Musimy zacząć wygrywać!
Rozmowa z Damianem Gąską, pomocnikiem Unii Skierniewice
Żaden piłkarz Unii nie rozegrał w ekstraklasie więcej meczów niż Damian Gąska. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Jak pan ocenia mecz z Ruchem? Przegraliście w Chorzowie 1:3.
– Przez pierwsze 7-10 minut wchodziliśmy w spotkanie. Później uspokoiliśmy grę, zaczęliśmy grać swoje, po ziemi, mieliśmy sytuacje, ale – niestety – ich nie wykorzystywaliśmy. W drugą połowę weszliśmy z planem, żeby robić przeciążenia na boku. Niestety jednak – zaczęliśmy grać więcej długą piłką, a to nam nie leżało. Dostaliśmy drugą bramkę i choć jeszcze przy stanie 1:2 próbowaliśmy odrobić tę stratę, to nie udało się. No i wróciliśmy do Skierniewic bez punktów.
Czego wam zabrakło?
– Dokładności w polu karnym i pewności siebie.
Jest stres, kiedy spoglądacie w tabelę? Spadliście na ostatnie miejsce...
– Wiadomo... Punktowo wygląda to słabo, jesteśmy w strefie spadkowej, ale będziemy robić wszystko, aby w następnych meczach punktować i piąć się w tabeli. Wierzę, że tak się stanie.
W Chorzowie strzeliliście jednego gola, ale za to wyjątkowej urody, autorstwa 18-letniego Sammy'ego Dudka. Jest zazdrość, gdy młody zdobywa taką bramkę?
– Nie, dobrze, niech strzela (śmiech). Oto chodzi, żeby młodzież się rozwijała i zdobywała bramki. Zresztą Shuma Nagamatsu też ładnie strzelił (uśmiech).
Jest pan jednym z najbardziej doświadczonych zawodników Unii, zaliczył pan 74 występy w ekstraklasie. Czuje pan na sobie ciężar liderowania drużynie?
– Jako drużyna jesteśmy mocnym ogniwem. Tu nie ma indywidualności. Bardzo dobrze gramy piłką i myślę, że jest to super miejsce dla młodych, żeby się ogrywali. Wiadomo jednak, że naszym celem jest przede wszystkim punktowanie i utrzymanie się w 1. lidze, bo na razie mamy tylko sześć „oczek”.
Trener Kamil Socha też jest atutem Unii? Pracuje w zespole ponad trzy lata, dostosował się do skierniewickich warunków, a wcale nie tak dawno był łączony z większymi – na papierze – klubami.
– Mamy bardzo fajny, mocny sztab, który wie, co robi. Na treningach robimy to samo, co chcemy potem wykonywać na boisku. Bardzo dobrze analizujemy też przeciwników, ale – niestety – na murawie jesteśmy my, a nie sztab i to my musimy zacząć wygrywać.
A jak pan porówna Unię do poziomu 1. ligi, z którym przez te kilka tygodni się zetknęliście?
– Jesteśmy w stanie wyprzedzić kilka zespołów. 1. liga to takie rozgrywki, gdzie każdy może wygrać z każdym. Będziemy o to walczyć. A czy będziemy rywalizować z lepszymi drużynami, czy z tymi teoretycznie słabszymi – zawsze będziemy walczyć o trzy punkty.
Rozmawiał Piotr Tubacki
6 PIŁKARZY Unii ma doświadczenie w ekstraklasie. Damian Gąska i Bartosz Bida zagrali w niej po 74 razy, Jonatan Straus 50, Jakub Bieroński 15, Krzysztof Toporkiewicz 9 , a Sammy Dudek trzykrotnie.
