Minus jedna w Emiratach
Magda Linette już w pierwszej rundzie pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Dubaju. Dziś do akcji wkracza Magdalena Fręch.
Magda Linette może z Azji udać się już w inny rejon tenisowego cyrku. Fot. Xiao Yijiu/Xinhua/PressFocus
Tenisistka z Poznania do imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przystępowała po dobrym w jej wykonaniu innym „tysięczniku” - w Dausze, gdzie po wygraniu dwóch spotkań, odpadła w 1/8 finału. Niestety, w Dubaju przegrała już pierwszą potyczkę - z Ukrainką Dajaną Jastremską 3:6, 5:7. Mecz trwał godzinę i 45 minut.
33-letnia Polka w pierwszym spotkaniu trafiła co prawda na nieco niżej notowaną, bo aktualnie na 49. miejscu, ale niewygodną dla niej rywalkę - z czterech poprzednich spotkań, wygrała tylko jedno. Poznanianka, 36. na liście WTA, już na początku została przełamana i przegrywała 0:3. Zdołała wygrać gema przy serwisie rywalki w drugiej części pierwszego seta, ale nie była w stanie doprowadzić do wyrównania, bowiem w kolejnym gemie ponownie straciła podanie. 25-latka z Odessy nie wypuściła już tej przewagi z rąk, triumfowała 6:3.
Początek drugiej partii był znacznie bardziej wyrównany. To Jastremska jako pierwsza zanotowała w tej odsłonie przełamanie, jednak tym razem Linette w kolejnym gemie odrobiła stratę i było 3:3. Końcówka ponownie należała do niżej notowanej zawodniczki, która jeszcze raz wygrała gema przy serwisie Polki, po czym, nie bez problemów, utrzymała podanie i wygrała 7:5.
W Dubaju grają również dwie pozostałe najlepsze polskie singlistki. W poniedziałek Magdalena Fręch (28. WTA) 1. rundzie zmierzy się z rozstawioną z nr 11. Rosjanką Dianą Sznajder (13. WTA). Panie mają bilans 1-1 - w sierpniu w Toronto 2:1 wygrała 21-letnia Rosjanka, miesiąc później Łodzianka zrewanżowała się w Pekinie po przegraniu 1. seta 0:6, wygrała dwa kolejne.
Wiceliderka światowego rankingu Iga Świątek rozpocznie zmagania od drugiej rundy, a jej rywalką będzie Białorusinka Wiktoria Azarenka lub Ukrainka Anhelina Kalinina. W półfinale - podobnie jak w Dausze - może czekać na nią „zmora”, czyli Łotyszka Jelena Ostapienko. Wiceliderka światowego rankingu jeszcze ani razu nie triumfowała w Dubaju. W zeszłym roku odpadła w półfinale, natomiast w 2023 przegrała w finale z Czeszką Barborą Krejcikovą 4:6, 2:6.
(t)
Z KORTÓW
◼ Muszą poczekać
Jan Zieliński i Belg Sander Gille muszą poczekać na swój pierwszy współny tytuł w ATP Tour. Polak i Belg ponieśli drugą finałową porażkę z rzędu - w niedzielę przegrali z grającymi z „dziką kartą” Francuzami Benjaminem Bonzi i Pierre-Huguesem Herbertem 3:6, 4:6 w turnieju ATP 250 w Marsylii. Tydzień wcześniej Zieliński i Gille, grający ze sobą od tego sezonu, przegrali decydujący pojedynek w turnieju ATP rangi 500 w Rotterdamie.
W niedzielnym meczu polsko-belgijski duet ani razu nie zdołał przełamać rywali, sam natomiast po jednym razie stracił serwis w obu setach. Zieliński i Gille po drodze do finału pokonali m.in. polski duet Kamil Majchrzak - Szymon Wolków, a para Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski odpadła w ćwierćfinale.
Był to 13. deblowy finał w karierze 28-latka z Warszawy. W dorobku ma pięć tytułów - cztery z Hugo Nysem z Monaco i jeden z Hubertem Hurkaczem (Metz, 2021).
W Marsylii w singlu grał też Hurkacz, który odpadł w 2. rundzie po porażce z Chińczykiem Zhizhenem Zhangiem 4:6, 7:6 (7-1), 3:6.
◼ Anisimova najlepsza
Amanda Anisimova wygrała turniej WTA 1000 w Dausze. Amerykańska tenisistka w finale pokonała pogromczynię Igi Świątek Łotyszkę Jelenę Ostapienko 6:4, 6:3. To jej największy sukces w karierze 23-letniej Anisimovej, której rodzice pochodzą z Rosji. Amerykanka odniosła trzecie turniejowe zwycięstwo w karierze, ale pierwsze w imprezie rangi 1000. Od 2001 roku, gdy pierwszy raz rywalizowano w Dausze, nigdy nie zwyciężyła tak nisko klasyfikowana zawodniczka. Anisimova przystępowała do turnieju jako 41. na świecie, a rok temu - po przerwie w karierze, spowodowanej m.in. śmiercią ojca - była na 213. pozycji. W poniedziałek awansuje na najwyższą w karierze 18. lokatę.
Ostapienko, mistrzyni French Open 2017, a obecnie 37. tenisistka na świecie, w piątkowym półfinale gładko pokonała Świątek (6:3, 6:1), która była najlepsza w trzech poprzednich edycjach katarskiego turnieju. W starciu z Anisimovą Łotyszka zaprezentowała się jednak znacznie słabiej, n.in. popełniła aż 10 podwójnych błędów serwisowych.
(t)