Mądrość i odwaga trenera
NA KOLEJKĘ ZAPRASZA JÓZEF DANKOWSKI , czterokrotny mistrz Polski z Górnikiem, reprezentant Polski, były trener Górnika
Na Roosevelta szykuje się wielkie widowisko grane wieczorem przy świetle jupiterów!
Wiadomo, że hitem kolejki jest spotkanie Górnika z Legią w Zabrzu. Ba, to mecz, w którym Górnik podejmuje warszawiaków jako lider. Ostatni raz tak było chyba za waszych czasów, gdy Górnik zdobył w latach 80. cztery mistrzostwa z rzędu!
– Ach, piękne czasy... (uśmiech). Potem wprawdzie, kiedy pracowaliśmy w Górniku z Robertem Warzychą jako trenerzy, też był lider, ale w takim charakterze na Legię chyba nie trafiliśmy... Cóż, te mecze zawsze wywoływały emocje, zawsze dużo się działo. Tak powinno być i tym razem. Górnik pokazał w tym sezonie, że jest dobrą drużyną. Michal Gasparik, młody słowacki trener, udowodnił, że jest fachowcem o dobrym trenerskim spojrzeniu. Co prawda miał, moim zdaniem, łatwiej niż Janek Urban, bo jego kadra zawodnicza była ustabilizowana, i nie musiał ciągle budować piłkarzy. Z drugiej strony pokazał, że potrafi znaleźć piłkarzowi dobrą pozycję, bardziej dla niego, czego przykładem choćby Norweg Liseth. Zawodnicy, którym dał szansę, potrafią to wykorzystać i oby było tak dalej.
Zapowiada się bardzo atrakcyjny mecz, także jako widowisko. Obie drużyny będą dążyć do zwycięstwa, choć wydaje mi się, że Górnik będzie miał nieco łatwiej z zasadniczego powodu: Legia, chcąc nie chcąc, gra więcej, toczy bitwy na kilku frontach, w Polsce i w Europie. Polskie drużyny kadrowo nie zawsze to wytrzymują. Legia płaci miejscem w lidze (obecnie jest szósta z czterema punktami straty do lidera z Zabrza i jednym meczem rozegranym mniej – przyp. aut). Wydaje mi się, że mecz będzie zajmujący, mam nadzieję, że wygra Górnik po dobrej grze.
– Bardzo ciekawego. Drużyna Cracovii jest bardzo pracowita, wyszarpuje zwycięstwa, choć w ostatnim meczu z Górnikiem bardziej podobali mi się zabrzanie. Arka jednak z pewnością nie odpuści.
Rewelacją obecnego sezonu jest Korona, która gra z Jagiellonią w Białymstoku.
– I nic w tym meczu nie jest przesądzone. Korona bardzo mi się podoba, trener Jacek Zieliński bardzo dobrze prowadzi tę drużynę, potrafi ją zmotywować i wiele z niej wycisnąć. Jagiellonia ma ten sam problem, co Legia, w związku z grą w Europie. Dla mnie faworytem – nie tylko z tego względu – jest w tym meczu Korona!
Pogoń podejmuje Piasta, który w ostatnim meczu nie dość, że wygrał, to jeszcze strzelił więcej goli niż we wszystkich poprzednich meczach.
– Piłkarze Pogoni niekoniecznie zawsze są myślami tylko na boisku. Jeszcze niedawno mówiło się o długach, problemach pieniężnych. Z doświadczenia wiem, że to bardzo przeszkadza zawodnikom w koncentrowaniu się tylko na piłce i niedawno w Szczecinie dawało się to odczuć. Piast wcale nie stoi na straconej pozycji, uwierzył, że może punktować, a to wiele zmieni w obliczu tej drużyny. Pogoni nie będzie łatwo i wcale nie musi przesądzić tego meczu na swoją korzyść.
Czasy takie, że większość w polskiej lidze stanowią gracze cudzoziemscy. Coraz mniej jest miejsca dla Polaków, ale ciągle jednak pojawiają się perełki! Który z naszych młodych piłkarzy się panu podoba? Robi chyba wrażenie choćby Oskar Pietuszewski z Jagiellonii.
– Oczywiście, że są perełki! Warto w nie inwestować, bo jaka jest różnica między nastolatkami a doświadczonym 35-latkiem z Hiszpanii? Głównie w cenie... Myślę, że jest u nas mnóstwo nieznanych dziś szerszej publiczności chłopaków na dorobku, którym przede wszystkim trzeba dać szansę. Kiedy słyszę, że są za młodzi na takie szanse, to się dziwię. Dlaczego musi grać piłkarz z zagranicy, a nie nasz talent... Halo, o co tu chodzi?! Tak sobie myślę, że wiele zależy tu od mądrości i odwagi trenera. Szkoleniowca, który potrafi znaleźć nieznanego, ale zdolnego chłopaka, a potem na niego postawić... Czy ktoś jeszcze niedawno słyszał o wspomnianym Pietuszewskim? Szansę szybko dostał też kiedyś ciągle młodziutki Kacper Urbański, który z Włoch wrócił do polskiej ekstraklasy. Bo to nie jest tak, że u nas brakuje talentów i trzeba uzupełniać braki graczami z zagranicy. Nie! One ciągle u nas są, ciągle pojawiają się nowe! Trzeba im tylko dać szansę...
Rozmawiał Paweł Czado
Józef Dankowski
ur. 16 marca 1960 r.
Kluby
Jako zawodnik: Górnik Knurów (do 1982), Górnik Zabrze (1982-89), AE Larissa (1990-91), Hetman Zamość (1991-92), Concordia Knurów (1993), Polonia Warszawa (1993-94), Stal Stalowa Wola (1994-95), Concordia Knurów (1995-97). Sukcesy: czterokrotne mistrzostwo Polski (1985, 86, 87, 88), 3. miejsce w lidze (1989), Superpuchar (1986), finał PP (1986). 3 występy w reprezentacji Polski (1985-87). 246 meczów i 16 goli w ekstraklasie (1982-90, 93-95), 26 meczów i 1 gol w greckiej ekstraklasie (1990-91).
Jako trener: Concordia Knurów (1995-97), Górnik Zabrze (1998-2000, asystent; 2000-01, GKS Bełchatów (2001), Concordia Knurów (2002-03), Piast Gliwice (2003-04), Przyszłość Rogów (2004-05), Concordia Knurów (2005-07), Piast Gliwice (2007-10, asystent), GKS Katowice (2010, asystent), Górnik Zabrze (2010-13, Młoda Ekstraklasa, 2013-14, rezerwy, 2014-15, 2016, rezerwy, 2016 asystent), Unia Turza Śl. (2017-18), Naprzód Żernica (2021-24).
