer klubu z Abudży.

Abbati Abdullahi (z lewej) to wielka nadzieja klubu z Abudży Sportingu Supreme i Górnika. Fot. Ismail „Veron” Hamza

GÓRNIK ZABRZE 

W zeszłym tygodniu górniczy klub poinformował o zakontraktowaniu 19-letniego skrzydłowego z Nigerii. Abbati Abdullahi jest już w Zabrzu i przez kilka dni trenował z drużyną rezerw, a w sparingu z Rozwojem Katowice zdobył nawet bramkę, pokazując się z dobrej strony. Teraz dołączył do pierwszego zespołu, który wrócił z obozu przygotowawczego w Turcji.  

Ojciec i sławny syn

Z klubem z Zabrza podpisał długi, bo 3,5-letni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon. To dobre rozwiązanie dla „Górników”, którzy – jeżeli zawodnik się sprawdzi – mogą zarobić spore pieniądze. Podobnie było zresztą z Daisuke Yokotą. Japończyk został zimą 2023 pozyskany za 30 tysięcy euro z łotewskiej Valmiery, a rok później sprzedany do belgijskiego Gentu za 2 mln euro, co uratowało wtedy pustą kasę klubu. Teraz występuje w Kaiserslautern.

Co do Abdullahiego, to do Zabrza trafił z klubu w Abudży, który gra na zapleczu nigeryjskiej Professional League. Abudża to od 1991 roku stolica Nigerii. Byłem tam prawie 20 lat temu, w lutym 2005. To nowoczesne i schludne miasto. W ponad 200-milionowym kraju nie brakuje piłkarskich klubów i zdolnych zawodników. Do jednego z takich trafili skauci Górnika i wypatrzyli 19-latka.

– To błyskotliwy zawodnik. Szybki, z dobrym dryblingiem, potrafi celnie uderzyć na bramkę rywala. Jestem przekonany, że polski klub będzie miał z niego pociechę. Jest też naszą nadzieją, że zrobi w Europie karierę jak kilku jego kolegów – mówi nam Ismail „Veron” Hamza, menedżer sportowy Sportingu Supreme.

To ciekawy klub, którym zarządza Leo Moffi. – Znasz to nazwisko? – spytał mnie nigeryjski menedżer Vincent Alumona, zanim skontaktował z byłym już klubem gracza Górnika.     

Terem Moffi, syn szefa Sportingu Supreme, to czołowy napastnik na boiskach Ligue 1, gdzie gra od kilku lat. Zimą dwa lata temu Nice zapłaciło za niego Lorient 30 mln euro. W poprzednim sezonie z 11 bramkami był najlepszym strzelcem drużyny, w której występuje razem z reprezentantem Polski Marcinem Bułką. A zaczynał w naszej części Europy, bo jako 18-latek był zawodnikiem Żalgirisu Kowno, a w latach 2019-20 reprezentował wileński FK Riteriai, zanim przeniósł się do Belgii, a potem osiadł we Francji. Teraz to już uznana marka, rozegrał 18 meczów w zawsze silnej reprezentacji Nigerii i zdobył w niej cztery gole. Moffi, kiedy jest u siebie w domu, to pojawia się oczywiście w Sportingu Supreme. 

Z Abudży do Europy

W zespole Sportingu Supreme grali też inni piłkarze, którzy teraz są w europejskich klubach. To 20-latek Victor Udoh, który jest w Royal Antwerpia. Jego rówieśnik Ahmed Abddulahi jest z kolei w Sunderland. – Liczymy na współpracę z polskim klubem, tak jak było to przy okazji transferu Abdullahiego. Byli u nas, rozmawialiśmy ze sobą i transfer doszedł do skutku. Mocno liczę na Abbatiego, bo to chłopak, którego traktuję jak syna. Ma naprawdę olbrzymi potencjał! Grał w zespole narodowym do lat 17. Wzbudzał zainteresowanie innych klubów. Jego wyjazd do Polski nie jest pierwszym do Europy, bo wcześniej był na sprawdzianach w Norwegii. Tamtejsza liga jest mocno fizyczna, więc tam nie został. Potem był też w Danii. Teraz ostatecznie podpisał kontrakt z polskim klubem. Dobrze, że nie będzie tam sam, bo wiemy, że gra tam też inny zawodnik z Nigerii Taofeek Ismaheel. Na pewno razem będzie im raźniej – podkreśla Ismail „Veron” Hamza.

Na koniec pytam jednego z szefów Sportingu Supreme o jego ksywkę „Veron” – czy to nie przypadkiem od nazwiska doskonałego w przeszłości argentyńskiego pomocnika? – Oczywiście! – odpowiada z dumą Ismail. – Grałem zawsze w koszulce z jego nazwiskiem i tak zostało. Jak w federacji powiesz, że chcesz rozmawiać z „Veronem”, to wszyscy będą wiedzieli, o kogo chodzi – Hamza.

Michał Zichlarz          

Otwarci na współpracę 

W Zabrzu pojawił się nie tylko Abbati Abdullahi. Jak się okazuje, w Akademii Górnika trenuje piątka innych młodych zawodników. – Przyjechali do nas piłkarze, którzy kochają piłkę nożną i chcą się rozwijać. My z kolei otwieramy się na współpracę ze szkółkami z Afryki. To trend, który widoczny jest w wielu europejskich klubach. Wspomniana piątka w najbliższym czasie będzie trenowała i rozgrywała mecze w drugim zespole Górnika oraz CLJ-kach – informuje Łukasz Milik, dyrektor sportowy Górnika. W sobotę młodzi zawodnicy zagrali w sparingu z rezerwami Zbrojovki Brno (2:2).