Sport

Mocny start lidera!

30 tysięcy kibiców na stadionie Lecha fetowało efektowną grę ulubieńców.

Lech triumfuje, Widzew na kolanach. Starcie Antoniego Kozubala i Frana Alvareza. Fot. Jakub Kaczmarczyk/PAP

Mecz rychło rozpoczął się od mocnego uderzenia. Przed 90 sekundą cieszyli się piłkarze z Łodzi, bo po dobrze rozegranym rzucie wolnym do siatki spóźnionego z interwencją Bartosza Mrozka trafił Luis da Silva. VAR dopatrzył się jednak pozycji spalonej i trafienie nie zostało uznane.

Doliczył 13 minut!

Po długim czekaniu na decyzję VAR ruszyli gospodarze i rozochoceni… strzelili gola! Piłkę w polu karnym otrzymał Afonso Sousa, który niczym narciarz podczas slalomu specjalnego mijał rywali, w tym wypadku obrońców, i z ostrego kąta pokonał Rafała Gikiewicza. Wspaniałe! Dla Portugalczyka był to już siódmy gol w sezonie, tym razem zdobyty po rzeczywiście znakomitej indywidualnej akcji. – Bramka cieszy, tym bardziej u siebie, przed naszymi świetnymi kibicami, jednak najważniejsza jest wygrana zespołu – podkreślał Sousa.  

W 23 minucie klasę pokazał aktywny Antoni Kozubal. Prowadzący w naszej klasyfikacji „Złotych butów” zawodnik sprytnym, technicznym strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Gikiewicza. Ten jednak odbił futbolówkę na rzut rożny. Na boisku sporo się działo. Goście starali się odrobić straty, jednak lider dobrze operował piłką, prezentując się o niebo lepiej niż w końcówce roku, kiedy tracił punkty w spotkaniach w Gliwicach i Zabrzu. Oprócz Kozubala i Sousy świetnie prezentował się na lewym skrzydle błyskotliwy Daniel Hakans. Przed przerwą szansę miał walczący o koronę króla strzelców ekstraklasy Mikael Ishak, ale dobrze interweniował kapitan widzewiaków Mateusz Żyro. Już w doliczonym czasie Szwed nie zmarnował świetnego podania Kozubala i umieścił piłkę w siatce zdobywając swojego gola. Początkowo trafienie nie zostało uznane, bo liniowy podniósł chorągiewkę, ale po kolejnej długiej analizie VAR bramka została uznana.    

Pierwsza połowa została przedłużona przez prowadzącego mecz Karola Arysa o rekordowe 13 minut! To wynik przerw spowodowanych zadymieniem boiska, długim sprawdzaniem wszystkich sytuacji na monitorze przez sędziego Jarosława Przybyła oraz kilkoma przerwami w grze z powodu urazów.

Rozbity Widzew

Początek II połowy to gole dla obu stron. Najpierw w okienko trafił niesamowity Sousa, ale zaraz potem po  kontrze honorowego gola zdobył Słowak Samuel Kozlovsky. Działo się, tym bardziej że kabaret urządzał arbiter. W polu karnym przeszkodził gospodarzom w akcji, został trafiony piłką, zarządził wolnego, Gikiewicz nieudolnie łapał piłkę, którą przejął Kozubal i wjechał z nią do bramki. Trafienie ostatecznie nie zostało uznane.

Widzew miał szanse – Shehu, Hamulić – ale kontaktowego gola zdobyć się nie udało. Trafił za to ponownie Ishak, po kolejnej świetnej akcji na skrzydle Hakansa. W efekcie „Kolejorz” pewnie wygrał i umocnił się w fotelu lidera.     

Michał Zichlarz

 OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Lech Poznań – Widzew Łódź 4:1 (2:0)

1:0 – Sousa, 5 min (asysta Hakans), 2:0 – Ishak, 45+6 min(asysta Kozubal), 3:0 – Sousa, 50 min (asysta Thordarson), 3:1 – Kozlovsky, 52 min (asysta Alvarez), 4:1 – Ishak, 80 min (asysta Hakans)        

LECH: Mrozek 5 – Cartensen 6, Douglas 6, Salamon 5 (69. Milić 4), Gurgul 5 (87. Pingot niesklas.) – Thordarson 6, Kozubal 8, Sousa 8 (80. Fabiema niesklas.) – Jagiełło 5 (69. Gholizadeh 4), Ishak 8 (87. Dudek niesklas.), Hakans 8. Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Bednarek, Hoffmann, Lisman, Mońka.

WIDZEW: Gikiewicz 4 – Żyro 4, Volanakis 4, da Silva 4 – Sypek 4 (79. Stachowicz, niesklas.), Kerk 6 (87. Hanousek niesklas.), Shehu 5, Alvarez 5, Sobol 4 (55. Gong 3), Kozlovsky 5 – Łukowski 4 (55. Hamulić 5). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Biegański, Gryzio, Kwiatkowski, Madej, Diliberto.

Sędziował Karol Arys (Szczecin) – 5. Asystenci: Marek Arys (Szczecin) i Tomasz Niemirowski (Warszawa). Czas gry 105 min (58+47). Widzów 30542. Żółta kartka Sypek (45+12. faul).

Piłkarz meczu – Afonso SOUSA.   

MÓWIĄ LICZBY
LECH WIDZEW
61 posiadanie piłki 39
7 strzały celne 7
8 strzały niecelne 4
7 rzuty rożne 7
3 spalone 2
15 faule 3
0 żółte kartki 1

     


9 MECZÓW  
wygrał w tym sezonie u siebie Lech. To wszystko na dziesięć gier. Jedyne straty przy Bułgarskiej to porażka w październiku z Motorem Lublin 1:2.