Sport

Nic dwa razy się nie zdarza?

Niemal dokładnie rok temu Piast przegrał z Pogonią po golu w doliczonym czasie gry. W piątek gości z Gliwic pogrążył Kamil Grosicki, który w 89 minucie wykorzystał rzut karny.

Kamil Grosicki tym strzałem z 11. metra pokonał gliwickiego herosa, Frantiszka Placha, i dał gospodarzom trzy punkty. Fot. PAP/Marcin Bielecki

Piast pojechał do Szczecina bez narzekającego na problemy zdrowotne Jakuba Czerwińskiego oraz pauzującego za czerwoną kartkę Adriana Dalmau. Dzięki temu na szpicy zespołu gości wystąpił German Barkowskij, który na początku sezonu był napastnikiem numer jeden, lecz gola w lidze jeszcze dla gliwiczan nie strzelił. To się zmieniło tuż przed przerwą w Szczecinie, ale wcześniej to nie ten piłkarz był bohaterem.

Plach, czyli pająk

To grający z opaską kapitana Frantiszek Plach po raz kolejny udowodnił, czemu wciąż tak wysoko ceniony jest nie tylko w Piaście, ale w całej lidze. Słowacki golkiper w Szczecinie od początku był czujny i szybki w swoich interwencjach. A miał tego wieczoru co robić. Szybcy skrzydłowi Pogoni często nękali defensywę gości, a liczne dośrodkowania niemal za każdym razem były niebezpieczne. Plach dwoił się i troił, a gdy on nie wystarczał, wślizgiem od gola uchronił gości młodzieżowy reprezentant Polski – Igor Drapiński. W innych sytuacjach niefrasobliwość ofensywnych graczy „portowców” mogła niepokoić debiutującego na ławce trenerskiej Thomasa Thomasberga. Gdy w końcu gospodarzom udało się pokonać Placha, ich radość trwała tylko trzy minuty.

Spokój „Grosika”

Piast bowiem zdołał błyskawicznie odpowiedzieć, choć wcześniej tylko raz klarowną sytuację zmarnował Leandro Sanca. Tym razem Lokilo dobrze dośrodkował, a zgraną przez Juande piłkę do bramki wepchnął wspomniany Barkowskij. Goście do szatni schodzili więc z niezłym rezultatem.

Po przerwie to jednak Pogoń mocniej wcisnęła pedał gazu. Pod bramką gliwiczan kotłowało się raz za razem. Plach bronił, albo odprowadzał piłkę wzrokiem, gdy „portowcy” sami sobie przeszkadzali. Gospodarze na różne sposoby próbowali strzelić zwycięskiego gola, a gliwiczanie ograniczali się do defensywy. Gol wisiał w powietrzu i padł w ostatnich minutach, po rzucie karnym. Ręką w polu karnym zagrał Tomasz Mokwa, a Kamil Grosicki wykorzystał „jedenastkę”. Tym razem Frantiszek Plach został przechytrzony przez reprezentanta Polski, który ponownie znalazł się na liście powołanych przez Jana Urbana. Trzy punkty zostały w Szczecinie, a Piast musi ich szukać w kolejnych meczach. Już wiadomo, że przerwę reprezentacyjną spędzi na miejscu spadkowym…

(KRIS)

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼ Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

1:0 – N’Diaye, 40 min (głową, asysta Greenwood), 1:1 – Barkowskij, 43 min (asysta Juande), 2:1 – Grosicki, 89 min (karny)

POGOŃ: Cojocaru 5 – Wahlqvist 6, Lonczar 5 (46. Ali 5), Keramitsis 5, Koutris 5 – Juwara 4 (79. Mukairu niesklas.), Ulvestad 5, N’Diaye 6, Greenwood 6 – Molnar 5 (74. Przyborek niesklas.), Grosicki 6 (90+1. Kostorz niesklas.). Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Biegański, Jakubowski, Lis, Pozo, Smoliński, Wojciechowski.

PIAST: Plach 8 - Twumasi 5 (69. Mokwa 3), Juande 5, Drapiński 6, Tomasiewicz 4 (46. Lewicki 4) – Dziczek 3 – Lokilo 5 (69. Jirka 4), Chrapek 3 (90. Leśniak niesklas.), Felix 4 (90. Vallejo niesklas.), Sanca 4 – Barkowskij 5. Trener Max MOLDER. Rezerwowi: Rychta, Szymański, Boisgard, Borowski, Mucha, Pitan.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) – 6. Asystenci Adam Karasewicz (Wrocław), Łukasz Siercha (Łódź). Widzów 19050. Czas gry - 96 min (46+50). Żółte kartki: Ali (74. faul), Kostorz (90+2. faul) - Twumasi (29. faul)


Powrót Koguta

Przed piątkowym meczem w Szczecinie gliwicki klub poinformował o ważnym powrocie na Okrzei. Tym razem nie chodziło o piłkarza, ale o skauta. Nowym szefem skautingu Piasta został dobrze znany kibicom Kamil Kogut. Ponad dekadę temu zbierał doświadczenie w Gliwicach i brał udział w transferach do Piasta takich zawodników, jak Aleksandar Sedlar, Joel Valencia, Jorge Felix, Uros Korun, Martin Konczkowski czy też wciąż grający przy Okrzei Frantiszek Plach i Jakub Czerwiński. Po odejściu Kogut pracował m.in. we francuskim Bordeaux i włoskiej Spezii. - Kamil odbierał telefony z propozycjami współpracy od wielu polskich klubów, w tym również tych z czołówki. Tym bardziej doceniamy, że zdecydował się przyjąć naszą propozycję i wrócić do Piasta – oznajmił Łukasz Lewiński, prezes Piasta.

(KRIS)