Sport

Musimy oczekiwać więcej!

GÓRNIK ZABRZE

Najwyższy czas, żeby w społeczności Górnika nastąpiła mentalna zmiana, bo po latach stagnacji, kłopotów natury organizacyjnej i finansowej wielu kibiców wpadło w pułapkę umiarkowanych, a czasem nawet niskich oczekiwań. Na szczęście coraz żywsze są dyskusje wokół filozofii Jana Urbana, która wydaje się coraz bardziej archaiczna i nieprzystająca do zmian, jakie zachodzą w Górniku. Przy Roosevelta gołym okiem można zaobserwować pozytywne zmiany w kwestiach organizacyjnych i marketingowych. W miarę możliwości przedłużane są kontrakty, a ściąganie zawodników zabezpieczane jest dłuższymi kontraktami czy opcjami wykupu, a w zastępstwie odchodzących z klubu przychodzą jakościowi zawodnicy. W związku z tym powinniśmy też oczekiwać progresu pod względem sportowym, a tu niestety można odbierać pewne niepokojące sygnały. To, co było dobre w czasach turbulencji, niekoniecznie jest pozytywne dziś. 

Zwolennicy Urbana zapewne się oburzą, ale ta drużyna ma naprawdę duży potencjał i nasi piłkarze to nie byle kto. W pełni uzasadnione są zastrzeżenia do przygotowania motorycznego zespołu, bo w statystykach biegowych wypadamy dosyć blado, a „rozpędzanie się” w trakcie rundy, żeby osiągnąć jakąś efektowną serię, to trochę mało na „coś więcej” i zrobienie kroku do przodu. Zamiast wyskoków należy dołożyć regularność w rozgrywkach. Trzeba też wspomnieć o wrażliwości na stałe fragmenty gry i być może są tu jakieś braki w sztabie, ale sądząc po wypowiedziach, można odnieść wrażenie, że sam trener lekceważy takie elementy gry jak obrona rzutów rożnych czy autów. Często pada argument, że „nie stać nas na puchary”, ale patrząc na korzyści, jakie europejskie rozgrywki przynoszą, to ta teza wygląda dość karkołomnie. Zrozumiałe, że Urban może bać się opuszczenia tej strefy komfortu, którą sobie wypracował, bo gra w eliminacjach wymagałaby przygotowania drużyny już od początku sezonu, ale czas na takie kunktatorstwo minął, bo to strata możliwości zarobienia dobrych pieniędzy.

Czas ruszyć w kierunku, który pozwoli robić wielkie rzeczy, bo przecież „Górnik urodził się wielki”.