Miły tylko początek...
Wynik nie do końca odzwierciedla wydarzenia na tafli - gospodarze walczyli, ale byli mniej skuteczni.
Erik Ahopelto ustawiony w nowej formacji zaliczył gola i asystę. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Gracze Zagłębia, świadomi stawki tego spotkania, od razu ruszyli do przodu i bramkarz Unii, Linus Lundin, był wystawiony na poważne próby. Na początku 6 min zagapił się i Michał Bernacki zaskoczył go strzałem z ostrego kąta tuż przy bliższym słupku. Gola poprzedził błąd obrońcy Carla Ackereda, który niefrasobliwie wyprowadzał krążek zza bramki. Goście powoli porządkowali szyki i zaczęli konstruować coraz groźniejsze akcje. Obrońcy tytułu mistrzowskiego potrzebowali dwóch minut, by wyjść na prowadzenie. Najpierw Krystian Dziubiński, kapitan Unii, zagrał dla Lauriego Huhdanpay, a ten uderzył pod poprzeczkę, a potem, gdy goście grali w liczebnej przewadze, Ackered uruchomił Dziubińskiego, a ten pewnie pokonał golkipera gospodarzy.
Druga tercja w dużej mierze zadecydowała o przegranej gospodarzy. Pierwsza akcja i bramka Kamila Sadłochy po podaniu Erika Ahopelty mocno utemperowała hokeistów Zagłębia. Mecz stracił na jakości, było sporo przepychanek i utarczek słownych zamiast składnych akcji. W 34 min Erik Ahopelto podwyższył na 4:1 dla Unii i goście byli w już w bardzo dobrej sytuacji, ale przecież gospodarze są znani z szalonej ambicji.
Początek 3. tercji był znów świetny w wykonaniu Zagłębia. Henry Karjalainen za trzymanie powędrował do boksu kar i Patryk Krężołek, w swoim stylu zdobył 27. bramkę w sezonie i 15. w liczebnej przewadze. Miejscowi kibice poderwali się do dopingu, ale ich zapał szybko zgasł. Golami Karjalainena oraz Andreasa Soderberga przyjezdni rozwiali wszelkie wątpliwości, kto jest lepszy i przerwali serię wyjazdowych niepowodzeń. Obrońcy tytułu mistrzowskiego są coraz bliżej 2. miejsca po sezonie zasadniczym, bo przed sobą mają mecz u siebie z Toruniem i wyjazd do Sanoka.
Włodzimierz Sowiński
1:0 – Bernacki – Jarosz (5:10), 1:1 – Huhdanpaa – Dziubiński (16:47), 1:2 – Dziubiński - Ackered (18:43, w przewadze), 1:3 – Sadłocha – Ahopelto – Holm (20:42), 1:4 – Ahopelto – Vertanen – Diukow (33:03), 2:4 – Krężołek – Djumić – Tyczyński (41:34, w przewadze), 2:5 – Karjalainen – Ahopelto - Wajda (47:41), 2:6 - Soderberg – Huhdanpaa – Ackeed (53:04).
Sędziowali: Marcin Polak i Andrzej Nenko – Kamil Wiwatowski i Igor Dzięciołowski. Widzów 2520.
ZAGŁĘBIE: Szczepkowski; Sozanski (2) – Kotlorz, Andrejkiw – Naróg, Saur – Krawczyk, Włodara; Djumić (2) – Tyczyński – Krężołek (2), Shin – Viikila – Sirkia, Szturc – Sawicki – Korenczuk (2), Bernacki – Bucenko – Sołtys (2). Trener Matias LEHTONEN.
UNIA: Lundin; Ackered (2) – Soderberg, Diukow – Vertanen, Kolusz – Bezuszka, Prokopiak – Wajda; Holm - Ahppelto – Sadłocha, Karjalainen (4) - Heikkinen - Marklund (2), Liljewall (2) – Dziubiński (2) – Huhdanpaa, Prusak – Krzemień – Kusak. Trener Antti KARHULA.
Kary: Zagłębie – 10 min, Unia - 10 min
5 SEKUND przewagi potrzebowali gospodarze, by zdobyć drugiego gola.
30 STRZAŁÓW oddali goście, zaś gospodarze - 27.
przebywał w boksie kar Jan Sołtys, gdy Krystian Dziubiński po indywidualnej trafił na 2:1.