Sport

Mętlik w głowie i piekło nad Balatonem

„Mecz tygodnia” 4. kolejki EHF Machineseeker Champions League to prawdziwe starcie gigantów - tak reklamowana jest potyczka mistrzów Węgier z wicemistrzami Polski, co oddaje jak doceniane są oba zespoły.

Przez mur mistrzów Niemiec kielczanim nie udało się przebić. Może na Węgrzech pójdzie im lepiej... Fot. Tomasz Fąfara/PressFocus

LIGA MISTRZÓW

Kibicom piłki ręcznej klubu z Veszprem specjalnie przedstawiać nie trzeba. To 29-krotny mistrz, 31-krotny zdobywca Pucharu Węgier, rozgrywający właśnie 31. sezon w Lidze Mistrzów; więcej ma jedynie HC Zagrzeb. Węgrzy do Final Four docierali 7-krotnie, ostatnio w 2022 roku. Czterokrotnie byli w ścisłym finale, ale zwycięstwa w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach nigdy nie celebrowali.

Jeden puchar już mają

Dla kielczan to z kolei 23. sezon w LM, 6 razy byli w Final Four, przy czym ostatni raz miało to miejsce w 2023 roku. Trzykrotnie zameldowali się w ścisłym finale i raz go wygrali. Wszystkie mecze o 1. miejsce z ich udziałem rozstrzygnęły się dopiero po dogrywkach lub po rzutach karnych. W 2016 roku po dramatycznym i niezwykłym spotkaniu odrobili 9 bramek i w serii „siódemek” pokonali... Veszprem. W 2022 roku po karnych ulegli Barcelonie, a rok później w dogrywce Magdeburgowi. - Dawno ze sobą nie graliśmy, ale nie będziemy tylko odgrywać roli statystów. jedziemy do Veszprem po zwycięstwo - zapewnia trener Industrii, Tałant Dujszebajew.

Napięty kalendarz

W kontekście dzisiejszego meczu mocno wybija się kwestia napiętego kalendarza „bratanków”. Podczas gdy kielczanie dwutygodniową przerwę w LM wykorzystali na przygotowania pod konkretne spotkanie, Węgrzy rywalizowali w Klubowych Mistrzostwach Świata. W Kairze pokonali Sydney University 51:15, Al Ahly 31:22, SC Magdeburg 23:20 (półfinał), a w finale polegli z Barceloną. Do wyłonienia triumfatora IHF Super Globe potrzebne były aż dwie dogrywki (!), a mecz zakończył się wynikiem 31:30 dla Dumy Katalonii. Wybitny występ (obronił aż 27 z 55 rzutów) zanotował Duńczyk Emil Nielsen, a który w przyszłym sezonie przeniesie się do... Veszprem. Czy zatem przewaga świeżości będzie dziś atutem wicemistrzów Polski?

Narzekają na zmęczenie

- Nie szukałbym naszych przewag w tym, że zespół trenera Xaviera Pasquala grał w ubiegłym tygodniu w Super Globe. Widać, że ta drużyna jest dobrze przygotowana i nie sądzę, by odpuszczała - uważa Arkadiusz Moryto, skrzydłowy Industrii. Bramkarz One Veszprem Rodrigo Corrales i jego koledzy na zmęczenie jednak narzekają... - W ciągu 14 ni rozegraliśmy 6 wymagających meczów na trzech frontach. Nasi przeciwnicy mieli więcej czasu na przygotowanie, bo nie grali w tygodniu, a to silny i kompletny zespół - komplementuje kielczan Hiszpan.

Osłabione Scyzoryki

U gospodarzy pod znakiem zapytania stoi występ Luki Cindricia, ale u Scyzoryków sytuacja kadrowa jest jeszcze bardziej niepewna. Na pewno zabraknie Piotra Jędraszczyka, który leczy uraz lewego barku. Poza tym niepewny jest występ Słoweńców, Aleksa Vlaha - środkowy rozgrywający doznał bolesnego urazu nosa w ostatnim spotkaniu z Fuechse Berlin, a także bramkarza Klemena Ferlina, który podczas treningu został uderzony piłką w twarz i potrzebna była dodatkowe konsultacja z okulistą. Trenuje natomiast skrzydłowy Dylan Nahi, wracający po rehabilitacji operowanego barku, ale czy to oznacza, że można się go spodziewać w Veszprem?

Z odwagą i wiarą

- Mam mętlik w głowie. Zastanawiam się czy podjąć to ryzyko, czy nie. Lekarze z Francji, którzy operowali Dylana, mówili, że do gry może wrócić cztery miesiące po zabiegu, a to wypadnie 21 października. W jego przypadku musimy więc zachować chłodną głowę - podkreśla trener Dujszebajew, dodając, że nie wie też, co będzie z drugim golkiperem, Adamem Morawskim, który z powodu choroby nie wystąpił w ostatnim meczu z Kwidzynem. - Zobaczymy, w jakiej będę dyspozycji i co zdecyduje trener - zaznacza „Loczek” i podkreśla, że mimo trudności zespół jedzie na Węgry z odwagą i wiarą w zwycięstwo. Przyznaje również, że Veszprem to drużyna z najwyższej półki. - To zespół pełen gwiazd, ale jedziemy tam pewni swoich umiejętności. Będzie piekielnie ciężko, lecz mamy motywację, by walczyć o punkty - podkreśla Morawski. Jego zdaniem kluczowe będzie poprawienie gry w obronie, która w ostatnich spotkaniach Ligi Mistrzów nie prezentowała się najlepiej.

Lisy były lepsze

Industria z dobrej strony pokazała się w pierwszym grupowym spotkaniu, wygrywając u siebie z Kolstad. Wynik 38:27 robił wrażenie, tymczasem w kolejnych meczach przyszły bolesne porażki ze Sportingiem w Lizbonie 37:41, a tydzień później z Fuechse Berlin 32:37 w Hali Legionów. - Biorę pełną odpowiedzialność za ostatnie porażki. Bez dwóch zdań, rywale byli od nas lepsi - bije się w pierś kirgisko-hiszpański szkoleniowiec kieleckiego zespołu. - Nie broniliśmy dobrze, a nasza współpraca w defensywie po prostu nie funkcjonowała. Wysokie zwycięstwo z Norwegami zaszkodziło nam psychicznie; myśleliśmy, że jesteśmy lepsi niż byliśmy w rzeczywistości. Tylko że my jesteśmy Industria i w każdym meczu gramy o zwycięstwo. Niezależnie od tego, kogo brakuje, wyjdziemy na boisko, aby zdobyć punkty - zaznacza z całą mocą Tałant Dujszebajew.

Ewentualne zwycięstwo Żółto-biało-niebieskich pozwoliłoby mieć taki sam dorobek, jaki mając Węgrzy i właśnie o to toczyć się dziś będzie walka nad Balatonem.

Zbigniew Cieńciała

CZY WIESZ, ŻE...

◼ Obie strony liczą na skuteczność swych hiszpańskich trenerów. Xavi Pascual trzykrotnie wygrywał Ligę Mistrzów z Barceloną (2011, 2015, 2019), a Tałant Dujszebajew zdobywał trofeum jako zawodnik Santandera Cantabria (1994), a później jako trener Ciudad Real (2006, 2008, 2009) i Kielc (2016). W 2011 roku Pascual i Dujszebajew spotkali się w finale, w którym Duma Katalonii pokonała Ciudad Real.

◼ Wszyscy zawodnicy Veszprem, którzy wygrali Ligę Mistrzów, zrobili to w barwach Blaugrany. Trzykrotnie puchar Champions League podnosili Thiagus Petrus i Luka Cindrić (raz triumfował również z Vardarem Skopje) oraz Ali Zein. W kieleckiej ekipie mistrzami byli Jorge Maqueda i Alex Dujszebajew, obaj jako gracze Vardaru.

◼ Październikowy kalendarz Żółto-biało-niebieskich jest mocno napięty, ale i szalenie atrakcyjny. W niedzielę o 15.00 w Orlen Superlidze zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, w środę o 20.45 podejmą HBC Nantes, w kolejną niedzielę (12.30) na „świętą wojnę” do Hali Legionów zawita Orlen Wisła Płock, a 23 października czeka ich wyjazdowe starcie z Dinamem Bukareszt w 6. już kolejce Ligi Mistrzów.


255 RAZY w 387 meczach Ligi Mistrzów triumfowała ekipa z Veszprem (plus 23 remisy i 109 porażek), dzięki czemu w tabeli wszech czasów zajmuje 2. miejsce. Jej liderem jest Barcelona (311 zwycięstw w 407 spotkaniach).

151 ZWYCIĘSTW w 267 meczach (plus 24 remisy i 92 porażki) ma zespół z Kielc, co w tabeli wszech czasów daje mu 4. pozycję.

19 RAZY konfrontowały się drużyny z Veszprem i z Kielc. 11 z nich wygrali Węgrzy, 2-krotnie padł remis, a 6 razy triumfowali kielczanie.

(ZC)

Czwartek, 9 października
One Veszprem - Industria Kielce, godz. 18.45
transmisja Eurosport 1