Sport

Mistrzowie górą!

Teraz oświęcimianie będą się sposobili do rywalizacji z GKS-em Katowice.

Wille Heikkinen to twórca awansu Unii do półfinału play offu. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Obrońcy tytułu mistrzowskiego, hokeiści Re-Plastu Unii Oświęcim, stanęli na wysokości zadania i awans do półfinału wywalczyli w czterech meczach, jednak wcale nie było łatwo, bo pierwszy i ostatni mecz wygrali po dogrywkach.

„Pasy” znalazły się w mało komfortowej sytuacji, bowiem zajrzał im w oczy nadspodziewanie szybki koniec sezonu. Krakowianie wyszli na lód mocno zmobilizowani, skoncentrowani i od początku meczu szukali szans. Grali odważnie, a przede wszystkim pomysłowo. Odnieśliśmy wrażenie, że goście byli tym faktem zaskoczeni, choć starali się rewanżować, acz niezbyt przekonywająco. Kiedy Mateusz Bezwiński pokonał Linusa Lundina. gospodarze przekonali się, że nie taki diabeł straszny. W 7 min Olivier Olsson znalazł się sam na sam, ale nie zdołał pokonać swojego rodaka. Gospodarze zasłużyli na drugie trafienie, jednak Lundin był cały czas skupiony, by przypadkiem nie popełnić błędu.

Po przerwie goście wyjechali na lód mocno zmobilizowani. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw Erik Ahopelto popisał się indywidulaną akcją, ale jego strzał został odbity przez Dominika Salamę. Krążek jednak przejęli goście i po ładnej kombinacji Ville Heikkinen uderzył pod „ladę” (poprzeczkę). Trudno mieć pretensje do Salamy, bo między słupkami spisywał się bez zarzutu. A gospodarze? Po chwilowym szoku szybko wrócili do równowagi i znów mocno dawali się we znaki Lundinowi. Anton Brandhammar oraz Johan Lundgren 2-krotnie stanęli przed szansą zmiany rezultatu, podobnie jak bracia Damian i Fabian Kapicowie, ale wynik pozostał bez zmian. W 37 min dał o sobie znać Lauri Huhdanpaa, ale Salama stanął na wysokości zadania.

Ostatni tercja była niezywkle emocjonująca i z wieloma zwrotami akcji. Lundgren dwa razy mógł zdobyć gola, z drugiej strony wyborną sytuacje miał Karjalainen. Było gorąco pod bramkami, ale wszystko zakończyło się bez trafień. Gospodarze zaimponowali niesłuchana wolą walki, jednak o wszystkim miał zadecydować dodatkowy, 20-minutowy czas. Dogrywka była wręcz szalona i z jednej i z drugiej strony było wiele sytuacji bramkowych. Jedni i drudzy wcale się nie oszczędzali i bramkarze mieli sporo pracy. W końcu Heikkinen, przy współudziale Carla Ackereda w 74 min zdobył zwycięskiego gola. „Pasy” w ćwierćfinałowych derbach Małopolski zaimponowały walecznością i dwa mecze przegrały w dodatkowym czasie. Teraz na drodze Unii stanie GKS Katowice. Będzie się działo...

Włodzimierz Sowiński

◼  Comarch Cracovia - Re-Plast Unia Oświęcim 1:2 (1:0, 0:1, 0:0, 0:1) po dogrywce

Stan rywalizacji 0-4, awans oświęcimian

1:0 – Bezwiński – F. Kapica – Kruczek (5:07), 1:1 – Heikkinen – Vertanen – Krjalainen (21:16), 1:2 – Heikkinen – Ackered (73:46).

Sędziowali: Wojciech Czech i Przemyslaw Gabryszak – Grzegorz Cytawa i Sławomir Szachniewicz. Widzów 1300.

CRACOVIA: Salama; Kruczek – Brandhammar, Kamieniew – Jaśkiewicz, Wanacki – Jaracz (2), Tynka; D. Kapica – Wahlgrem – Lundgren, Marzec – O. Olsson – F. Kapica, Brynkus – Bezwiński – Mocarski, Dziurdzia – Jarosz – Strebenz. Trener Marek ZIĘTARA.

UNIA: Lundin; Ackered – Soderberg, Diukow – Vertanen, Wajda – Bezuszka (2), Noworyta; Holm – D. Olsson Trkulja – Sadłocha, Karjalainen – Heikkinen – Ahopelto, Marklund (2) – Dziubiński – Huhdanpaa, Galant – Krzemień – Liljewall, Kusak. Trener Antti KARHULA.

Kary: Cracovia – 2 min, Unia - 4 min.