Milowy krok
Częstochowianie w Olsztynie przerwali passę porażek. Zwycięstwo z Indykpolem AZS mocno przybliżyło ich do gry w play offie.
Patrik Indra (z prawej) i jego koledzy wrócili na zwycięską ścieżkę. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Steam Hemarpol Norwid po świetnym początku rozgrywek ostatnio wpadł w dołek. Wliczając Puchar Polski przegrał sześć kolejnych meczów. Jego udział w play offie, który jeszcze nie tak dawno wydawał się pewny, stanął pod wielkim znakiem zapytania. Grupa pościgowa mocno bowiem naciskała. Przewodzący jej Indykpol AZS tracił do częstochowian tylko trzy punkty. Bezpośrednie starcie między nimi urosło więc do rangi gry o play off.
Stawka spotkania mocno wpłynęła na postawę siatkarzy. Gra była nerwowa, choć wyrównana. Wśród gości prym wiódł Patrik Indra. Czech grał jak na początku rozgrywek, gdy kibice i eksperci rozpływali się nad jego umiejętnościami. Atakował silnie, trzymając kierunek. Był przy tym zabójczo skuteczny. Po drugiej stronie siatki równie udanie radził sobie jego krajan, Jan Hadrava. Także trzymał wysoki poziom. Ozdobą starcia były też akcje z jednej strony Manuela Armoy, a z drugiej Milada Ebadipoura. Obaj prezentują odmienne style gry. Ten pierwszy stawia na siłę, dynamikę i nutę szaleństwa. Potencjał ma wręcz nieograniczony, co pokazał w kilku akcjach, gdy wbijał „gwoździe" w parkiet. Jest przy tym bardzo ekspresyjny, o czym przekonał się Hadrava. W drugim secie Argentyńczyk go… znokautował. Na szczęście przypadkowy cios nie okazał się zbyt groźny i po chwili Czech doszedł do siebie.
Armoa ma jednak problem z utrzymaniem na wodzy swojego charakteru. Łatwo się „gotuje”. Wystarczy, że raz się pomyli i wpada w kłopoty. Wówczas popełnia błąd za błędem. To przytrafiło mu się w drugiej partii, gdy goście złamali go w przyjęciu. W efekcie usiadł na ławce rezerwowych.
Ebadipour natomiast bazuje na doświadczeniu i technice. Pokazywał Armole i jego kolegom, że wcale nie trzeba wkładać w atak całej siły. Wystarczy dobry przegląd pola i technika, by zdobyć punkt. I właśnie wyrachowanie, zimna krew oraz doświadczenie zdecydowały o sukcesie częstochowian. Kluczowy okazał się pierwszy set. Goście prowadzili już 23:20. Po chwili mieli dwie piłki setowe. Miejscowi zdołali jednak się obronić, a nawet sami mieli okazję zakończyć partię. Prowadząc mieli bowiem piłkę po swojej stronie, ale błąd w komunikacji spowodował, że szansa przepadła. Po chwili Hadrava został zablokowany i to goście cieszyli się z wygranej. Sytuacja powtórzyła się w czwartej odsłonie. Decydujące akcje znów padły łupem przyjezdnych, a ostatni punkt wywalczyli, bo Nikolas Szerszeń posłał piłkę w aut.
- Częstochowianie grali twardo w ataku, wytrzymali naszą presję na zagrywce, ale prawda jest taka, że równie dobrze to myśmy mogli wygrać 3:1. Zdecydowało nieporozumienie, kto ma wystawić piłkę z końcówki pierwszego seta. Przez cały sezon mamy z tym problem i przez to przegrywamy – żałował straconej szansy Daniel Pliński, trener Indykpolu AZS.
Trzy punkty wywalczone w Olsztynie mocno przybliżyły Norwida do występu w play offie. Przed zbyt szybkim rozdawaniem miejsc przestrzegał jednak Indra. - Jeszcze nie awansowaliśmy. Pozostały trzy spotkania, ale jesteśmy zadowoleni, bo wygraliśmy trudny mecz. Dzięki tym trzem punktom jesteśmy blisko celu - przyznał Patrik Indra.
(mic)
◼ Indykpol AZS Olsztyn – Steam Hemarpol AZS Częstochowa 1:3 (27:29, 17:25, 25:14, 24:26)OLSZTYN: Tervaportti, Szerszeń (11), Siwczyk (11), Hadrava (22), Armoa (12), Jakubiszak (8), Hawryluk (libero) oraz Janikowski (10), Gąsior. Trener Daniel PLIŃSKI.
CZĘSTOCHOWA: Isaacson (2), Ebadipour (17), Popiela (4), Indra (24), Lipiński (9), Adamczyk (5), Makoś (libero) oraz Borkowski, Schmidt (1), Kogut (1), Kowalski. Trener Cezar Douglas SILVA.
Sędziowali: Sławomir Gołąbek i Marcin Myszkowski (obaj Warszawa). Widzów 4030.
Przebieg meczu
I: 9:10, 14:15, 19:20, 24:25, 27:29.
II: 9:10, 12:15, 15:20, 17:25.
III: 10:6, 15:8, 20:11, 25:14.
IV: 9:10, 13:15, 20:19, 24:26.
Bohater – Patrik INDRA.
1. Jastrzębie |
27 |
69 |
22/5 |
74:27 |
2. Zawiercie |
27 |
64 |
21/6 |
70:30 |
3. Warszawa |
27 |
63 |
23/4 |
72:32 |
4. Lublin |
27 |
57 |
19/8 |
67:39 |
5. Kędzierzyn-Koźle |
27 |
55 |
19/8 |
62:42 |
6. Rzeszów |
27 |
51 |
16/11 |
64:47 |
7. Bełchatów |
27 |
45 |
15/12 |
56:51 |
8. Częstochowa |
27 |
40 |
14/13 |
54:55 |
9. Suwałki |
27 |
36 |
13/14 |
52:60 |
10. Gdańsk |
27 |
34 |
11/16 |
50:62 |
11. Olsztyn |
27 |
34 |
10/17 |
46:56 |
12. Gorzów |
27 |
28 |
11/16 |
42:63 |
13. Nysa |
27 |
25 |
7/20 |
39:68 |
14. Lwów |
27 |
20 |
7/20 |
39:68 |
15. Katowice |
27 |
15 |
5/22 |
33:72 |
16. Będzin |
26 |
12 |
3/23 |
23:70 |
1-8 awans do play offu; 14-16 spadek do I ligi
Następne mecze: 4.03.: Suwałki – Katowice; 6.03.: Lwów – Kędzierzyn-Koźle, Zawiercie – Będzin; 8.03.: Warszawa – Gdańsk, Rzeszów – Suwałki, Lublin – Olsztyn; 9.03.: Jastrzębie – Nysa, Częstochowa – Gorzów Wlkp.; 10.03.: Katowice – Bełchatów.