Niespodzianka w Kalifornii
Lakers po transferze Luki Doncicia wciąż nie potrafią złapać rytmu.
Zaskoczenie w Los Angeles, skąd niedoceniane Charlotte wywiozło komplet punktów. Fot. Ringo Chiu/Xinhua / Press Focus
W środę rozegrano tylko jedno spotkanie. Mecz w Crypto.com Arena w Los Angeles był pierwszym od niedzielnego All Stars Weekend. I od razu mieliśmy dużą niespodziankę, bo Charlotte Hornets, jedna z najsłabszych drużyn Konferencji Wschodniej, zabrała punkty faworyzowanym Lakersom! Kluczowa okazała się trzecia kwarta, którą „Szerszenie” wygrały 32:18. Gospodarze w końcówce mieli swoje szanse na doprowadzenie do dogrywki, ale dwukrotnie zza łuku chybił LeBron James. Najlepszymi zawodnikami gości byli Miles Bridges (29 punktów, 6 zbiórek, 5 przechwytów) oraz LaMelo Ball (27 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst). Obaj trafili po pięć razy za trzy punkty. To był trzeci mecz Luki Doncicia w koszulce Lakers i druga porażka jego nowej drużyny. Słoweniec zagrał nieźle (14 punktów, 11 zbiórek, 8 asyst), ale wciąż miał kłopoty z celownikiem (trafił tylko 5 z 18 rzutów z gry). Ta porażka oznacza przerwanie serii siedmiu wygranych spotkań klubu z LA we własnej hali. Lakersi pozostali na piątej pozycji w Konferencji Zachodniej.
Magazyn „The Athletics”, dodatek sportowy „New York Timesa”, przeprowadził bardzo ciekawy sondaż wśród zawodników. Niektóre wyniki zaskakują. Sondaż był prowadzony w czasie All Stars Weekend w San Francisco, rozmawiano z uczestnikami tego wydarzenia. Łącznie przepytano 24 zawodników, graczy z Meczu Gwiazd i spotkania Wschodzących Gwiazd oraz uczestników konkursów za trzy punkty oraz wsadów. Niedawno komisarz NBA zaproponował skrócenie czasu gry do 10 minut w każdej kwarcie. Miało to być na korzyść graczy. Tymczasem wszyscy ankietowani zawodnicy opowiedzieli się... przeciwko temu pomysłowi! – To inne ligi powinny pójść naszym śladem. Nie ma co zmieniać – powiedział Trae Young, zawodnik Atlanta Hawks. – Lubię reguły NBA, lubię te wszystkie stare przepisy – dodał Ryan Dunn z Phoenix Suns.
Zapytano też o wprowadzenie dodatkowej linii do rzutów za cztery punkty. Tu też odpowiedź była na nie, ale nie tak kategorycznie. Czterech pytanych było za tym pomysłem, a siedmiu przeciw. – Trochę to psułoby grę. Nie ma co kombinować z tak piękną grą, jaka jest koszykówka – stwierdził Keyonte George, młodziak z Utah Jazz. – Można by taki przepis wprowadzić, czemu nie. Kilka stóp dalej od linii trójek – z kolei Darius Garland z Cleveland Cavaliers był za innowacją.
Zawodników zapytano też, o jakie miasto NBA powinna się rozszerzyć. Osiem głosów otrzymało Las Vegas, cztery Seattle, cztery Paryż i po jednym głosie Mexico City, Dubaj, Londyn, Nashville i Saint Tropez. – Mieszkałem tam. Gdyby liga rozszerzyła się o Vegas, byłbym pierwszym, który tam zaaplikuje – przyznał Norman Powell z LA Clippers. Alex Sarr, Francuz grający Washington Wizards, nie miał wątpliwości, że powinna to być stolica jego kraju. – Chciałbym Paryż. Dajcie tylko jakiś szybki samolot – powiedział.
Na pytanie, kto będzie najlepszym graczem ligi za sześć lat, odpowiadano raczej zgodnie – Victor Wembanyama. Młody Francuz zebrał aż sześć głosów, a dwóch respondentów postawiło na Evana Mobleya z Cleveland.
Wynik meczu środowego: LA Lakers - Charlotte 97:100.
(p)