Nieoczekiwana strata
Obrońcy tytułu mistrzowskiego nieco zlekceważyli rywala, a potem z tego powodu bili się w piersi.
Trzej muszkieterowie z Jastrzębia opanowali turbulencje swojego zespołu i wywieźli z Będzina komplet punktów. Fot. Michał Kość/Press Focus
Miało być szybko i przyjemnie, ale wcale tak nie było. Ostatecznie obrońcy tytułu mistrzowskiego, siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla, po 111 minutach wygrali ze spadkowiczem z PlusLigi, Nowak-Mosty MKS-em Będzin 3:1. Strata seta nie przystoi takiej renomowanej drużynie, która w tym sezonie nie tylko myśli o obronie tytułu, ale również o zdobyciu Pucharu Europy.
Marcelo Mendez, trener JW, zdecydował, że w podstawowym składzie wystąpi drugi atakujący, Arkadiusz Żakieta. Jednak szybko się okazało, że to nie był trafny wybór. W 1. secie przy stanie 21:20 na boisku pojawił się więc Łukasz Kaczmarek, pozostał do końca spotkania i otrzymał statuetkę MVP.
- Arek dostał szansę i szkoda, że mu nie pomogliśmy. Biorę to na siebie, bo przecież powinniśmy się wspierać nawzajem – stwierdził w rozmowie z mediami klubowymi, Tomasz Fornal.
Żakieta był wyraźnie zagubiony i w ataku zupełnie bezproduktywny. Gospodarze bez większego kłopotu „łapali” go raz po raz blokiem. Inna sprawa, że jego koledzy też byli dziwnie apatyczni i snuli się po parkiecie. W inauguracyjnej odsłonie wynik oscylował wokół remisu, ale końcowe fragmenty były już pod dyktando gospodarzy. W głównych rolach wystąpili Brandon Koppers oraz Patryk Szwaradzki.
Strata seta podziałała na siatkarzy z Jastrzębia jak lodowaty prysznic. W kolejnej odsłonie prowadzili od początku i bez większych kłopotów doprowadzili do remisu w setach. A w kolejnym wyraźnie dominowali, bo Timothee Carle, Fornal, Kaczmarek nie zwalniali ręki i gospodarze byli bezradni. Ledwo uciułali 14 „oczek”, ale tylko dlatego, że goście w końcowych fragmentach trochę odpuścili. W kolejnej odsłonie było trochę walki, ale od połowy wyższość przyjezdnych nie podlegała dyskusji.
- Nie można bagatelizować meczu i taka strata seta nam nie przystoi – dodał Fornal, który pod nieobecność Bena Toniuttiego pełnił rolę kapitana. - Nauczka dla nas przyszłość. W ostatnim czasie trochę mocniej popracowaliśmy w siłowni oraz na treningach w hali, a wszystko z myślą o play offie oraz Lidze Mistrzów. To jednak nie jest żadnym usprawiedliwieniem naszej postawy w pierwszym secie. Wszystko powinno się zakończyć znacznie szybciej i bez żadnych strat.
Zespół z Jastrzębia zaliczył w tym spotkaniu aż 36 błędów własnych, przy 29 gospodarzy i to była jedna z przyczyn ich słabszego występu.
(sow)
◼ Nowak-Mosty MKS Będzin - JSW Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:21, 20:25, 14:25, 22:25)
BĘDZIN: Szpernalewski, Tadić (9), Wójcik(2), Szwaradzki (20), Koppers (16), Todua (5), F. Popiwczak (libero) oraz Kyrcz, Schulz, Maruszczyk, Depowski. Trener Radosław KOLANEK.
JASTRZĘBIE: Finoli, Carle (13), Brehme (9), Żakieta (1), Fornal (16), Huber (8), J. Popiwczak (libero) oraz Kaczmarek (13), Waliński. Trener Marcelo MENDEZ.
Sędziowali: Marek Budzik (Rybnik) i Piotr Król (Katowice). Widzów 2500.
Przebieg meczu
I: 10:9, 15:14, 19:20, 25:21.
II: 7:10, 13:15, 15:20, 20:25.
III: 6:10, 8:15, 9:20, 14:25.
IV: 9:10, 13:15, 16:20, 22:25.
Bohater – Łukasz KACZMAREK