Sport

Niedobry dzień sędziego

W Zabrzu było sporo emocji i bramek, ale na trybunach mało kibiców i… słabo z sędziowaniem.

Doświadczony Jarosław Przybył nie miał w sobotę dobrego dnia. Fot. Michał Meissner/PAP

Spotkanie zaczęło się dla Górnika znakomicie, bo już po kilku minutach prowadził. Po akcji na prawej stronie w wykonaniu Dominika Szali, piłkę sprzed swojej bramki wybił głową Zie Ouattara. Futbolówka spadła jednak idealnie na lewą nogę Josemy, który z 18. metra przymierzył tak, że Maciej Kikolski nie miał nic do powiedzenia. Hiszpan wrócił do wyjściowego składu, zastępując kontuzjowanego w meczu z Pogonią Erika Janżę (kapitanem w sobotę był Lukas Podolski).

Bramka za bramkę

Po stracie gola goście starali się odrobić straty, ale jak już stwarzali zagrożenie, to po złym wyprowadzeniu piłki przez „Górników”. W 19 minucie doszło do starcia na granicy pola karnego pomiędzy Josemą a Abdoulem Tapsobą. Początkowo prowadzący mecz Jarosław Przybył odgwizdał wolny dla radomian, ale po analizie VAR-u – za monitorem siedział Bartosz Frankowski – zmienił decyzję i wskazał na jedenasty metr. Karnego pewnie wykorzystał Rafael Barbosa. To pierwszy gol Portugalczyka w ekstraklasie  dodajmy, że po faulu, który w tej strefie boiska, kilkanaście metrów od bramki i w niegroźnej sytuacji, nie powinien mieć miejsca.  

W 38 minucie miała miejsce kolejna sędziowska kontrowersja, niepanującego do końca nad boiskowymi wydarzeniami arbitra. Nie ukarał drugą żółtą kartką Barbosy, ponownie faulującego rozpędzonego Ismaheela. Pokazał ją za to protestującemu Podolskiemu. Z wolnego „Poldi” wrzucił w pole karne, a tam z kilku metrów do siatki trafił ponownie Josema! Tyle że sędzia Przybył gola nie uznał, dopatrując się spalonego. Dopiero po długiej analizie VAR-u bramka... została jednak uznana.         

Koniec emocji? Gdzie tam! W doliczonym czasie świetnym uderzeniem głową wyrównał Jan Grzesik. Dodajmy, że radomianie mają w lidze najniższy procent bramek zdobytych głową.

Dobre wejście Słowaka

Po przerwie blisko gola był Patrik Hellebrand. Uderzył z dystansu, ale bramkarz radomian sparował futbolówkę. Górnik atakował. Czas leciał efektów nie było, a nie mogło być, bo nie było konkretnych akcji pod bramką „Zielonych”. W tej sytuacji pomogły zmiany dokonane przez trenera Jana Urbana i wpuszczenie na boisko debiutanta Matusza Kmeta. Słowak, po kilku minutach spędzonych na boisku, zagrał idealnie do Podolskiego, który ładnym, technicznym strzałem z kilkunastu metrów ustalił rezultat ciekawego pojedynku, który swoimi złymi decyzjami psuł sędzia Przybył.       

Michał Zichlarz

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼  Górnik Zabrze – Radomiak 3:2 (2:2)

1:0 – Josema, 4 min (bez asysty), 1:1 – Barbosa, 21 min (karny), 2:1 – Josema, 39 min (asysta Podolski), 2:2 – Grzesik, 45+3 min (głową, asysta Ouattara), 3:2 – Podolski, 71 min (asysta Kmet)

GÓRNIK: Szromnik 5 – Szala 5 (67. Kmet 5), Szcześniak 5, Janicki 5, Josema 7 – Ismaheel 6 (67. Ambros 4), Sarapata 6 (79. Prebsl niesklas.), Hellebrand 6, Furukawa 5 – Podolski 7 (79. Bakis niesklas.), Zahović 5 (90+1. Buksa niesklas.). Trener Jan URBAN. Rezerwowi: Majchrowicz, Abdullahi, LIseth, Mazurek.

RADOMIAK: Kikolski 5 – Ouattara 6, Mammadov 5, Kingue 5, Henrique 5 – Grzesik 6 (84. Zimovski niesklas.), Jordao 5 (61.Kaput 3), Donis 5 (76. Capita niesklas.), Wolski 5 (61. Alves 4) – Barbosa 6 (84. Perotti niesklas.), Tapsoba 6. Trener Joao HENRIQUES. Rezerwowi: Koptas, Golubickas, Pestka, Ramos.

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork) – 4. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Maciej Kosarzecki (Opole). Czas gry 97 min (49+48). Widzów 10833. Żółte kartki: Podolski (38. niesportowe zachowanie), Josema (90+1. niesportowe zachowanie) - Wolski (33. faul), Kikolski (59. niesportowe zachowanie).  

Piłkarz meczu – JOSEMA.

GŁOS TRENERÓW

Joao HENRIQUES.:- To był dobry mecz dla Radomiaka i bardzo zła noc dla sędziego. Podjął błędną decyzję przy drugiej bramce dla Górnika, kiedy był spalony. Nie podyktował w drugiej połowie rzutu karnego dla nas i nie pokazał drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki piłkarzowi Górnika. A na koniec - trzy doliczone minuty, to jakiś żart. To wszystko wpływa na moją ocenę pracy sędziów.

Jan URBAN: - Dobrze się nam zaczął ten mecz, bo szybko zdobyliśmy bramkę. Wydawało się, że doda nam to pewności siebie, ale straciliśmy gola. Później wyszliśmy na 2:1 i znów dostaliśmy kolejnego gola. Takiego karnego, jak dzisiaj przeciwko nam, niech nie gwiżdżą nigdy nikomu. W drugiej połowie nie pozostało nam nic, jak szukać zwycięstwa. Zrobiliśmy zmiany i wygraliśmy 3:2, choć nie tak chcieliśmy grać. To są moje marzenia czy wielkie chęci, ale patrząc na nasz skład, nie do końca mam argumenty, aby wymagać aż takiej gry. Będziemy szukać płynności, bo chcemy grać inaczej. W sobotę zagraliśmy przeciętnie. Zróbmy jeszcze trzy punkty, zapewnijmy sobie utrzymanie, może wtedy zejdzie z chłopaków ciśnienie i będą grali lepiej.

MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK RADOMIAK
61 posiadanie piłki 39
7 strzały celne 4
1 strzały niecelne 4
3 rzuty rożne 10
2 spalone 3
9 faule 17
2 żółte kartki 2
 

Bez rozstrzygnięcia

W piątek przez kilka godzin trwały rozmowy zarządu Górnika z trenerem Janem Urbanem na temat jego nowej umowy. Obecna wygasa z końcem rozgrywek. Rozstrzygnięć nie ma. Rozmowy na temat mojej przyszłości w klubie na razie efektów nie przyniosły – poinformował na pomeczowej konferencji doświadczony szkoleniowiec, który prowadził zabrzan w 107 ligowych i pucharowych spotkaniach.