Sport

Najzdolniejsza młodzież od lat?

W piątek na Nowej Bukowej reprezentacja Jerzego Brzęczka rozegra trzecie spotkanie w ramach eliminacji do EURO U-21. Na razie spisuje się wzorowo.

Reprezentacja U-21 pod wodzą Jerzego Brzęczka spisuje się bez zarzutu. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

REPREZENTACJA U-21

Nasza młodzieżówka nie tylko ma komplet punktów po dwóch pierwszych spotkaniach eliminacji, ale nawet nie straciła jeszcze bramki. Szkoleniowiec uważa, że poprzeczka na drodze do turnieju w Serbii oraz Albanii będzie jednak rosła z każdym spotkaniem. - „Na papierze" wydaje się, że każdy kolejny przeciwnik jest silniejszy. Czarnogóra jest drużyną grającą bardziej bezpośrednio, bardzo dobrze wygląda fizycznie. Na rozkładzie ma już Szwecję, Czarnogórcy byli w tamtym meczu konsekwentni i teraz to na pewno także będzie trudne spotkanie. Rywale są agresywni w każdej fazie gry. To przeciwnik na pewno lepiej wyszkolony niż dwaj poprzedni rywale - chwali najbliższych rywali Jerzy Brzęczek.

Szansa dla Urbańskiego?

Dodatkową trudność dla szkoleniowca stanowić będzie fakt, że z powodu kontuzji będzie musiał sobie radzić bez trzech graczy, którzy w inaugurującym spotkaniu z Macedonią Północną (3:0) wybiegli w podstawowym składzie. Mowa o Wiktorze Nowaku, Dawidzie Drachalu oraz Filipie Rózdze. Poza wymuszonymi zmianami, trener nie chce za bardzo mieszać w składzie. - Nie chcę robić wielkich rotacji, bo to by nie sprzyjało rozwojowi tej drużyny - uważa Brzęczek. Wobec problemów wspomnianej trójki niewykluczone, że szansę gry od pierwszych minut otrzyma Kacper Urbański, który miał już okazję zadebiutować w dorosłej reprezentacji, ale jego kariera znalazła się na zakręcie i powrócił do ekstraklasy szukać dawnej formy. - Ostatnio nie miał łatwego okresu, wszyscy zachwycaliśmy się Kacprem w pierwszej reprezentacji, gdzie wszedł z kopem w drzwi, a potem jego historia potoczyła się nieco inaczej. Mamy na niego plan, chcemy go wykorzystać w środku pola, bo tam ma największe predyspozycje - uważa szkoleniowiec.

Brzęczek twardo stąpa po ziemi, zdaje sobie sprawę, że pewne wygrane z Macedonią Północną oraz Armenią (4:0) o niczym jeszcze nie przesądzają. - Sześć punktów to za mało, aby myśleć o czymkolwiek, eliminacje są bardzo długie. Teraz kilku zawodników dostało powołanie po raz pierwszy. Podczas kolejnych zgrupowań pewnie będzie większy dylemat z kogo zrezygnować - tłumaczy Brzęczek.

Szczęśliwy jak Pietuszewski

Największą gwiazdą młodzieżówki wydaje się w tej chwili Oskar Pietuszewski, który w maju skończył dopiero 17 lat, a wielu już widziałoby go w reprezentacji Jana Urbana! Szkoleniowiec apeluje w tym momencie o stonowanie ogromnych oczekiwań względem pomocnika Jagiellonii. - Na przestrzeni dekad było wielu młodych obiecujących piłkarzy, którymi się zachwycano, ale w którymś momencie nie spełnili oczekiwań. Obecny etap jest dla niego bardzo ważny, zrobił niesamowity postęp. Patrząc na jego radość, entuzjazm jestem spokojny o jego motywację. Nie widać po nim rozczarowania, że nie otrzymał powołania do „jedynki". Tutaj zapewne również czuje się szczęśliwy. Jest najmłodszy w ekipie, ale na boisku potrafi podpowiedzieć, zareagować, to jest imponujące. Nie ma w nim żadnych kompleksów. Młody człowiek, który jak widzi piłkę, to jest najszczęśliwszy na świecie - chwali podopiecznego Brzęczek.

Trener stara się skupiać na każdym najbliższym spotkaniu, choć zdaje sobie sprawę, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. - Mamy marzenia, ale najpierw celujemy awans, a co będzie się działo później, będzie ewentualną niesamowitą historią - krótko odpowiada szkoleniowiec.

Nie pogubić się poza boiskiem

Nie brakuje opinii, że obecna kadra U-21 jest najsilniejszą od wielu lat, stąd cel samego awansu wobec niej to plan absolutnego minimum. - Przeżywałem to już, będąc w pierwszej reprezentacji, gdy mówiło się, że to najlepsze pokolenie piłkarzy w ostatnich 20 latach. Teraz to się zaczyna w młodzieżówce. Domyślam się, skąd może się brać taka narracja, z jednej strony jestem z tego dumny i szczęśliwy. Jest bardzo dużo młodych, zdolnych zawodników, ale z perspektywy czasu, myśląc o poprzednich generacjach, nie uważam, abyśmy mieli gorszych. Staramy się maksymalnie wykorzystać ten czas i przekazać im jak najwięcej, aby nie popełniali błędów również poza boiskiem, bo to tam polska piłka straciła za dużo talentów. Błąd w karierze piłkarskiej szybko może ją zakończyć - kończy z głębszą refleksją Brzęczek.

Mariusz Rajek