Napięcie sięga zenitu!
Torunianie na własnej tafli przerwali serię jedenastu porażek z rzędu, ale przed nimi mecz w Jastrzębiu.
Toruńskiego bramkarza Antona Svenssona czeka sporo pracy, bo jastrzębianie na pewno będą naciskali. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Poznaliśmy już trzech półfinalistów play offu, w tym parę GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim, zaś GKS Tychy czeka na JKH GKS Jastrzębie lub Energę Toruń. Rywalizacja między tym ostatnimi, zgodnie z naszymi, przewidywaniami, potrwa jeszcze minimum do środy. Wyprawa jastrzębian do Torunia zakończyła się dwoma minimalnymi porażkami, jedną po karnych.
Kontuzja Załamaja
Ostatniego meczu nie dokończył Dmitrij Załamaj, który pod koniec 1. tercji taflę opuścił na noszach. W 19 min białoruski obrońca zachował się dość nonszalancko i krążek przejął Kamil Kalinowski. Próbując ratować sytuację, zahaczył o nogę toruńskiego napastnika i uderzył głową w bandę. Rosły defensor (197 cm) został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono uraz kręgosłupa szyjnego i do Jastrzębia wrócił w kołnierzu ortopedycznym.
- Dima wrócił z nami, ale dla niego sezon się już zakończył. Teraz będzie pod opieką lekarzy w Jastrzębiu, a jego przerwa potrwa minimum sześć tygodni. Miał dużo szczęścia w tym nieszczęściu – stwierdził słowacki szkoleniowiec JKH, Robert Kalaber.
Przypomnijmy, że Białorusin pod koniec sezonu przeniósł się z Podhala do Jastrzębia i w 9 spotkaniach zdobył 3 gole i miał 4 asysty, a w play offie dwa decydujące podania. Jego nieobecność to spora strata, bowiem był skuteczny we własnej strefie oraz wspierał napastników w ofensywie.
Korekta planu
Trener Kalaber przed play offem wyjawił swój plan: dwie wygrane u siebie oraz jedna na wyjeździe i kończymy na własnej tafli - tak miało być. Po wizycie w Toruniu nastąpiła korekta planu i teraz trzeba dwóch wygranych. Trener rywali, Juha Nurminen, podobno rozpowszechnia informacje, jakoby trener JKH miał konszachty z arbitrami. Publiczność zgromadzona na Tor-Torze była niezwykle wrogo nastawiona do ekipy z Jastrzębia i przez cały czas lżyła hokeistów i trenera.
- Owszem, można wyrażać niechęć do rywali, ale żeby przez cały czas wysłuchiwać steku wulgarnych wyzwisk? - rozkłada bezradnie ręce szkoleniowiec. - Jesteśmy lepszą drużyną, ale to jeszcze trzeba udowodnić na lodzie. W Toruniu jeżeli nie strzela się do pustej bramki, to przegrywa się jednym golem. Teraz będzie zgoła inaczej, bo jesteśmy mocno zdeterminowani.
Hokeiści JKH wrócili w sobotę o 5.00 i w południe już trenowali. W kolejnym dniu ćwiczyli przewagi i osłabienia - bo te elementy wydają się kluczowe.
Wyciągnięte wnioski
Torunianie osiągnęli cel, bo na własnej tafli doprowadzili do remisu w serii. - Szybko wyciągnęliśmy wnioski z przegranych w Jastrzębiu i nie popełniliśmy tych błędów u siebie – wyjawia drugi trener, Łukasz Podsiadło. - W pierwszym dwumeczu pozostawiliśmy dużo swobody gospodarzom i to była woda na ich młyn. Swobodnie rozgrywali w naszej tercji i zdobywali bramki. Teraz wszystko będzie rozgrywało się wokół jednego trafienia, tak jak było w Toruniu. Jesteśmy mocno zdeterminowani i chcielibyśmy zakończyć tę rywalizację na własnej tafli. Nie będzie to łatwe, bo rywal ma swoje atuty i myśli o tym samym.
TAURON Hokej Liga
* - wyniki w play offie
Mecze są transmitowane na platformie polskihokej.tv.
(sow)