Nie może być dwóch rannych
Dla Lechii Gdańsk każde kolejne spotkanie wydaje się meczem o wszystko. Dla Zagłębia Lubin zresztą też.
Jesienią w Gdańsku było 1:1. Teraz w Lubinie taki wynik nie zadowoliłby nikogo. Fot.Piotr Matusewicz / PressFocus
Jej fani mogą dostać zawrotu głowy. Jeszcze niedawno przeżywali wstyd w związku z nieuregulowanymi długami wobec Ruchu Chorzów i zawieszoną licencją (w sumie nie było pewności czy mecz z Zagłębiem w ogóle się odbędzie), teraz pojawia się plotka (Piotr Potępa w Meczykach), że chęć na Lechię ma grupa inwestycyjna rodem z Wielkiej Brytanii i USA. Faktem jest, że obecni zarządcy nie mają dobrej opinii wśród kibicowskiego ludu. Fani chcieliby nowych inwestorów. „Na czele tej grupy stoi Pani Kinga Strogoff, bizneswoman z polskimi korzeniami oraz Pan Nalin Jay, który ma duże doświadczenie w zarządzaniu i przejęciach. Cała grupa od lat współpracuje z klubami Premier League i La Liga” – napisał Potępa.
Piłkarze Lechii muszą skupić się na zdobywaniu punktów. Ci z Zagłębia, zresztą też, w ich przypadku wystarczy jedna, dwie porażka i witaj strefo spadkowa! Fani mają nadzieję na dobry występ – ostatnio w kluczowej próbie Zagłębie dało radę Puszczy, z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, choć przecież zaczęło się źle, do przerwy przegrywali. Czy m.in. szwedzki zaciąg (Alexander Abrahamsson i Ludwig Fritzson) przełoży się na uratowanie ligi?
Jedno jest pewne: z tego spotkania nie może wyjść dwóch rannych, raczej jeden ciężko. W sierpniu, w pierwszym meczu tych drużyn, w Gdańsku – było 1:1.W poniedziałek taki rezultat nie zadowoli nikogo. Dlatego ten mecz zapowiada się bardzo interesująco!
(pacz)