Lis pola bramkowego
Trzy dni po tym, jak Głogowianie wywieźli z Legnicy awans do drugiej rundy Pucharu Polski, dali sobie – grając w przewadze przez ponad godzinę – wyrwać dwa punkty w doliczonym czasie gry.
Tak skuteczny, jak u progu tego sezonu (cztery gole w siedmiu grach ligowych) Jakub Lis jeszcze nie był. Brawa zasadne jak najbardziej. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Ech, ileż kłopotów może sprawić jedna sędziowska decyzja... Gdy Mateusz Piszczelok – po obejrzeniu całej sytuacji na wideo – anulował żółtą kartkę Igora Maliszewskiego i wyrzucił go z murawy za faul na Kelechukwu Ibe-Tortim, skomplikował życie... obu szkoleniowcom. - Musieliśmy zmieniać plan na ten mecz – zgodnie, choć oczywiście niezależnie od siebie, zadeklarowali Łukasz Becella i Janusz Niedźwiedź.
Fatalne zderzenie
Grający od 30 minuty w przewadze goście długo wcielali w życie nowe ustalenia. Bez wątpienia wpływ na to miało fatalne zderzenie głowami Karola Noiszewskiego i Roberta Mandrysza. Głogowianin – wedle słów trenera Becelli – na moment stracił nawet przytomność, po czym zabrany został do szpitala. A po meczu – to z kolei doniesienia Niedźwiedzia – dołączył do niego Legniczanin.
Hat trick Gricia
Miedź – choć osłabiona – mogła objąć prowadzenie za sprawą Miloša Jovičicia. Swoisty hat trick ustanowił jednak w tym momencie Jakub Grič. Dwukrotnie w środowym meczu pucharowym wybijał piłkę z linii bramkowej, ratując Chrobrego od utraty gola. W sobotę uczynił to po raz trzeci!
Jeśli nie Czajka, to Lis
Dopiero ta sytuacja obudziła przyjezdnych. Po strzale Beniamina Czajki z 30 m piłka trafiła w „miedziową” poprzeczkę, ale kilka minut później Jakub Lis był już skuteczniejszy. Przejął strzał Sebastiana Strózika na 5. metrze, przewiózł na plecach Myrosława Mazura i trafił do siatki! Ot, lis pola bramkowego!
Va banque się opłaca
Koniec emocji? Nic z tych rzeczy. Najpierw Mateusz Grudziński przymierzył w słupek, a potem...
- Poszliśmy va banque, ryzykując utratę drugiej bramki – tłumaczył szkoleniowiec Miedzi. Do boju rzucił m.in. rosłego Marcela Mansfelda, który – po wrzutce Grudzińskiego – przeskoczył swego rywala w głogowskiej „szesnastce” i wyrównał! - Jesteśmy zadowoleni z punktu, bo ciężko w dziesiątkę grać przez godzinę – radował się po końcowym gwizdku bohater Miedzi.
(DaL)
OCENA MECZU⭐⭐
◼ Miedź Legnica – Chrobry Głogów 1:1 (0:0)
0:1 – Lis, 77 min, 1:1 – Mansfeld, 90+6 min (głową)
MIEDŹ: Lučić - Maliszewski, Noiszewski (87. Mansfeld), Mazur, Grudziński - Cordoba (76. Bochnak), Korczakowski (46. Jovičić), Hajda, Petrović, Antonik (76. Norlin) - Stanclik (75. Fućak). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.
CHROBRY: Bąkowski - Tabiś (69. Sadiku), Grič, Czajka, Bartolewski - Lis, Mandrysz (51. Bąk), Grzelak (87. Rybak), Ibe-Torti (87. Bukowski) - Strózik, Staszak (69. Ozimek). Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował Mateusz Piszczelok (Katowice). Widzów 3612. Żółte kartki: Noiszewski - Strózik, Bąk; czerwona - Maliszewski (29. faul taktyczny).
