Sport

Nieprzypadkowe dzieło...

Runda zasadnicza to była liga różnych prędkości i stąd spore różnice między górą i dołem.

GKS Tychy i GKS Katowice mogą się spotkać w wielkim finale. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Po sezonie zasadniczym układ tabeli jest nadzwyczaj czytelny, ale rywalizacja w play offie może go wywrócić, choć faworyci czują się pewnie. Niemniej już ćwierćfinały: GKS Tychy – Texom STS Sanok, GKS Katowice – EC Będzin Zagłębie Sosnowiec, Re-Plast Unia Oświęcim - Comarch Cracovia i JKH GKS Jastrzębie – Energa Toruń, mogą przynieść drobne niespodzianki.

Przeanalizujmy przebieg pierwszej części rozgrywek.

1. Pozycja GKS-u Tychy ani przez moment nie była zagrożona. Zespół został odpowiednio skomponowany i trener Pekka Tirkkonen wraz ze współpracownikami odpowiednio nim zarządzał i dokonywał tylko drobnych korekt w formacjach. GKS ma twardych obrońców oraz bramkostrzelnych napastników. Dorobek punktowy i bramkowy to również efekt zmiany stylu i konsekwencji w grze. Na finiszu okna transferowego działacze postanowili uzupełnić skład 27-letnim fińskim obrońcą, Ronim Allenem (184 cm, 91 kg), który zaczynał sezon w HFK, potem występował w austriackim Pioneers Vorardberg w ICE HL.

2. Huśtawkę nastrojów przeżywał GKS Katowice. Już po pierwszym miesiącu doszło trzech napastników z Podhala: Jean Dupuy, Christian Mroczkowski i Patryk Wronka. Gra „w kratkę” to również pokłosie kontuzji. Przez dłuższy czas nie będziemy oglądali Bartosza Fraszki, który nabawił się urazu w reprezentacji. Podopieczni Jacka Płachty do samego końca walczyli o 2. miejsce. Na finiszu pierwszej części sezonu zaimponowali dojrzałą grą, zwłaszcza w ostatniej potyczce, w Toruniu.

3. Obrońcy tytułu mistrzowskiego, hokeiści Re-Plast Unii Oświęcim, mocno rozczarowali. Po świetnych występach w Lidze Mistrzów zanotowali zjazd nie tylko sportowy. Działacze zawsze mieli ambicje być w pierwszym szeregu, zaś trenerzy mieliby pozostać nieco w cieniu. Ci pierwsi, wedle naszych informacji, wtrącali się do spraw personalnych aż doszło do poważnego tąpnięcia. Nik Zupancić, trener z bogatym doświadczeniem, zrezygnował z pracy i występ w Pucharze Polski wypadł blado. Ponadto szatnia, zdaniem wielu obserwatorów, nie mówi jednym głosem, bo Szwedzi (Hampus Olsson otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu pracodawcy) swoje, a reszta swoje. Zebrać tę kapelę w jedną całość to już zadanie trenerskiego duetu Antti Karhula – Krzysztof Majkowski, ale pod warunkiem, że wszechwiedzący działacze usuną się w cień.

4. Ambicje działaczy, trenerów i hokeistów JKH GKS-u Jastrzębie sięgają wyższego miejsca. Czwarte to efekt nierównej gry, braku skuteczności w pierwszych miesiącach oraz perturbacji, nie tylko zdrowotnych. Gdy bramkarz Jakub Lacković doznał kontuzji, sprowadzono Vilho Heikkinena i to była trafna decyzja, bo i Maciej Miarka ma okazję podnieść swoje kwalifikacje. Siłą napędową są Finowie Hannu Kuru i Teemu Pulkkinen oraz Martin Kasperlik, Mark Kalenikowas i Roman Rac. Szymon Kiełbicki, utalentowany napastnik, ma niezły sezon i może do tego towarzystwa dołączyć, ale jeszcze mu trochę brakuje. Z pierwszego kwartetu zespołów JKH ma najmniejszy budżet.

5. Zespół z Torunia był groźny dla najlepszych. Solidny Anton Svensson w bramce, kilku młodych i rodzimych defensorów oraz groźni napastnicy z Mikołajem Sytym na czele, który udanie zadebiutował w reprezentacji. Podopieczni Juhy Nurminena byli groźni na własnej tafli, ale na wyjazdach również nie pękali i podejmowali walkę. Ich playoffowe starcia z JKH zapowiadają się ciekawie, a rozstrzygnięcie może być zagadką.

6. Przed sezonem w Comarch Cracovii nastąpiło nowe otwarcie. Działacze i trenerzy zdecydowali się stworzyć zespół w oparciu o rodzimych zawodników z młodszego pokolenia. Trenerzy Marek Ziętara i Jacek Szopiński w pierwszych dwóch miesiącach mieli powody do zadowolenia, ale potem był spadek formy, a finisz sezonu zasadniczego już słaby. W małopolskich derbach playoffowych nie wróżymy „Pasom” sukcesów.

7. EC Będzin Zagłębia Sosnowiec na pewno nie satysfakcjonuje miejsce, choć na finiszu była nawet szansa na jego poprawę. To efekt zmian w gronie działaczy (pojawił się Karol Pawlik jako dyrektor sportowy) oraz sztabu trenerskiego. Duet Piotr Sarnik – Marcin Kozłowski pod koniec grudnia stracił pracę, a zaangażowano 37-letniego, ambitnego Fina Matiasa Lehtonena. Nieco później dołączył do niego stawiający pierwsze kroki w zawodzie Mikołaj Łopuski. Zespół zmienił oblicze i był chwalony za styl. Finisz nie był udany, ale to wynik przede wszystkim kontuzji bramkarza nr 1 Patrika Spešnego. Gdy Czech wróci między słupki, wówczas zespół odzyska pewność siebie.

8. Zespół z Sanoka od początku sezonu miał problemy natury organizacyjno-finansowej i nie był do końca pewny, czy wystartuje. Owszem, ambicji mu nie brakowało, ale co rusz ktoś odchodził. Zagra w play offie, bo w THL-u była jeszcze słabsza ekipa.

9. Hej górale nie bijta się – chciałoby się zawołać! Sytuacja Podhala Nowy Targ to pokłosie wieloletniej „pracy” całego środowiska. Wszyscy ze wszystkimi są skłóceni i w rezultacie doprowadzili do degrengolady. Wielki żal i smutek nas ogarnia, gdy patrzymy na sytuację „Szarotek”.

Od soboty decydująca część rozgrywek. Play off, może nie do końca ten ćwierćfinałowy, zapowiada się interesująco.

Ćwierćfinały

22 lutego 2025
GKS Tychy – Texom STS Sanok
GKS Katowice – EC Będzin Zagłębie Sosnowiec

23 lutego 2025
GKS Tychy –  STS
GKS Katowice – Zagłębie
Re-Plast Unia Oświęcim – Comarch Cracovia
JKH GKS Jastrzębie – Energa Toruń

24 lutego 2025
Unia – Cracovia
JKH – Energa

Pozostałe terminy: 26.02, 27.02., 28.02.; ewentualnie: 2.03., 3.03., 5.03., 6.03.

Włodzimierz Sowiński