Niewykorzystany atut
Dziś mijają cztery miesiące od ostatniego zwycięstwa Cracovii przed swoimi kibicami...
Mick van Buren (z lewej) się przełamał. Kiedy uda się to całej drużynie? Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
CRACOVIA
Tylko Piast Gliwice ma w ekstraklasie więcej remisów od Cracovii. Krakowianie zapracowali na to przede wszystkim postawą u siebie, dzieląc się punktami w aż połowie meczów.
Dopiero 13. miejsce
Podopieczni Dawida Kroczka wciąż są w szerokiej czołówce (szóste miejsce), choć nie potrafią wygrać od ośmiu spotkań. Gdy pod uwagę weźmie się mecze rozgrywane przed własną publicznością, to są dopiero na 13. pozycji – z trzema zwycięstwami, trzema porażkami oraz aż sześcioma remisami. Znacznie lepiej punktują na boiskach rywali – sześć tryumfów oraz po dwa remisy i przegrane, co daje im pozycję wicelidera, za Rakowem Częstochowa. Na wygraną u siebie czekają od 26 października, gdy rozbili Motor Lublin 6:2.
Można narzekać na ostatnią serię sześciu remisów w lidze, w tym czterech u siebie, ale uwagę zwraca jeden szczegół. Z Koroną Kielce krakowianie wyszarpali punkt po strzale Patryka Sokołowskiego w doliczonym czasie, a w niedzielę z Jagiellonią – przegrywając do przerwy 0:2 – w 85 minucie. Już jesienią w wielu spotkaniach drużyna potrafiła odrabiać straty. We Wrocławiu też przegrywała 0:2, a potrafiła zwyciężyć 4:2.
– Trzeba być zadowolonym z tego powrotu, gratulacje i brawa dla zawodników za odrabianie strat i podziękowania dla kibiców, którzy wspierali nas mimo niekorzystnego wyniku. Czuliśmy ich wsparcie. W przerwie powiedziałem zawodnikom, by nie stracili trzeciej bramki, bo trybuny poniosą nas do zdobycia gola na 1:2 – mówił po remisie z mistrzem Polski trener Tomasz Jasik, który w niedzielę zastępował chorego Kroczka.
Trudny czas napastnika
Jeden punkt zapewnił gospodarzom Mick van Buren. Holenderski napastnik strzelił głową po dośrodkowaniu Mikkela Maigaarda. Był to jego pierwszy gol od października. Przełamał się po pięciu meczach, bo pod koniec rundy jesiennej nie grał z powodu kontuzji. – Za mną dwa-trzy trudne miesiące. Cieszę się, że znów mogę grać z wielką motywacją, by coś pokazać. To na pewno trochę mi pomoże w następnych meczach – powiedział jeden z najstarszych zawodników w drużynie. – Po pierwszej połowie musieliśmy się obudzić i powróciliśmy, ale mam trochę mieszane odczucia. Chcieliśmy mieć drugą połowę w pierwszej, ale pokazaliśmy charakter i to jest dobra rzecz, którą możemy zatrzymać – ocenił mecz z mistrzem Polski. – Po przerwie naciskaliśmy trochę bardziej i nakładaliśmy na rywali większą presję. Graliśmy bardziej bezpośrednio, więc w ten sposób mogliśmy wykończyć kilka dośrodkowań – przyznał.
Z Kroczkiem czy bez?
Już w piątek o godzinie 20.30 piłkarze Cracovii zagrają na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Czy tym razem z trenerem Kroczkiem na ławce? W zaplanowanej na dziś konferencji prasowej przed rywalizacją na Górnym Śląsku 35-latek nie weźmie udziału, znów zastąpi go Jasik. W czasie niedzielnego meczu z Jagiellonią sztab cały czas był w kontakcie z Kroczkiem. – Jeden z naszych asystentów, Łukasz Cebula, cały czas był z trenerem na „na słuchawkach”, ewentualnie kontakt był przez wiadomości. Rozmawialiśmy przed zmianami i kluczowymi decyzjami, co robić – tłumaczył trener Jasik.
Michał Knura