Sport

Nadal będzie grał

Wojciech Szczęsny zadebiutował w La Lidze i Barcelona przerwała trwającą od początku grudnia złą serię.

Hansi Flick zaufał Wojciechowi Szczęsnemu. Fot. pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

HISZPANIA

Po tym, jak Wojciech Szczęsny słabo zaprezentował się w zeszłotygodniowym meczu Ligi Mistrzów z Benficą, mogło się wydawać, że Hansi Flick na długo zrezygnuje z jego usług. Tymczasem niemiecki szkoleniowiec zaufał golkiperowi urodzonemu w Warszawie i po raz pierwszy dał mu szansę gry w La Lidze. Szczęsny znalazł się w wyjściowym składzie na mecz z Valencią. Jak się okazało, trener Flick nie pomylił się stawiając na Polaka. „Blaugrana” pewnie wygrała 7:1 z dołującymi „Nietoperzami”.

Szczęsny nie miał zbyt wiele pracy. Tylko raz wyciągnął piłkę z siatki, ale nie miał w tej akurat sytuacji wiele do powiedzenia. W pierwszej połowie był bliski tego, żeby doprowadzić do rzutu karnego, ale miał szczęście, bo jego faul został anulowany przez VAR. Ostatecznie więc jego występ należy ocenić na plus, z czego zdaje sobie sprawę szkoleniowiec „Dumy Katalonii”. – Wybieramy rozwiązania, które są właściwe dla zespołu. Skoro gramy w taki sposób, że wygrywamy 7:1, Wojtek będzie grał również w kolejnych meczach. Patrzymy na to, jak zawodnik wpływa na zespół i jaką daje jej siłę. W związku z tym taka jest nasza decyzja – powiedział jasno Hansi Flick. Fakty są takie, że ze Szczęsnym między słupkami Barcelona jeszcze nie straciła choćby punktu. Zagrał do tej pory w Pucharze Króla (wygrana 5:0 z Barbastro), Superpucharze Hiszpanii (dwie wygrane z Athletikiem 2:0 i w meczu Realem Madryt 5:2, w którym zszedł z murawy w 56 minucie z powodu czerwonej kartki), Lidze Mistrzów (wygrana z Benficą 5:4) i teraz w niedzielę w lidze.

Dlaczego jest to ważne? Ponieważ ostatnia wygrana z Valencią przerwała fatalną passę Barcelony w Primera Division. W tych zmaganiach „Blaugrana” nie wygrała od 3 grudnia, gdy pokonała 5:1 Mallorcę. Od tego spotkania zremisowała 2:2 z Betisem, przegrała 0:1 z Leganes i 1:2 z Atletico oraz zremisowała 1:1 z Getafe. W tych rywalizacjach między słupkami stał Inaki Pena. Gdy na murawie pojawił się "Tek", jak nazywają go Katalończycy, Barcelona bezproblemowo wygrała 7:1.

Oczywiście zasługi Szczęsnego przy zwycięstwie nie można przeceniać. „Duma Katalonii” całkowicie zmiażdżyła rywali w ofensywie. A warto zaznaczyć, że w wyjściowej jedenastce Hansi Flick nie znalazł miejsca dla najlepszego strzelca ligi, Roberta Lewandowskiego. Polak ostatecznie wszedł na plac gry w drugiej połowie i dołożył jednego gola, ale bez niego Barcelona radziła sobie znakomicie. O sile ataku katalońskiego zespołu świadczy niebywała statystyka. W niedzielę „Blaugrana” przekroczyła barierę stu bramek w sezonie we wszystkich rozgrywkach. Teraz licznik ekipy Hansiego Flicka wskazuje 101 goli, które zdobyte zostały w zaledwie 32 meczach. Udział Lewandowskiego w tej zdobyczy jest spory, bo zdobył on 29 goli we wszystkich rozgrywkach. Taki futbol chce się oglądać.

Kacper Janoszka

◼  Barcelona – Valencia 7:1 (5:0)

1:0 – de Jong (3), 2:0 – F. Torres (8), 3:0 – Raphinha (14), 4:0 – F. Lopez (24), 5:0 – F. Lopez (45+4), 5:1 – Duro (59), 6:1 – Lewandowski (66), 7:1 – Tarrega (75, samobójcza)

1. Real M.

21

49

50:20

2. Atletico

21

45

35:14

3. Barcelona

21

42

59:24

4. Athletic

21

40

31:18

5. Villarreal

21

34

39:32

6. Mallorca

21

30

19:26

7. Rayo

21

29

25:24

8. Girona

21

28

29:29

9. Sociedad

21

28

17:17

10. Betis

21

28

23:26

11. Osasuna

21

27

25:30

12. Sevilla

21

27

24:30

13. Celta

20

24

29:32

14. Getafe

21

23

17:17

15. Las Palmas

21

23

26:34

16. Leganes

21

23

19:29

17. Alaves

20

20

24:32

18. Espanyol

21

20

20:33

19. Valencia

21

16

20:36

20. Valladolid

21

15

14:42

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek