Sport

Nic nie jest WIECZYSTE

KOMENTARZ „SPORTU” - Dariusz Leśnikowski

„Nic nie jest wieczne, ani dane raz na zawsze” - być może dzięki takim sformułowaniom„Szukając Alaski” Johna Greena w 2005 roku trafiło na amerykańskie listy literackich bestsellerów dla nastolatków. W codzienności polskiej 1. ligi tę tezę można jednak spróbować zanegować, przynajmniej w tym sezonie. Pierwsza pozycja w tabeli i miano kandydata numer jeden do awansu zdają się być przypisane – raz na zawsze...  do krakowskiej Wisły, niezależnie od kolejnych rywali. I niezależnie od układu sił za jej plecami. Owszem, czasami się potkną podopieczni Mariusza Jopa, ale reszta ligowego towarzystwa niespecjalnie ma ochotę z takich wpadek korzystać. A to nie znajdzie odpowiedniej ścieżki w Puszczy rewelacyjna Polonia Bytom, a to spopieli się w płomieniu Znicza ambicja i ochota do gry wrocławskiego Śląska, o radosnych wiosną jak skowronki mistrzach pierwszego półrocza 2025, piłkarzach tyskich, już nawet nie wspominając. Ci ostatni po 11. kolejce, przegrywając w Łodzi, właśnie „przechodzą na ty” ze strefą spadkową...

Do wspomnianego na wstępie cytatu doskonale pasuje za to drugi krakowski beniaminek. Tydzień miał całkiem niezły: odprawił z kwitkiem Ruch, nie przegrał z Wisłą. W niedzielę jego dobra forma spłynęła jednak w Opolu z nurtem Odry. Cóż, jak chce Green: „Nic nie jest WIECZYSTE”...