Mistrz za burtą!
Legia po przerwie odrobiła stratę z pierwszej połowy i zameldowała się w półfinale Pucharu Polski.
W ten sposób Jarosław Kubicki (z lewej) strzelił gola dla Jagiellonii. To były jednak miłe złego początki... Fot. Tomasz Jastrzębowski/Foto Olimpik/PressFocus
W zespole gospodarzy zabrakło bramkarza Gabriela Kobylaka, który w poniedziałek przeszedł zabieg na stawie kolanowym. Poza nim w kadrze meczowej nie było pomocnika Luquinhasa i obrońcy Radovana Pankova. Brazylijczyk i Serb są na etapie rehabilitacji po kontuzji łydki. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra szkoleniowiec stołecznej jedenastki Goncalo Feio podjął kontrowersyjną decyzję, mianowicie w meczowej dwudziestce zabrakło jednego z kapitanów zespołu, Rafała Augustyniaka.
W 10 minucie spotkania legioniści przeprowadzili wzorowo kontratak. Cztery podania spod własnej bramki wystarczyły, by Kacper Chodyna znalazł się w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem i posłał futbolówkę do siatki! Radość gospodarzy była jednak przedwczesna, ponieważ po analizie VAR-u trafienie zostało anulowane. Strzelec gola był na spalonym. Gdy wydawało się, że gol dla gospodarzy jest tylko kwestią czasu, zabójczy cios zadali mistrzowie Polski, którzy „rozklepali” defensywę Legii jak juniorów. Jesus Imaz podał do Mikiego Villara, ten bardzo inteligentnie zagrał wzdłuż pola karnego rywali, a nadbiegający Jarosław Kubicki pewnym strzałem z 14 metrów zmusił do kapitulacji Vladana Kovaczevicia. Odpowiedź podopiecznych Goncalo Feio była błyskawiczna, lecz zabrakło im szczęścia. Po strzale z dystansu kapitana drużyny, Bartosza Kapustki, futbolówka odbiła się od słupka i wyszła w pole.
Po przerwie Legia zaatakowała z furią i w 53 minucie cieszyła się ze zdobycia wyrównującego gola. Po krótko rozegranym rzucie wolnym Japończyk Ryoya Morishita zacentrował z lewej flanki, Jan Ziółkowski ubiegł obrońcę „Jagi” Cezarego Polaka i strzałem głową wpakował piłkę do bramki rywali. W 74 minucie sędzia Piotr Lasyk po faulu Pawła Wszołka na Oskarze Pietuszewskim podyktował rzut karny dla gości, ale po wideoweryfikacji, która trwała całą wieczność, zmienił decyzję, uznając, że napastnik Jagiellonii „nurkował” w polu karnym legionistów. W 85 minucie legioniści przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Piłka po płaskim dośrodkowaniu z prawej strony znalazła się pod nogami Chodyny. Ten próbował oddać strzał, lecz wyszło z tego podanie do Morishity, który prawą nogą uderzył z 13. metrów. Przy interwencji nie popisał się Abramowicz, który przepuścił futbolówkę do siatki. Do regulaminowego czasu gry sędzia Piotr Lasyk doliczył aż 15 minut, które przyniosły Legii trzeciego gola - znów autorstwa Morishity -i awans do półfinału PP.
Bogdan Nather
◼ Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 3:1 (0:1)
0:1 - Kubicki, 30 min, 1:1 - Ziółkowski, 53 min (głową), 2:1 - Morishita, 85 min, 3:1 - Morishita, 90+9 min.
LEGIA: Kovaczević - Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi (90+13. Szczepaniak), Vinagre (90+2. P. Kun) - Chodyna, Kapustka, Oyedele (66. Elitim), Morishita (90+13. Jędrzejczyk) - Gual, Szkurin (66. Urbański). Trener Goncalo FEIO.
JAGIELLONIA: S. Abramowicz - Wojtuszek (71. Stojinović), Skrzypczak, Ebosse, Polak - Kubicki (90. Silva), Flack (89. Romanczuk), Imaz - Villar (89. Semedo), Pululu, Czurlinov (66. Pietuszewski). Trener Adrian SIEMIENIEC.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 23816. Żółte kartki: Oyedele, Wszołek, Kapustka - Skrzypczak, Romanczuk, Pululu.
Feio dostał „po kieszeni”
Komisja Ligi Ekstraklasy SA podjęła decyzję o ukaraniu trenera warszawskiej Legii Goncalo Feio karą finansową w wysokości 50 tysięcy złotych za wulgarne słowa wobec sędziego technicznego w trakcie meczu z Radomiakiem. Protest Legii dotyczący kartki dla szkoleniowca został oddalony. Kolegium Sędziów PZPN jednoznacznie podkreśliło, że zachowanie portugalskiego trenera miało charakter prowokacyjny i niesportowy, zaś kartka pokazana trenerowi była słuszna.
(BN)