Minersi wchodzą do gry
W weekend w Katowicach oficjalnie ogłoszono nazwę nowego klubu, który w przyszłości ma zawojować krajowe parkiety.
Jest porozumienie środowisk koszykarskich w Katowicach. Powstał nowy klub, który zobaczymy w pierwszej lidze. Fot. Facebook Miners Katowice
Kilka miesięcy temu informowaliśmy, że przedstawiciele pięciu koszykarskich organizacji z Katowic doszli do porozumienia i postanowili założyć jeden solidny klub. Twórcami inicjatywy były: KKS Mickiewicz, UKS SP27, KŚ AZS, MKS MOS i Stowarzyszenie Projekt Basket.
W grudniu sygnatariusze porozumienia zobowiązali się do utworzenia nowego klubu, wspierania go we wszystkich aspektach działalności, podjęcia się misji przekonania i zbudowania entuzjazmu lokalnych społeczności do nowego projektu oraz do promowania miasta Katowice.
W sobotę poinformowano, że nowy klub będzie nosił nazwę Miners Katowice. Konkurs na szyld ogłoszono jeszcze w grudniu, nazwa Miners pojawiła się jako jedna z pierwszych. I na nią się ostatecznie zdecydowano.
- Dzisiejszy dzień przejdzie do sportowej historii miasta, ale także koszykówki polskiej, a być może europejskiej. Powstał klub z dużego środowiska klubów, które funkcjonują w mieście od dawna, mają swoje tradycje i osiągnięcia. Jestem bliski pewności, że to będzie wielki sukces - stwierdził wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun, który ze strony miasta patronuje nowej inicjatywie.
Nowy klub przejmuje seniorskie sekcje Mickiewicza oraz SP27. Te zespoły w minionym sezonie grały w drugiej lidze, a Mickiewicz po efektownym finiszu wywalczył awans.
- Nowy klub powstał z połączenia sił seniorskich zespołów KS 27 i AZS AWF Mickiewicz Romus, co oznacza, że już w przyszłym sezonie będziemy mieć swoją reprezentację zarówno w 1., jak i w 2. lidze seniorskiej. Miners ma być wspólnym projektem całego środowiska koszykarskiego Katowic, dlatego warto podkreślić, że w skład zarządu nowego klubu wchodzą również przedstawiciele KŚ AZS, MKS MOS Katowice oraz Projekt Basket. Chciałbym jednocześnie uspokoić wszystkich sympatyków UKS SP 27 – nasz klub nadal będzie istnieć i szkolić dzieci oraz młodzież. Wiele osób pytało mnie dziś: „Co z UKS 27? Czy kończycie działalność?” Odpowiadam: nie! Każdy z katowickich klubów będzie kontynuował swoje działania szkoleniowe. Zmiany dotyczą wyłącznie rozgrywek seniorskich - wyjaśnia Michał Bentkowski, prezes UKS SP27.
Co zatem daje połączenie sił i utworzenie nowego klubu? - Przede wszystkim realną szansę, aby koszykówka w Katowicach wskoczyła na najwyższy poziom. Działając osobno, mogliśmy pozostać w tym samym miejscu jeszcze przez wiele lat. Dlatego podjęliśmy decyzję o poszukiwaniu sojuszy – postanowiliśmy połączyć nasze zasoby organizacyjne, finansowe i szkoleniowe - dodaje Bentkowski.
Miners Katowice, przy współpracy miejscowych klubów, wsparciu miasta oraz obecnych i przyszłych partnerów, ma szansę stać się unikatowym projektem na mapie polskiej koszykówki. To miejsce, w którym nasze najzdolniejsze talenty będą mogły wejść na najwyższy poziom sportowy. Nowy klub to również okazja do budowy silnej społeczności kibiców, zdobywania nowej wiedzy i doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym. Naszą największą siłą są ludzie i możliwości - dodaje Bentkowski.
Stowarzyszenie Miners zostało zarejestrowane w KRS przed miesiącem. Szefem klubu został Marcin Bulanda (prezes Stowarzyszenia Projekt Basket Katowice), wiceprezesami dwaj biznesmeni - Bartłomiej Solik i Maciej Rotyński.
W zarządzie są Adam Zając (były rektor katowickiej AWF, wiceprezes AZS AWF Mickiewicz), Ryszard Litkowycz (wykładowca, wiceprezes Stowarzyszenia Projekt Basket, jeden z twórców NBA junior Polska), Jerzy Bakowski (przedstawiciel MKS MOS Katowice), Sebastian Breguła (od zawsze związany z Mickiewiczem, najpierw jako zawodnik, potem trener, pełnił również funkcję prezesa, ostatnio dyrektor sportowy) i Jacek Wróblewski (były zawodnik KS27 Katowice, wiceprezes tego klubu).
- W naszym otoczeniu działa także wiele osób doskonale znających się na baskecie, których z szacunku nie będę wymieniał z nazwiska, a także młode, kreatywne osoby odpowiedzialne za naszą obecność w mediach społecznościowych. Ten klubowy dream team osiągnie naprawdę wiele. Jestem tego pewien - zapewnia prezes Bentkowski.
Na razie nie znamy trenera drużyny, która zagra w pierwszej lidze. Nie znamy też kadry zespołu. To wszystko jest w trakcie rozmów i poszukiwań. Nazwiska będziemy poznawać w najbliższych tygodniach.
(pp)
