Nie wszystko w swoich rękach
Wiara jest mocna - zapewnił po porażce w Kaliszu trener Krzysztof Brede. By wskoczyć do baraży o 1. ligę, jego drużyna będzie musiała pokonać Hutnika Kraków i spoglądać na dwa inne spotkania.
Trener Krzysztof Brede ma nadzieję, że je jeszcze nie wszystko stracone. Fot. Facebook/Podbeskidzie
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Ubolewamy nad tym, że przegraliśmy. Mieliśmy dobre nastawienie, by utrzymać serię, którą budowaliśmy od wielu spotkań - mówił Krzysztof Brede po niedzielnej porażce (0:1), która mocno skomplikowała sytuację zespołu z Bielska-Białej. Górale przegrali po raz pierwszy od połowy kwietnia i na finiszu rozgrywek wypadli ze strefy barażowej. - Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz z niewygodnym rywalem. Spodziewaliśmy się, że będzie to mecz jednej bramki, może dwóch i nie będzie „otwarty”, jak w końcówce, gdy goniliśmy wynik. Byliśmy nastawieni, by przynajmniej zremisować. Zmiany dały dobry bodziec. Liczyliśmy na więcej, a tymczasem nie udało nam się zdobyć tej potrzebnej bramki - wyjaśniał szkoleniowiec bielszczan. - Mieliśmy dobre sytuacje, ale trafiliśmy w słupek, poprzeczkę, a dwie dobre interwencje bramkarza sprawiły, że nic nam nie chciało wpaść. Zabrakło kropki nad „i”, a po dynamicznej akcji rywali zespół nie ustrzegł się błędu. Pokazał jednak góralski charakter, nie poddał się, walczył do końca i dopóki jest ta nadzieja, to nie spuści głowy. Energia i wiara jest mocna.
Po wspomnianej porażce Podbeskidzie spadło na 8. miejsce i ma 48 punktów. W sobotę podejmie Hutnika Kraków, a więc kolejny zespół aspirujący do baraży o awans. Czy to będzie ostatni mecz w sezonie? Zespół z Suchych Stachów jest w nieznacznie lepszej sytuacji, bo ma punkt więcej i zajmuje 7. pozycję. Aktualnie na 6. lokacie jest KKS Kalisz z dorobkiem 50 punktów, a „oczko” wyżej plasuje się beniaminek Świt Szczecin, który uzbierał 51 punktów. Górale, aby znaleźć się w barażach, muszą przede wszystkim wygrać, bo tylko 3 punkty pozwolą im wyprzedzić Hutnika i dać nadzieję na miejsce w szóstce. Ponadto drużyna z Bielska-Białej będzie musiała spoglądać na dwa inne spotkania i liczyć na pogubienie punktów przez zespoły z wyższych miejsc. W ostatniej serii gier Świt zagra u siebie z rezerwami ŁKS-u Łódź, które po ostatnim 1:2 z Jastrzębiem solidnie zagmatwały sobie sytuację i nie są pewne utrzymania bez konieczności gry w barażach. Podobny mecz czeka KKS Kalisz, który podejmie Jastrzębie. Teoretycznie więc szanse na potracenie punktów przez gospodarzy jest spore.
Przeanalizowaliśmy warianty, w jakich bielszczanie, którzy mają gorszy bilans meczów z Kaliszem (dwie porażki), ale lepszy ze Świtem (wygrana i remis), usadowią się w szóstce. Wyszło nam, że muszą wygrać z Hutnikiem, a ponadto Świt przegrać lub Kalisz zremisować i Świt przegrać (w takiej sytuacji wszystkie trzy zespoły będą miały po 51 punktów, ale w małej tabeli Podbeskidzie znajdzie się na drugim miejscu, czyli 6. pozycji w lidze) lub Kalisz przegrać. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższą sobotę...
(gru)
