Nieoczekiwana zmiana
Po 10 miesiącach przerwy w ekstraklasie ponownie zagrał Filip Majchrowicz.
Filip Majchrowicz długo czekał w Górniku na swoją szansę. Fot. Artur Kraszewski/Pressfocus.pl
To nie była oczywista zmiana między słupkami bramki „Górników”. Po odejściu latem Daniela Bielicy numerem 1 był Michał Szromnik. Wygrał rywalizację z pozyskanym Filipem Majchrowiczem.
Stracił w „Złotych butach”
Doświadczony Szromnik notował świetne występy szczególnie w pierwszej części rozgrywek. Dobrymi interwencjami, jak choćby w wyjazdowym meczu w Radomiu, zapewniał spokój w tyłach i… punkty.
Jeszcze przed 22. kolejką był na wysokim miejscu w klasyfikacji „Złotych butów” naszej redakcji ze 113 punktami. Przed nim byli tylko prowadzący Kozubal, Imaz, rewelacyjny wiosną Grosicki i czołowi strzelcy ligi, Ishak i Kolouris. Teraz czołówka pochodzącemu z Gdańska bramkarzowi odjechała. W tych pierwszych wiosennych grach 31-latek nie był już tak pewnym punktem jak wcześniej. Stracony gol w końcówce z Puszczą w pierwszej wiosennej kolejce obciążał jego konto. Potem też trochę zawalona bramka w Szczecinie. W końcu sztab szkoleniowy zdecydował, że przyszedł czas na zmianę. Od pierwszej minut ligowego pojedynku z Cracovią grał Majchrowicz.
Kiedy latem trafił do Zabrza, wydawało się, że to on zastąpi Bielicę, który teraz reprezentuje holenderski NAC Breda. Sztab szkoleniowy, a przede wszystkim odpowiedzialny za bramkarzy trener Krzysztof Osiński, postawił na Szromnika.
Teraz – wszystko na to wskazuje – przyszedł czas na Filipa Majchrowicza. 25-letniego golkipera pytamy o to, na ile frustrujące było dla niego czekanie na granie w lidze? Jego ostatnim występem w ekstraklasie przed piątkowym starciem z Cracovią była gra jeszcze w Radomiaku. Było to w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu w rywalizacji z Widzewem 25 maja 2024.
Ciężka praca popłaca
– Czekałem długo, ale nie wszystko przychodzi łatwo. Do Zabrza przyszedłem z chęcią rywalizacji z Michałem. Trener zdecydował, że to on dostanie szansę i radził sobie. Ja musiałem czekać. Byłem gorsze dni. Czułem, że nie jestem gorszy, ale nie broniłem, ale tak jest w tym fachu, my bramkarze tak mamy. Nie można się kłócić z decyzjami trenera, pozostaje tylko ciężka praca. Myślę, że szkoleniowcy to docenili, bo z Cracovią w lidze w barwach Górnika zadebiutowałem - odpowiada.
Czy dalej zostanie między słupkami? – Wszystko zależy od trenera, ale myślę, że w meczu z krakowianami wysłałem dobry sygnał, że po długiej przerwie w graniu jestem do dyspozycji – podkreśla.
W meczu z „Pasami” skapitulował po samobójczym trafieniu kolegi, Rafała Janickiego. – Szkoda, że tak się stało, ale Rafała absolutnie nie można tutaj za nic winić. Chciał piłkę zablokować. Takie sytuacje się zdarzają – mówi Majchrowicz.
Teraz przed „Górnikami” – do reprezentacyjnej przerwy – starcia z takimi rywalami, jak Lechia Gdańsk w niedzielę na wyjeździe i z Motorem Lublin 15 marca. – Które mecze w tej naszej lidze nie są ciężkie? Od początku terminarz był trudny. Puszcza, Pogoń, Radomiak... To nie są spacery, wszystkie spotkania są ważne, bo każdy o coś gra. Trzeba pokazać determinację. Z każdym trzeba starać się wygrywać, tak samo będzie w tej najbliższej kolejce w Gdańsku. Lechia - wiadomo - ma dodatkową motywację, bo jest w strefie spadkowej, każdy punkt to dla nich jest jak tlen, a nas czeka daleki wyjazd. Trzeba punktować nie tylko w Gdańsku, ale i z Legią i z GKS-em. Nie ma się co podłamywać, w poprzedniej rundzie też były przegrane mecze, a potem się odbudowaliśmy. Trzeba iść mecz po meczu – podkreśla Filip Majchrowicz.
Michał Zichlarz
72 MECZE w ekstraklasie ma Michał Szromnik. Debiutował w niej w barwach Śląska w grudniu 2020 roku.
45 SPOTKAŃ ma z kolei w najwyższej klasie rozgrywkowej młodszy o sześć lat Fili Majchrowicz. Górnik po Radomiaku to jego drugi ekstraklasowy klub.
Kapitan w kadrze
Erik Janża został powołany do kadry reprezentacji Słowenii na marcowe mecze barażowe o grę w dywizji B Ligi Narodów. Słowenia zmierzy się w dwumeczu ze Słowacją - 20 marca w Bratysławie i trzy dni później w Lublanie. Janża ma 11 gier w reprezentacji swojego kraju i trzy gole.