Sport

Nie wie, co to porażka

Barcelona z Wojciechem Szczęsnym między słupkami w lidze wygrywa mecz za meczem.

Z Wojciechem Szczęsnym między słupkami Barcelona może czuć się pewnie. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Ligowa niemoc Realu Madryt trwa. „Królewscy” w ostatnich pięciu meczach zdobyli zaledwie pięć punktów, wygrywając z Gironą, remisując z Atletico i Osasuną i przegrywając z Espanyolem oraz z Betisem w minioną sobotę. Drużyna Carlo Ancelottiego zagrała bardzo słabo, a ekipa z Sewilli postanowiła to wykorzystać. Podopieczni Manuela Pellegriniego wygrali 2:1, a na boisku błyszczał Isco, były piłkarz Realu (w latach 2013-2022). Nie tylko bardzo dobrze grał, ale także do wyniku zespołu dołożył „konkret” w postaci bramki. To on ustalił wynik meczu w 54 minucie, strzelając z rzutu karnego. – Bardzo trudno jest wygrywać przeciwko Realowi, który ma milionowe zasoby. Wyszliśmy na mecz nieco rozkojarzeni („Los Blancos” wyszli na prowadzenie w 10 minucie – red.), pozwalając rywalowi na zbyt wiele. Jednak poprawiliśmy się i cieszę się ze zwycięstwa przeciwko najlepszej drużynie na świecie – powiedział po spotkaniu bohater Betisu.

Kolejne kontuzje

Zupełnie inne nastroje po spotkaniu panują w obozie Realu. Kolejna utrata punktów w lidze sprawiła, że Real bardzo szybko spadł z pozycji lidera w Primera Division. – Musimy zareagować po tak silnym ciosie. Przegrana na tym etapie sezonu jest kosztowna, ponieważ wszystkie drużyny walczą, a my graliśmy słabo – powiedział Carlo Ancelotti

Real nie miał absolutnie żadnych argumentów do tego, żeby wygrać w sobotę i zasłużenie przegrał. A stało się to pomimo tego, że sytuacja kadrowa w obronie znacznie się poprawiła. Włoski szkoleniowiec nie musiał szczególnie kombinować, bo w obronie skorzystał z Lucasa Vazqueza, Antonio Ruedigera, powracającego po kontuzji Davida Alaby i Ferlanda Mendy’ego. Z drugiej strony zabrakło ważnych piłkarzy środka pola: Fede Valverde, Jude’a Bellinghama i Daniego Ceballosa. Znalazł jednak zastępców (nie musiał nawet zmieniać ich nominalnych pozycji), a mimo tego Real był bez szans w starciu w Sewilli.

Manuel Pellegrini po raz pierwszy, odkąd został trenerem Betisu, wygrał z „Królewskimi”. A przecież w Andaluzji pracuje od 2020 roku!

Kolejny gol, kolejna wygrana

Na porażkę Realu odpowiedziało Atletico, które męczyło się z Athletikiem u siebie, ale ostatecznie wygrało 1:0 po golu Juliana Alvareza. Po raz kolejny udowodnił, jak ważną funkcję pełni w zespole Diego Simeone.  Nieco ponad tydzień temu zdobył dwa gole w starciu z Valencią, gdy szkoleniowiec dał mu szansę gry od pierwszego gwizdka. Tym razem był rezerwowym, wszedł na plac gry na ostatnie pół godziny i zdążył zdobyć jedyną bramkę w starciu, gwarantując „Los Colchoneros” trzy punkty. – Byłem bardzo szczęśliwy już w momencie, gdy do nas przychodził latem. Byliśmy zadowoleni, bo jest on innym zawodnikiem od wszystkich, podobnym do Luisa Suareza w swojej najlepszej formie. Tacy gracze mają dar, są wyjątkowi. Doceniam jego pokorę, sposób pracy i mentalność, nawet gdy wchodzi z ławki – chwalił argentyńskiego napastnika Diego Simeone.

Długa droga

Na porażkę „Los Blancos” i zwycięstwo Atletico fenomenalnie zareagowała Barcelona. Grała w niedzielę z Realem Sociedad i odniosła pewną wygraną 4:0. Sprawę znacząco ułatwili jej Baskowie, bo w 17 minucie Aritz Elustondo zobaczył czerwoną kartkę za faul taktyczny na Danim Olmo, który wychodził na pojedynek z bramkarzem. Od tego momentu „Duma Katalonii” przejęła kontrolę nad spotkaniem. Do końca pierwszej połowy zdobyła dwie bramki, a po zmianie stron kolejne dwie. Autorem ostatniego gola był Robert Lewandowski, który po raz 21. w tym sezonie Primera Division wpisał się na listę strzelców. Co jednak najważniejsze dla kibiców Barcelony, to zespół znajduje się na szczycie tabeli. Czy to oznacza, że zakończy sezon właśnie w tym miejscu? – Szybko się nasza sytuacja może zmienić. Dla nas najważniejsze jest skupianie się na każdym kolejnym meczu, a w środę zagramy z Benficą w Lidze Mistrzów. Jesteśmy zadowoleni z niedzielnych trzech punktów, ale przed nami bardzo długa droga. Walczymy o każde trofeum i sądzę, że mało kto na początku sezonu przypuszczał, że to będzie możliwe – powiedział po niedzielnym zwycięstwie Hansi Flick, trener „Blaugrany”.

Niezbędny Polak

Amuletem niemieckiego szkoleniowca nadal jest Wojciech Szczęsny. Polski golkiper po raz pierwszy do bramki „Dumy Katalonii” trafił na początku stycznia, gdy zadebiutował w Pucharze Króla. Regularnie występuje w każdym spotkaniu Barcelony, choć miejsce między słupkami w lidze wywalczył dopiero pod koniec stycznia. Najważniejsze jest jednak to, że gdy Szczęsny jest na boisku, Barcelona nie przegrywa. W Primera Division Polak wygrał wszystkie mecze, gdy był w wyjściowym składzie. W pozostałych rozgrywkach – poza wygranymi – zaliczył tylko dwa remisy (z Atalantą w Lidze Mistrzów i z Atletico w Pucharze Króla). Statystyki mówią same za siebie – Szczęsny jest w Barcelonie niezbędny!

Kacper Janoszka

◾ Valladolid – Las Palmas 1:1 (0:1)

0:1 – S. Ramirez (22), 1:1 – Latasa (63)

Girona – Celta 2:2 (1:1)

1:0 – Cygankow (21), 1:1 – Losada (36), 1:2 – Mendoza (51, karny), 2:2 – Herrera (68)

Rayo – Sevilla 1:1 (0:0)

1:0 – Ratiu (55), 1:1 – Lukebakio (81)

Betis – Real M. 2:1 (1:1)

0:1 – B. Diaz (10), 1:1 – Cardoso (34), 2:1 – Isco (54, karny)

Atletico – Athletic 1:0 (0:0)

1:0 – J. Alvarez (66)

Leganes – Getafe 1:0 (0:0)

1:0 – Garcia (90+2)

Barcelona – Real Sociedad 4:0 (2:0)

1:0 – G. Martin (25), 2:0 – Casado (29), 3:0 – Araujo (56), 4:0 – Lewandowski (60)

Mallorca – Alaves 1:1 (1:0)

1:0 – Asano (9), 1:1 – Kike (68)

Mecz Osasuna – Valencia zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Barcelona

26

57

71:25

2. Atletico

26

56

43:16

3. Real M.

26

54

55:25

4. Athletic

26

48

44:23

5. Villarreal

25

44

48:35

6. Betis

26

38

34:33

7. Rayo

26

36

28:27

8. Mallorca

26

36

25:32

9. Sociedad

26

34

23:27

10. Celta

26

33

38:40

11. Sevilla

26

33

31:36

12. Osasuna

25

32

29:34

13. Girona

26

32

34:39

14. Getafe

26

30

21:21

15. Espanyol

25

27

24:36

16. Leganes

26

27

23:38

17. Las Palmas

26

24

30:44

18. Valencia

25

23

25:41

19. Alaves

26

23

29:40

20. Valladolid

26

16

17:60

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 - spadek

STRZELCY

21  - Lewandowski (Barcelona)
17  - Mbappe (Real M.),
13  - Raphinha (Barcelona), Budimir (Osasuna), Sancet (Athletic)