Maksym(alny) snajper
Muszę trafiać również w meczach z innymi, nie tylko z Legią – mówi nam Maksym Chłań, nowa gwiazda Górnika.
Maksym Chłań (nr 33) był jednym z bohaterów Górnika w wygranym spotkaniu z Legią. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
GÓRNIK ZABRZE
Maksym Chłań z legionistami mógłby grać co tydzień! Pod koniec września pojechał na mecz w I rundzie Pucharu Polski z rezerwami warszawskiego klubu. Tamto spotkanie odbyło się w Legia Training Center w Urszulinie (3:0). Przymierzył z dystansu pod poprzeczkę.
Podziękowania dla trenera
Na początku piękne trafienie nie zostało uznane, bo piłka wyszła w pole, ale po interwencji VAR nie było wątpliwości i były młodzieżowy reprezentant Ukrainy mógł się cieszyć z pierwszego gola w górniczych barwach. Bramka nr 2 padła w znacznie bardziej prestiżowej rywalizacji. Niedzielne spotkanie przy Roosevelta rozgrzewało kibiców nie tylko obu klubów, to był hit kolejki, który hitem faktycznie się okazał, a Chłań odgrywał w nim ważną rolę. To właśnie po jego uderzeniu głową rozwiązał się worek z bramkami, Górnik wygrał z mającą mistrzowskie aspiracje Legią zasłużenie 3:1 i dalej prowadzi w ligowej tabeli z 22 punktami w 11 meczach.
- Przy tym trafieniu muszę podziękować za piękną asystę Ousmane'owi Sowowi, który był MVP meczu. To była sytuacja, którą trenujemy na treningach. Z Legią dobrze wyszło. Zagraliśmy naprawdę dobrze. Cieszę się, że pierwszy raz w tym sezonie dostałem w lidze szansę gry w wyjściowej jedenastce. Dziękuję za wsparcie trenerowi Gasparikowi, całemu sztabowi trenerskiemu, bo nie zawsze jest tak, że szybko się zaufa nowemu zawodnikowi. Swoją pracą pokazuję, że zasługuję na to, żeby grać - mówi.
Główka pracuje!
Na pytanie i sugestię, że z Legią mógłby grać co tydzień, odpowiada z uśmiechem. – Nie tylko z Legią trzeba trafiać, ale z innymi także. Trzeba to kontynuować – zaznacza.
Ukraiński skrzydłowy nie jest wysoki, mierzy 170 cm, ale potrafi też – jak z Legią – trafić po precyzyjnym uderzeniu głową. – W Lechii też z dwie-trzy bramki w ten sposób zdobyłem. W takich sytuacjach trzeba wybrać pod bramką rywala dobrą pozycję. Mnie się to udaje. Tak się staram robić. A o co gramy? Jest następny mecz i myślimy tylko o nim. Co do przerwy reprezentacyjnej, to taki odpoczynek dwa-trzy dni się przyda, ale potem trzeba być dalej w formie. Pracować, jak się pracuje i przygotowywać się do kolejnego grania - podkreśla.
Dobre liczby
Co do gry Sowa i Chłania w meczu z Legią, to znowu można napisać, że Górnik… skrzydłowymi stoi! Niedawno był z jednej strony Lawrence Ennali i Adrian Kapralik, teraz są inni. – To można powiedzieć, że skauting Górnika dobrze pracuje. Kiedy budujesz drużynę, to patrzysz na graczy. Mnie w Górniku już wcześniej podobało się to, że gra szybko, jak ta piłka chodzi, jest nastawienie na ofensywę. To mi się podoba – podkreśla zawodnik, który dołączył do górniczego zespołu późno, już w trakcie sezonu, w połowie sierpnia.
22-latek spędził dwa wcześniejsze lata w Lechii Gdańsk, gdzie z powodzeniem sobie dawał radę. Wywalczył awans do ekstraklasy, grał na tyle dobrze, że z reprezentacją Ukrainy wystąpił na zeszłorocznych igrzyskach w Paryżu, a w poprzednich rozgrywkach pomógł drużynie z Trójmiasta w utrzymaniu w elicie. Jego bilans w gdańskim klubie to 55 meczów, 14 bramek i 10 asyst. Z Górnikiem podpisał kontrakt do czerwca 2027 z opcją przedłużenia.
Michał Zichlarz
MAKSYM CHŁAŃ
◾ Data urodzenia : 27 stycznia 2003 r.◾ Miejsce urodzenia : Żytomierz
◾ Wzrost/waga : 170 cm/65 kg
◾ Pozycja na boisku : skrzydłowy
◾ Kariera : Dynamo Kijów, Karpaty Lwów, Zoria Ługańsk, Lechia Gdańsk, Górnik Zabrze
◾ Sukcesy : występy na igrzyskach w Paryżu – zagrał we wszystkich grupowych meczach Ukrainy (z Irakiem, Marokiem i Argentyną); zwycięzca Turnieju Maurice'a Revello 2024, awans do ekstraklasy z Lechią w 2024
