Marzenia odłożone na później...
Piotr Samiec-Talar mógł dostać powołanie do kadry, ale na razie musi odpocząć od futbolu.
Piotr Samiec-Talar w starciu z Guilherme Montoią. Fot. PAP/Artur Reszko
WYDARZENIE KOLEJKI
Po powrocie do ekstraklasy Śląsk prezentuje formę w kratkę, o czym świadczy ledwie sześć punktów po siedmiu spotkaniach. Ma jednak (raczej miał) lidera, który prezentuje się znakomicie. Piotr Samiec-Talar, bo o nim mowa, zdobył już cztery gole i ma trzy asysty! Poprzedni sezon 24-latek także miał wyborny, bo zdobył 11 bramek i zanotował aż osiem ostatnich podań.
Złamany nadgarstek
W ostatnim meczu z Jagiellonią Samiec-Talar zdobył kontaktowego gola z rzutu karnego, ale długo się nim nie nacieszył. Kilka minut później został powalony przez Guilherme’a Montoię, który nieudolnie próbował go zatrzymać. Ostatecznie Portugalczyk pociągnął zawodnika Śląska za koszulkę i sprowadził go na murawę. Ten upadł z dużą siłą na rękę. 24-latek od razu zaczął się zwijać z bólu, długo nie podnosił się z boiska i konieczna była zmiana. Na murawie zastąpił go Adrian Żulewski. Po spotkaniu stan zdrowia swojego zawodnika skomentował trener Ante Simundża. – Piotr Samiec-Talar złamał rękę. Piotrek pojedzie do szpitala i lekarz przekaże nam dokładniejsze informacje - stwierdził szkoleniowiec.
W poniedziałek nad ranem klub wydał komunikat. 24-latek złamał nadgarstek prawej ręki, przejdzie zabieg i do treningów powinien wrócić za kilka tygodni…
Wielka wyrwa
Śląsk na jakiś czas traci swojego najlepszego strzelca, kapitana, a przede wszystkim serce drużyny. Samiec-Talar był kluczowym zawodnikiem środka pola. Trener Simundża spodziewał się nawet, że może stracić kluczowego zawodnika w letnim okienku transferowym. – Jeśli Piotr Samiec-Talar odejdzie do lepszego klubu, to znaczy, że moja praca z nim została wykonana. Przez te 1,5 roku bardzo się rozwinął. Jeśli chodzi o ofensywę, jest jednym z najlepszych zawodników w lidze. Na pewno może się znacząco rozwinąć, aby stał się kompletnym graczem – przyznał Słoweniec. Teraz szkoleniowiec musi kimś zastąpić kapitana. Zawodników do gry nie brakuje. Być może naturalnym zastępstwem będzie doświadczony 31-letni Karol Linetty.
Odłożone marzenia
Świetna forma jaką prezentował Samiec-Talar nie uszła uwadze środowiska. Po 7. kolejkach, z 50 pkt. prowadzi w klasyfikacji naszych
– Ma spory talent i wierzę, że ten talent może pozwolić mu na to, by grać w reprezentacji Polski. Jeśli selekcjoner kadry stwierdzi, że Samiec-Talar będzie mu potrzebny, to też będzie bardzo dobra informacja dla nas i potwierdzi to, że wykonujemy jako cały klub, zespół i sztab dobrą pracę – przyznał jakiś czas temu trener Simundża.
Zapewne sam 24-latek także o tym marzył, ale na razie plany musi odłożyć na przyszłość. Dodajmy, że Samiec-Talar w swojej karierze rozegrał tylko jedno reprezentacyjne spotkanie, w kadrze U-18.
Miłosz Cebo
