Sport

Lodowaty prysznic

Niepokonana w tym roku „Duma Pomorza” została sponiewierana na własnym stadionie przez lidera.

Napastnik Lecha Mikael Ishak (przy piłce) po raz kolejny okazał się katem „Portowców”. Fot. Marcin Bielecki/PAP

Nic nie może wiecznie trwać... Było pewne jak amen w pacierzu, że wcześniej, czy później Pogoń Szczecin znajdzie pogromcę. Drużyna trenera Roberta Kolendowicza w tym roku szła jak burza, wszystkich przeciwników odesłała do kąta, zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i w Pucharze Polski. W sobotę czar prysł, bo „Duma Pomorza” została upokorzona na własnym stadionie przez lidera PKO BP Ekstraklasy, Lecha Poznań.

Początek meczu nie zapowiadał klęski „Portowców”, którzy byli dłużej w posiadaniu piłki i stwarzali groźniejsze sytuacje pod bramką przeciwnika. Niewiele brakowało, by w 18 minucie to właśnie gospodarze cieszyli się ze zdobycia gola. Ich najlepszy strzelec (15 goli w tym sezonie) Efthymios Koulouris oddał strzał na bramkę strzeżoną przez Bartosza Mrozka, lecz tor lotu piłki zmienił Radosław Murawski i bramkarz Lecha mógł tylko bezradnie obserwować, jak ta leci w przeciwny róg. Na szczęście dla poznaniaków trafiła w słupek i wszyscy w ekipie gości odetchnęli z ulgą.

Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I w 33 minucie słowo stało się ciałem. Afonso Sousa uruchomił na lewej flance Daniela Haakansa, ten wpadł w pole karne i oddał strzał na bramkę rywali. Valentin Cojocaru wprawdzie odbił futbolówkę do boku, lecz dopadł do niej Mikael Ishak i strzałem w krotki róg umieścił w siatce. To był szósty gol Szweda w potyczkach z Pogonią. W 42 minucie „Kolejorz” cieszył się ze zdobycia drugiego gola po zagraniu Ali Gholizadeha i strzale Sousy, lecz po analizie VAR-u trafienie zostało anulowane, ponieważ wcześniej na ofsajdzie był Rasmus Carstensen.

W 47 minucie po kapitalnym podaniu Haakansa Duńczyk miał okazję na odkupienie win i zdobycie gola. Uderzył potężnie, ale prosto w bramkarza Pogoni. 20 minut później Rafał Kurzawa we własnym polu karnym sfaulował Sousę, a sprawiedliwość z 11 metrów wymierzył Ishak, chociaż Cojocaru wyczuł jego intencje. Ozdobą tego pojedynku na szczycie był gol autorstwa Joela Pereiry. Portugalczyk strzałem z 40 metrów (!) przelobował bramkarza Pogoni i tym samym definitywnie zamknął mecz w Szczecinie.

Bogdan Nather

OCENA MECZU ⭐

◼  Pogoń Szczecin - Lech Poznań 0:3 (0:1)

0:1 - Ishak, 33 min (bez asysty), 0:2 - Ishak, 68 min (karny), 0:3 - Pereira, 85 min (asysta Murawski)

POGOŃ: Cojocaru 5 - Wahlqvist 5, Lonczar 5, Borges 5, Koutris 5 (88. Paryzek niesklas.) - Gamboa 5 (59. Łukasiak 4) - Przyborek 5 (88. Klukowski niesklas.), Ulvestad 5 (88. Korczakowski niesklas.), Kurzawa 4 (70. Wędrychowski 0), Grosicki 5 - Koulouris 6. Trener Robert KOLENDOWICZ. Rezerwowi: K. Kamiński, Keramitsis, Lis, Lisowski.

LECH: Mrozek 7 - Carstensen 6, Salamon 6 (82. Pereira 1), Douglas 6, Milić 6 - Murawski 5, Kozubal 6 (87. Thordarson niesklas.), Sousa 6 (70. Hotić 4) - Gholizadeh 7 (70. Jagiełło 4), Ishak 8 (87. Fabiema niesklas.), Haakans 6. Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Bednarek, Gonzalez, Gurgul, Pingot.

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok) - 8. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Płock) i Piotr Podbielski (Białystok). Widzów 20562. Czas gry: 98 min (49+49). Żółte kartki: Lonczar (78. faul) - Murawski (72. faul). Czerwona kartka Wędrychowski (90+1. faul).

Piłkarz meczu - Mikael ISHAK.


GŁOS TRENERÓW

Niels FREDERIKSEN: Traktujemy to zwycięstwo jako duży krok dla nas w dobrą przyszłość. Wszyscy wiemy, że mieliśmy swoje problemy w meczach wyjazdowych, nie wyglądaliśmy najlepiej w tych spotkaniach i dzisiaj to się zmieniło. Wpływ na to miały dwa czynniki. Po pierwsze - walka, kiedy była ona potrzebna, a po drugie - kiedy można było pograć piłką, to była widoczna jakość. Oba te elementy były obecne na boisku. Jest to ważne, tym bardziej że mierzyliśmy się z dobrym zespołem, który miał serię zwycięstw.

Robert KOLENDOWICZ: - Gratulacje dla Lecha za zwycięstwo, za wywalczenie trzech punktów w naszym domu. Uważam, że byliśmy świadkami dobrego meczu. Dla nas o tyle niezbyt fajnego, że przegraliśmy, ale widowiskowość była spora, działo się wiele. Początkowa faza była dla nas. Do 30 minuty mogliśmy otworzyć wynik, myślę, że wtedy mecz mógłby się inaczej potoczyć. Wystąpiły jakościowe drużyny z jakościowymi piłkarzami. Mam wrażenie, że łatwo gole traciliśmy, na pewno za łatwo jak na nas. Dziękuję jednak piłkarzom za zaangażowanie, jak podeszliśmy do tego starcia po dogrywce, którą mieliśmy w środę w Pucharze Polski.


MÓWIĄ LICZBY
POGOŃ LECH
49 posiadanie piłki 51
4 strzały celne 7
5 strzały niecelne 2
4 rzuty rożne 4
1 spalone 4
14 faule 15
1 żółte kartki 1
1 czerwone kartki 0