Sport

Nastroje przed startem

TRYBUNA KIBICA - GÓRNIK ZABRZE

W zimowej przewie sporo się zadziało. Przede wszystkim widać jak na dłoni, że okres zmian, przez który przechodzi Górnik, nie jest usłany różami. Wydawałoby się, że dobre miejsce w tabeli, seria na koniec roku i wyraźna poprawa działań medialnych pomogą w budowaniu frekwencji. Tymczasem pojawił się problem. Ciężko jednoznacznie określić, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy i skąd to rozprężenie.

Być może wielu fanów Górnika liczyło na brawurowe okienko transferowe, ale tu trzeba mieć na względzie fakt, że na razie kwestie finansowe są sporym ograniczeniem i tak będzie przynajmniej do czasu wyjaśnienia kwestii prywatyzacji. Ligowi konkurenci też jakoś zbytnio nie szaleją, nawet przedstawiciele mediów piłkarskich narzekają, że w ekstraklasowych transferach wieje nudą. Patrząc na to, jak się mają sprawy „na chłodno”, na odejścia, to też większego zdziwienia być nie powinno. Damian Rasak sprawę stawiał jasno, odkąd tu przyszedł. Norbert Wojtuszek kontraktu nie przedłużał, a trzeba mieć z tyłu głowy, że wskoczył do składu na stałe, dopiero gdy dwóch konkurentów złapało kontuzje i na prawej obronie musiał grać niejako z musu. Manu Sanchez dostał dobrą ofertę, z którą ciężko było konkurować. Plusem tej sytuacji jest fakt, że do środowiska piłkarskiego trafił jasny sygnał, że Górnik kłód pod nogi nie rzuca, co może mieć znaczenie przy negocjacjach z nowymi zawodnikami.

Zrozumiałe, że spora część sympatyków Górnika nie prowadzi dogłębnych analiz i fala odejść już po obozie może wprowadzać niepokój w ich szeregach. Tylko nadal sytuacja kadrowa nie jest tragiczna, bo na prawej obronie mogą grać Paweł Olkowski czy Dominik Szala, gdzie ten drugi byłby środkiem na ból głowy związany z wymogiem młodzieżowca. Za Rasaka wskoczy Sondre Liseth i tu chodzi raczej o kwestie zabezpieczenia przed kartkami i kontuzjami. Jednak tu znów w sparingach z dobrej strony pokazał się Dominik Sarapata. Nie ma powodów do paniki – okno jeszcze trwa i ekstraklasowicze czekają na jego zamknięcie dla bogatszych konkurentów w walce w negocjacjach.

A w niedzielę z Puszczą tylko zwycięstwo!