Marzenia trzeba spełniać
Półfinał to dla nas niesamowity wynik, ale nam nie wystarcza. Jesteśmy młode, głodne sukcesu i chcemy pokazać naszą najlepszą siatkówkę – zapowiada przed półfinałem z Włochami Magdalena Stysiak, kapitan Biało-czerwonych.
Dla Pauliny Damaske i jej koleżanek nie ma limitu. Fot. Kasia Dzierżyńska/Press Focus
Polki się nie zatrzymują. Bez porażki awansowały do strefy medalowej. W walce o półfinał po niesamowitym spotkaniu pokonały Holandię 3:1, choć gdy w czwartej odsłonie rywalki wygrywały 21:18 zapachniało tie-breakiem. - To była niesamowita końcówka w naszym wykonaniu. Pierwszy raz chyba poczułam takie emocje i stres bez względu na to, czy byłam w kwadracie, czy na boisku. W pewnym momencie ciężko było nam zdobywać punkty, ale próbowałyśmy to zmieniać, podpowiadać sobie. W żadnym momencie nie poczułam, że dziewczyny odpuściły i przestały wierzyć – cieszyła się Paulina Damaske, jedna z bohaterek ćwierćfinału. To ona wykonała decydujący atak, po którym Polki mogły wykonać taniec radości.
Marzenia są większe
Półfinał to był cel przed mistrzostwami Europy, ale nie szczyt marzeń. Nasze siatkarki mierzą wyżej. - To nie jest jeszcze koniec. Super, że jesteśmy w tej czwórce, ale mamy przed sobą bardzo ważne mecze. Jesteśmy tu po to, żeby zagrać o coś więcej - zapewniła środkowa Magda Jurczyk.
- Emocje są fajne. Jest to coś dla nas, o czym marzyłyśmy przed tym turniejem. Jesteśmy w czwórce najlepszych zespołów w Europie, a zaryzykuję i powiem: Europa jest najmocniejsza. Trudno się gra mistrzostwa Europy, dużo trudniej niż mistrzostwa świata Ligę Narodów. Zespoły w Europie są bardzo mocne. Jesteśmy zadowolone, osiągnęłyśmy nasz cel. Ale jak już jesteśmy w czwórce, to czemu tego nie wykorzystać... – wtórowała jej Magdalena Stysiak.
Gra w półfinale Mistrzostw Europy to dla naszej kapitan żadna nowość. Już w nim występowała, przed siedmioma laty. Wtedy decydująca część turnieju również odbywała się w Turcji. Stysiak była nastolatką, która debiutowała w tak ważnej imprezie i przebojem wdarła się do kadry. Musiała jednak obejść się smakiem. Polki zakończyły zawody na czwartej pozycji, przegrywając najpierw z Turcją 1:3, a następnie mecz o brązowy medal z Włochami 0:3. - Ten puchar widziałam w Turcji siedem lat temu, ale wtedy to były totalnie inna reprezentacja, trener i realia. Fajnie jest powrócić, zobaczyć go znowu. To takie marzenie dla mnie - wygrać taki puchar. Siedzieć blisko było czymś ekscytującym. Ale go nie dotykałam, tego się nie robi, bo to przynosi pecha – wyznała podczas konferencji prasowej przed decydującą częścią mistrzostw Europy Stysiak.
Wielkie wyzwanie
Biało-czerwone w półfinale czeka jednak zadanie najtrudniejsze z trudnych. Po drugiej stronie siatki stanie bowiem reprezentacja Włoch, w ostatnich latach absolutny hegemon. Wygrała i igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku i ubiegłoroczne mistrzostwa świata. To konstelacja gwiazd, którą poukładał doświadczony szkoleniowiec, Julio Velasco. - Zdajemy sobie sprawę z tego, jakiego przeciwnika mamy. To są mistrzynie świata i olimpijskie. One grają bardzo dobrą siatkówkę. Ten mecz nie będzie łatwy, ale chciałabym się skupić na naszej siatkówce, nie na nich. Na tym, co my pokażemy w tym meczu, a nie one. One mają presję, my nie. To one muszą, a my tylko możemy – oceniła kapitan naszej drużyny.
Włoszki z respektem podchodzą do walki z Polkami, tym bardziej, że w ćwierćfinale mocno się męczyły ze Szwecją. - Cieszymy się, że dotarłyśmy do końcowej fazy turnieju. Sprawiłyśmy naszym kibicom trochę zmartwień, a same też trochę się namęczyłyśmy, ale tak właśnie powinno być. Mecz ze Szwecją przyszedł w odpowiednim momencie, by przygotować nas do tego, co czeka nas w ten weekend. Damy z siebie wszystko – zapewniła Sarah Fahr, środkowa reprezentacji Włoch, cytowana przez Corrieredellosport.it.
Mecz Polska – Włochy, sobota godz. 18.00, transmisja w Polsat, Polsat Sport 1 i Polsat Sport Extra 2.
(mic)
OSTATNIE MECZE POLSKI Z WŁOCHAMI
|
13.08. 2026 |
Memoriał Agaty Mróz Olszewskiej |
0:3 (16:25, 21;25, 20;25) |
|
3.09.2025 |
ćwierćfinał mistrzostw świata |
0:3 (17.25, 21:25, 17:25) |
|
26.07.2025 |
półfinał Ligi Narodów |
0:3 (18:25, 16:25, 14:25) |
|
22.06.2024 |
półfinał Ligi Narodów |
0:3 (18:25, 17;25, 12:25) |
|
14.05.2024 |
faza grupowa Ligi Narodów |
3:0 (28:26, 25:23, 25:21) |
|
24.09.2023 |
kwalifikacje do IO w Paryżu (2024) |
3:1 (15:25, 25:22, 25:21, 25:21) |
|
1.06.2023 |
faza grupowa Ligi Narodów |
3:1 (21:25, 25:20, 25:14, 25;18) |
|
18.05 2022 |
faza grupowa Ligi Narodów |
1:3 (25:21, 23:25, 20:25, 20:25) |
|
8.09. 2019 |
mecz o 3. miejsce mistrzostw Europy |
0:3 (23:25, 20:25, 24:26) |
|
29.08.2019 |
faza grupowa mistrzostw Europy |
3:2 (25:14, 19:25, 13:25, 25:21, 15:12) |
|
21.05.2019 |
faza grupowa Ligi Narodów |
2:3 (15:25, 22:25, 25:18, 25:21, 15:17) |
WŁOCHY
(1. miejsce w rankingu FIVB)
Starty w ME – 27Sukcesy w ME – 1. miejsce (2007, 2009, 2021), 2. miejsce (2001, 2005), 3. miejsce (1989, 1999, 2019)
Trener Julio VELASCO (Argentyna)
8. Alessia ORRO (180, 1998)
17. Myriam SYLLA (184, 1995)
22. Gaia GIOVANNINI (183, 2001)
24. Jekaterina ANTROPOWA (202, 2003)
11. Anna DANESI (196, 1996)
14. Linda NWAKALOR (187, 2002)
19. Sarah FAHR (191, 2001)
18. Paola EGONU (195, 1998)
7. Eleonora FERSINO (169, 2000)
FAZA PUCHAROWA
Brno
|
30.08. Francja – Grecja |
0:3 (16:25, 18:25, 20:25) |
|
30.08. Serbia – Chorwacja |
3:1 (19:25, 25:19, 25:17, 25;12) |
|
31.08. Włochy – Bułgaria |
3:0 (25:18, 25:13, 25:13) |
|
31.08. Czechy – Szwecja |
0:3 (19:25, 23:25, 21:25) |
Stambuł
|
31.08. Holandia – Słowenia |
3:2 (25:18, 19:25, 25:21, 29:31, 15:9) |
|
31.08. POLSKA – Portugalia |
3:0 (25:18, 25:17, 25:23) |
|
1.09. Belgia – Niemcy |
2:3 (25:20, 21:25, 20:25, 27:25, 8:15) |
|
1.09. Turcja – Azerbejdżan |
3:0 (25:14, 25:16, 25:22) |
Brno
|
2.09. Serbia – Grecja |
3:0 (25:14, 25:20, 25:17) |
|
2.09. Włochy – Szwecja |
3:1 (21:25, 26:24, 25:21, 25:23) |
Stambuł
|
3.09. POLSKA – Holandia |
3:1 (25:16, 20;25, 25:20, 25:23) |
|
3.09. Niemcy – Turcja |
1:3 (18:24, 25:22, 18:25, 22:25) |
Sobota, 5 września
◼ STAMBUŁ, 18.00: Polska - Włochy
Niedziela, 6 września
◼ STAMBUŁ, 18.00: Finał
______________________________
Początek wyzwania
Pięć pytań do Stefano Lavariniego, trenera reprezentacji Polski
1. Jesteście w półfinale mistrzostw Europy. Jakie to uczucie?
- Jestem niezwykle szczęśliwy i zapewne za kilka godzin zdamy sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. W ostatnich latach nigdy nie przeszliśmy ćwierćfinału, więc wygrana z Holandią smakuje jeszcze bardziej. To był jeden z naszych celów – dojść do momentu, w którym walczy się o medale. Jestem absolutnie szczęśliwy, że w końcu to nam się udało.
2. Po raz kolejny wykazał się pan znakomitym wyczuciem zmian. Paulina Damaske, Julia Szczurowska i Martyna Czyrniańska, które weszły w trakcie meczu, miały ogromny wpływ na sukces.
- To też dla nas taka lekcja, że siatkówka jest sportem drużynowym, a nie indywidualnym. Dzisiaj to czasami trudno zrozumieć. Wielu z nas ma tak silne ego, że trudno jest im pracować dla innych i budować coś wspólnego. Cudownie jest widzieć, że są ludzie, którzy chcą ze sobą współdziałać i postawić wspólny cel ponad wszystko.
3. Co było kluczowe w drodze do strefy medalowej?
- Wychodziliśmy z założenia, że najważniejszy był najbliższy mecz. Taka była nasza filozofia i jej się trzymaliśmy. Jesteśmy zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy, ale teraz skupiamy się na Włoszkach. Nie możemy stracić koncentracji, bo mamy jeszcze ważne mecze do rozegrania.
4. Dla większości pana zawodniczek, półfinał ME to pierwsze tak wielkie wyzwanie. Wytrzymają presję związaną z grą o medale?
– Półfinał to coś, czego dziewczyny chciały i o czym marzyły od początku sezonu. Są nastawione na sukces. Ale to powinno być traktowane dopiero jako początek wyzwania, ponieważ o najlepsze miejsca będziemy walczyć przez kolejne dwa dni. Jesteśmy świadomi, że jesteśmy wśród jednych z najlepszych drużyn nie tylko w Europie, ale i na świecie. Jesteśmy z tego po prostu dumni, chcemy walczyć i spróbować pójść jeszcze dalej.
5. Przed wami półfinał z Włochami. To mistrz olimpijski i świata, zespół, który w ostatnich latach zdominował światowe parkiety. Jak go powstrzymać?
- Historia przemawia za rywalkami. W ostatnich latach były najlepsze. Wygrały praktycznie wszystko. To zrównoważona drużyna z niesamowitymi atakującymi i niesamowitymi blokującymi. Ale my musimy przede wszystkim skupić się na sobie i swoich zaletach.
Stefano Lavarini konsekwentnie odbudowuje potęgę polskiej drużyny narodowej. Fot. Mateusz Sobczak/Press Focus
